Jeleniogórzanin razem z bratem właścicielki auta naprawiali jej samochód w czasie, gdy ona była w pracy. Po naprawie, w nocy z 27 na 28 września, 35-latek postanowił pojazd sprawdzić. W trakcie przejażdżki w jednym z parków dachował, porzucił pojazd i uciekł. Właścicielka, kiedy zorientowała się, że jej auto zniknęło powiadomiła policję, gdyż ani brat, ani znajomy nie powiedzieli jej o skutkach nocnej przejażdżki.
W komisariacie okazało się, że uszkodzony samochód został zabezpieczony przez policjantów, gdyż o zdarzeniu w parku powiadomili ich świadkowie.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.