Sobota, 28 maja
Imieniny: Jaromira, Justyny
Czytających: 3802
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region Jeleniogórski: Chciał ją zabić, bo go zdradziła

Czwartek, 15 maja 2008, 6:30
Aktualizacja: 15:33
Autor: Angela
Region Jeleniogórski: Chciał ją zabić, bo go zdradziła
Temida okazała się łaskawa dla oskarżonego. Nie spędzi w celi czterech lat.
Fot. TEJO
Jarosław D., rolnik z Pławnej Górnej, który czterokrotnie zadał cios nożem swojej konkubinie, działał w afekcie. Taką wersję przyjął Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, który zmienił kwalifikację wyroku. Za spowodowanie ciężkich obrażeń ciała wymierzył mu karę dwóch lat w zawieszeniu na pięć lat.

To wyjątkowo spokojny i pracowity człowiek – mówią mieszkańcy Pławnej Górnej, którzy znają Jarosława D. To nie on jest winny, ale Aneta Sz., która całe życie nic nie robiła. Zdradzała go, w końcu chłopak nie wytrzymał - komentują zajście z 7 października ubiegłego roku.

Przypomnijmy: Aneta Sz. i Jarosław D. żyli w konkubinacie przez wiele lat. Sześć lat temu urodziła im się córeczka. Razem z Angeliką mieszkali w Pławnej Górnej. On miał trzydziesto hektarowe gospodarstwo rolne, na którym pracował od rana do nocy, ona przez dłuższy czas nie robiła nic.

Kiedy znalazła pracę w ogrodnictwie. Jeździła do sąsiedniej wioski, gdzie poznała Andrzeja S. z którym zaczęła romansować. Kiedy dowiedział się o tym Jarosław D. zrobił jej awanturę. Aneta Sz. wyprowadziła się od konkubenta zostawiając go z 5-letnią Angeliką, którą co jakiś czas odwiedzała.

7 października ubiegłego roku Aneta Sz. przyjechała do Jarosława D., jak zwykle rowerem. Rolnik wypomniał byłej konkubinie, że nie zajmuje się córką, chciał aby ona zabrała dziecko do siebie. Doszło do kłótni. Wtedy Jarosław D. złapał konkubinę za włosy. Ta złapała nóż i zamachnęła się na ojca swojego dziecka.

Jarosław D. zdołał jednak wytrącić jej narzędzie z ręki i w afekcie sam go użyć. Zadał kobiecie cztery ciosy. Lekarze stwierdzili cztery rany kute brzucha i kolana.

Sprawa trafiła do sądu. Jarosław D. od razu przyznał się do winy. Psychiatrzy orzekli, że był on w stanie wzburzenia i miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznawania czynu. Za Jarosławem D. murem stanęli sąsiedzi, którzy wysłali do prokuratury pismo zaświadczające o jego dobrym i spokojnym uosobieniu. Aneta Sz. po dziesięciu dniach wyszła ze szpitala i, jak mówią sąsiedzi ma się dobrze.

- Sąd pierwszej instancji zmienił kwalifikację oskarżenia z próby usiłowania zabójstwa na spowodowanie poważnych obrażeń ciała – powiedziała obrończyni Jarosława D., Aleksandra Kowalska. To bardzo korzystny wyrok dla jej klienta ponieważ prokuratura zażądała czterech lat bezwzględnego więzienia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group