Wtorek, 9 marca
Imieniny: Franciszki, Katarzyny
Czytających: 4133
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Dusza i los. Tereza Salgueiro zaśpiewała w Świątyni Łaski

Sobota, 8 października 2011, 8:38
Aktualizacja: Niedziela, 9 października 2011, 15:12
Autor: RED
JELENIA GÓRA: Dusza i los. Tereza Salgueiro zaśpiewała w Świątyni Łaski
Fot. RED
Obdarzona fenomenalnym głosem Portugalka, Tereza Salgueiro, dała wczoraj nagrodzony owacją na stojąco koncert. Artystka, gwiazda muzyki fado, wystąpiła w Kościele Łaski pod Krzyżem Chrystusa w ramach obchodów 300–lecia świątyni.

Główna nawa kościoła pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego (Świątyni Łaski pod Krzyżem Chrystusa) wypełniła się niemal do ostatniego miejsca, wliczając w to dostawione krzesła. Przywitawszy tak licznie zgromadzonych słuchaczy ksiądz płk prałat Andrzej Bokiej, proboszcz parafii, wręczył pamiątkowe obrazy z wizerunkiem Jana Pawła II przyjaciołom świątyni, paniom, które przyczyniają się do organizacji wydarzeń artystycznych w jej murach: Elżbiecie Terledze-Stachów oraz Aleksandrze Głowni.

Później zabrzmiała muzyka. Tereza Salgueiro wystąpiła wraz ze swoim zespołem, który towarzyszy jej od dwóch lat (Carisa Marcelino (akordeon), André Santos (gitara klasyczna), Óscar Santos (gitara), Rui Lobato (perkusja)). Artystka sama zapowiadająca wykonywane utwory po angielsku, wyraziła radość, że znalazła się w Jeleniej Górze. Opowiadała także o przesłaniu muzyki z kręgu fado, która stanowi nieodłączny koloryt krajobrazów dźwiękowych Lizbony oraz Coimbry, najstarszego miasta akademickiego w Portugalii.

„Fado jest przeznaczeniem od kołyski aż po grób i choćbyś był najsilniejszy nie uciekniesz od Opatrzności, którą daje Bóg” – te słowa jednej z pieśni są wykładnikiem treści tego typu utworów. Mieszają się tam różne uczucia: miłość, niezwykle silna portugalska tęsknota (a saudade), ból, łzy, płacz, ale też niezwykła radość i szczęście. Co ciekawe, fado to nie tylko melancholijne, mollowe tonacje: to także pełne werwy i animuszu melodie, często skontrastowane ze znaczeniem śpiewanych słów. Przywoływanym elementem jest także morze, będące toposem całej literatury portugalskiej.

Tereza Salgueiro zaśpiewała kilka klasycznych fado z Lizbony i Coimbry. Zabrzmiały też utwory skomponowane współcześnie i w nowych aranżacjach. Ze szczególnym sentymentem artystka wykonała pieśń „Senhores de guerra” („Panowie wojny”) autorstwa nieżyjącego już Francisco Ribeiro. Uderzająca w całości była kolorystyka dźwiękowa uzyskana przez skromny w sumie ansambl. Bogactwo instrumentów perkusyjnych, poruszające dialogi akordeonu z portugalską gitarą, a nawet wykorzystanie do efektów dźwiękowych akordeonowego miecha, robiły wrażenie.

Artystkę z Lizbony oraz towarzyszących jej artystów nagrodzono huraganem oklasków. Na bis zabrzmiał przebój grupy Madredeus, której liderką była Tereza Salgueiro: to znana z filmu „Lisbon story” dynamiczna pieśń „A cantiga do pastor” („Pieśń pasterza”). Portugalka dostała w podzięce nie tylko owację na stojąco, lecz także bukiet kwiatów od księdza Andrzeja Bokieja. Gwiazda podziękowała swoim muzykom, ekipie technicznej, a także organizatorom z Jeleniej Góry: Aleksandrze Głowni i Mirosławowi Saleckiemu za umożliwienie jej przyjazdu do Jeleniej Góry.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (25) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group