Jego właściciel nie był od dawna widziany przez sąsiadów. Przedłużająca się nieobecność starszego człowieka nie wzbudziła jednak żadnych podejrzeń, że coś złego mogło mu się przytrafić.
Dopiero w poniedziałek osoby mieszkające w tej samej klatce wyczuły przez drzwi fetor rozkładającego się ciała. Interwencja policji i straży pożarnej potwierdziła najgorsze przypuszczenia. Lokator nie żył już od dłuższego czasu, a jego zwłoki znajdowały się w stanie daleko posuniętego rozkładu.
Zgon nastąpił – najpewniej – z przyczyn naturalnych, ale wszystkie wątpliwości wyjaśni autopsja.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.