To nierzadki przypadek przy wielu ulicach w mieście, na przykład przy ul. Matejki (na zdjęciu). I nie brak miejsc parkingowych jest temu winien, ale chamstwo i bezmyślność kierowców coraz liczniejszych samochodów. Zmotoryzowani uważają, że są panami zarówno na jezdni jak i na chodniku.
Straży miejskiej w pobliżu nie było, więc kierowca, który „na dłuższą chwilę” zaparkował w ten sposób, pozostaje bezkarny. Tu utrudnił przejście pieszym, ale nie raz zdarza się, że blokuje wyjazd lub przejazd przez ulicę swoim zmotoryzowanym kolegom. W imieniu przechodniów apelujemy: zanim zaparkujesz, pomyśl!












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.