Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 1 stycznia
Imieniny: Mieczysława, Mieszka
Czytających: 9989
Zalogowanych: 28
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Drogie moczenie kija

Piątek, 6 kwietnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 6 kwietnia 2007, 12:08
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Drogie moczenie kija
Fot. Dudyński
Karpie, amury i pstrągi – na takie zdobycze mogą liczyć w tym roku wędkarze, którzy za przyjemność łowienia ryb w stawach i rzekach – często na brudnych brzegach – płacą niemało.

Trwa wiosenne zarybianie rzek narybkiem pstrąga potokowego – mówi Józef Goszczycki, dyrektor Biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Jeleniej Górze. – Popularne dla muszkarzy i spinningistów ryby trafią niebawem do wód Bobru w rejonie Jeleniej Góry. Na razie wpuszczane są w okolicach Kamiennej Góry i Bolesławca. Trafiają także do Kwisy w okolicach Lubania.

Na co mogą liczyć wędkarze, którzy łowią na jeleniogórskich i okolicznych stawach i zbiornikach? – Spore zarybienia nastąpiły jesienią. Wówczas wpuściliśmy do akwenów około dwa i pół tony ryb – mówi J. Goszczycki. Najwięcej do jezior zaporowych oraz większych żwirowni i glinianek: w Wojanowie i popularnego „Balatonu” w Staniszowie. Ryby trafiły także do mniejszych stawów, w tym cieplickiego kompleksu na Ptaszynie. Głównie karpie, ale także i płocie, liny, karasie oraz amury.

Mimo budzącej się wiosny wędkujący nie są na razie zadowoleni z połowów. Choć stosowane są różnorodne przynęty, ryby nie biorą. – Sama drobnica i to rzadko – mówi pan Jerzy, którego spotkaliśmy na stawach ptaszyńskich. Pan Jerzy nastawia się na wieczorne połowy karpi, ale – jak mówi – jest jeszcze za wcześniej.

Za przyjemność wędkowania muszą jednak zapłacić i to niemało: włącznie z wpisowym i składką członkowską oraz opłatą okręgową to 163 złote (bez ulg, które przysługują emerytom i młodzieży). Do tego cały, dość skomplikowany system dopłat za wędkowanie w różnych rodzajach wód.
– Nie ukrywam, że gdyby nie pasja, nie płaciłbym tyle. Na pewno za te pieniądze nie nałowię ryb przez cały sezon. Ale przecież nie wszystko musimy przeliczać na złotówki – opowiada Marek Gregorczyk, jeden z wędkujących.

Wędkarze narzekają też na zanieczyszczone brzegi akwenów, na których lowią ryby. Często sami są winni bałaganowi, bo pozostawiają po sobie śmieci. Jednak nie zawsze. – Cały brzeg zaścielony jest foliowymi workami z okolicznych śmietników i widać dzikie wysypisko odpadków – mówią wędkujący w stawie przy ulicy Mickiewicza. Okoliczny skwer niedawno został posprzątany przez służby Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, ale brzegi akwenu – już nie. – Teren jest dzierżawiony przez Polski Związek Wędkarski – usłyszeliśmy.

Fatalna sytuacja jest także nad brzegami jeziora Pilchowickiego, gdzie piętrzą się śmieci z wysypiska w Siedlęcinie. Bardzo brudno jest także na staniszowskim Balatonie.

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
607
Tak
80%
Nie
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nigdy nie rób i nie spożywaj tych rzeczy
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Uważajcie, bardzo trudne warunki na drogach
 
Aktualności
Wieża Książęca znów zachwyca
 
Aktualności
Koniec stacji PKP w Mikułowej
 
Karkonosze
Ratownicy wchodzili na Śnieżkę po pijanego!
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group