Świetlnie, czyli festiwalowe sedno, impreza przygotowana była perfekcyjnie. Mappingi na budynkach czy to Teatru Zdrojowego, czy Pałacu na Placu Piastowskim, czy sanatorium Lalka zaczwycały.
- Było co oglądać. Przeżycie niesamowite - słyszymy.
Nieco mniej entuzjazmu mieli uczestnicy koncertów odbywających się w ramach festiwalu. Wszyscy wykonawca byli znani jedynie wśród młodzieży, a Festiwal to impreza raczej dla wszystkich.
- Przecież o wiele lepiej zamiast czterech przeciętnych polskich wykonawców załatwić jedną gwiazdę zza granicy. Ludzie chcą oglądać gwiazdę, którą znają tylko z telewizji, a nie polskich przeciętniaków muzycznych dla których rzucanie przekleństw ze sceny jest normalką - słyszymy od jednego z uczestników.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.