Poniedziałek, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 3880
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA/KRAJ: Dyrektorzy tyrani tępią belfrów

Czwartek, 5 marca 2009, 7:53
Aktualizacja: Piątek, 6 marca 2009, 8:03
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA/KRAJ: Dyrektorzy tyrani tępią belfrów
Fot. TEJO
Nie tylko uczniowie boją się szkoły. Od bojkotowania poprzez szykanowanie do zastraszania – tak dyrekcje szkół traktują nauczycieli, których nie darzą sympatią. Odium udziela się także ich kolegom. O sytuacji nikt nie chce głośno mówić, a skalę problemu ilustruje liczba zgłoszeń do anonimowego telefonu zaufania.

O tym, jak szkoła tępi nauczycieli, pisze dziś obszernie „Dziennik”, który wypytał koordynatorkę telefonu zaufania dla nauczycieli o treść rozmów z pedagogami. Skala mobbingu w szkołach jest niewyobrażalna.

Gazeta opisuje przypadek młodej polonistki, która przyszła uczyć do szkoły pełna misji, a po roku odeszła z ambicjami wgnieconymi w podłogę przez karygodną postawę dyrektorki. Choć na początku była pełna zapału, po kilku tygodniach nauczania odczuwała paniczny strach przed pójściem do szkoły. Szefowa obrażała ją publicznie, zlecała różne, niewiele mające wspólnego z zawodem nauczyciela zadania, radziła, aby odeszła z zawodu, skoro nie może sobie poradzić z krnąbrnymi uczniami.

– Po roku zmieniłam szkołę. Problem w poprzedniej nie leżał w mojej niekompetencji – mówi gazecie polonistka. – Takich historii są tysiące – relacjonuje koordynatorka telefonu zaufania. – Ofiarami szkolnego mobbingu są najczęściej młodzi nauczyciele oraz ci, którym niewiele zostało do emerytury. Ich najłatwiej zastraszyć. Boją się do tego stopnia, że oficjalnie skarg o złe traktowanie i poniżanie w kuratoriach oświaty nie ma.

Jak relacjonuje „Dziennik”, tępieni nauczyciele żyją w ciągłym stresie, popadają w depresję, czują lęk, wstyd i rozpacz. Złe traktowanie przez dyrekcję natychmiast wyczuwają uczniowie. Szykanowany przez dyrekcję nauczyciel rzadko kiedy ma oparcie w zespole, gdyż większość pedagogów woli siedzieć cicho i nie burzyć ustalonej w placówce oświaty hierarchii.

Psycholog szkolny mówi gazecie wręcz, że szkoła ma rys totalitarny i wyraźny podział na panów i parobków. Wśród tych pierwszych jest dyrekcja i bardziej oddani jej nauczyciele, do drugich zaliczają się nauczyciele starsi i młodsi. Jest też kasta woźnych. – Dyrektor, który nie potrafi zarządzać takim zespołem, łatwo może zmienić się w tyrana – czytamy w „Dzienniku”.

Czytaj również

Komentarze (62) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group