Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 8 maja
Imieniny: Stanisława, Wiktora
Czytających: 13421
Zalogowanych: 74
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Czeka nas powtórka ze Szczecina?

Niedziela, 13 kwietnia 2008, 8:47
Aktualizacja: 12:36
Autor: ROB
JELENIA GÓRA: Czeka nas powtórka ze Szczecina?
Fot. Archiwum
Nieczynne sklepy, brak prądu i jeden wielki paraliż komunikacyjny. To wydarzenia z początku ubiegłego tygodnia w Szczecinie. Teoretycznie w Jeleniej Górze może być tak samo.

Braki w dostawie energii to codzienność dla mieszkańców niektórych dzielnic. Bardzo często zdarza się to na niektórych ulicach w Sobieszowie. W sobotę nie było tam prądu przez dwie godziny. Później był kłopot z jego podłączeniem. Ale to pestka w porównaniu z tym, co może się zdarzyć w przypadku kataklizmu.

– Miasto było w podobnej sytuacji podczas ubiegłorocznej, styczniowej wichury – przypomina Ewa Styczyńska, rzecznik prasowy Energii Pro w Jeleniej Górze. Wówczas zabrakło prądu w kilku dzielnicach miasta, odcięte od zasilania były Kowary i kilka innych podjeleniogórskich miejscowości.

Na szczęście, nasze służby o wiele szybciej radzą sobie w przypadku awarii linii energetycznej, niże te ze Szczecina. – W Jeleniej Górze funkcjonuje inna struktura niż w Szczecinie. Energia elektryczna dostarczana jest do miasta z elektrowni Turów liniami 220 i 110 kV. Zasilanie w pierścieniu daje możliwość rezerwowego pobrania energii z innego źródła w przypadku awarii – tłumaczy Ewa Styczyńska.
– Sytuacja krytyczna ma miejsce wtedy, gdy również linie rezerwowe zostaną zerwane. Wtedy jedynym wyjściem jest po prostu naprawianie uszkodzeń.

Optymistą jest Włodzimierz Belta, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego w Jeleniej Górze. – Sztab kryzysowy, policja oraz straż pożarna w naszym mieście mają własne źródła zasilania, które można włączyć w razie awarii – mówi. – Dlatego nie dojdzie do paraliżu w komunikacji między tymi służbami. W mieście nie ma tramwajów, więc nie ma obaw o to, że nie dojedziemy do szkoły czy pracy. Jedyny problem to kasy fiskalne w sklepach. Nie można zwolnić sklepikarzy z ich używania, nawet w takiej sytuacji, jaka była w Szczecinie.

Przygotowany na wypadek wielkiej awarii jest też jeleniogórski szpital. – Ma własne źródło energii i ujęcie wody, które wystarczą na przeżycie 48 godzin – mówi Włodzmierz Belta.
Jak twierdzi, jeleniogórskie służby świetnie sobie poradzą w razie kataklizmu. – Paradoksalnie pomagają nam częste powodzie. Podczas nich jesteśmy postawieni na równe nogi i każdy wie, co ma robić – mówi. I dodaje, że w ubiegłym roku w Jeleniej Górze aż ośmiokrotnie ogłaszano alarm przeciwpowodziowy.

Nasi rozmówcy nie chcieli jednak z ręką na sercu zapewnić, że jeleniogórzanie nie mają się czego bać. – Wszystko zależy od rozmiarów kataklizmu – zgodnie potwierdzają. Obyśmy nie musieli jednak ich sprawdzać na serio.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
20
Dobry pomysł
40%
To jest niedopuszczalne
45%
Nie mam zdania
15%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Maj nas nie rozpieszcza. Pronozowane przymrozki i burze
 
Seniorzy
Najpierw była Zorka, później Celwiskoza, a następnie... żłobek
 
112
Pijana rowerzystka potrącona na przejściu
 
Czechy
Będą ładne widoki i utrudnienia na drogach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group