Wyraziste kolory, precyzyjne kształty, wrażenie trójwymiarowości – wszystkie one wzbudziły w oglądających niemały podziw. Niektórzy wprost twierdzili, że oglądane obrazy są nie do odróżnienia od… magii. Na wspomnianych obiektach zastosowano mapping, czyli w wielkim skrócie – oświetlenie wybranych elementów za pomocą światła przygotowaną wcześniej animacją.
Ludzie odliczali
Zgromadzona publiczność każdorazowo z wielką niecierpliwością, odliczając wyświetlany na budynkach i wodnym ekranie czas, wyczekiwała początku przedstawień. I tak Zdrojowy Teatr Animacji przemienił się m.in. w niebo, z którego wyleciał samolot, Dom Zdrojowy „Lalka” wyglądał jak wykreślany właśnie, wyłaniający się z wyobraźni architekta projekt, a nad Dużym Stawem w Parku Norweskim można było ujrzeć szybujących w powietrzu pływaków czy anioła o ognistych skrzydłach. Świetlny spektakl, nieco skromniejszy, ale także mocno zmieniający znany wizerunek miejsca, towarzyszył i spacerowiczom, przemierzającym główną aleję Parku Zdrojowego oraz plac Piastowski.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.