Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 4 kwietnia
Imieniny: Benedykta, Wacława
Czytających: 12768
Zalogowanych: 75
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Być albo nie być w Jeleniej Górze - felieton

Niedziela, 5 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 5 sierpnia 2007, 15:49
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Być albo nie być w Jeleniej Górze -  felieton
Fot. rylit
Czy warto uciec z miasta w poszukiwaniu lepszego świata?

To pytanie zadają sobie chyba wszyscy jeleniogórzanie, którym wiek narzuca pewien życiowy wybór. Najwcześniej po maturze, kiedy pojawia się pierwsza szansa na wyjazd z miasta. Marzeniem wielu jest ucieczka i samodzielność. Jednym z argumentów jest także poszukiwanie lepszego miejsca w Polsce, w Europie czy nawet na innych kontynentach.

Nic dziwnego, bo zarówno samorządowcy, jak i tak zwany bieg historii nie zachęcają do polubienia Jeleniej Góry ludzi, którym na tym nie bardzo zależy. Władze starają się, ale – jak to w porzekadle – dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Nie najlepiej im to wychodzi, czego świadectwem są niewybredne wiąchy, jakie pod adresem pan i panów z magistratu kierują ich krajanie. Zwłaszcza młodzi.

Pomijając zjawisko migracji, które dotyczy każdego miasta, gdzie zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych i uciekających z różnych względów, w stolicy Karkonoszy ów proceder przekracza normy i staje się niepokojący. Widać to po statystykach, obserwacjach i rozmowach z ludźmi, którzy wręcz z obrzydzeniem o Jeleniej Górze mówią i w żaden sposób nie łączą z rodzinnym miastem przyszłości.

Dla nich „jeleniogórska” matura to często pierwszy i ostatni poważny egzamin w życiu. Pozostałe będą zdawać w innych ośrodkach, gdzie osiądą na stałe, założą rodziny, a miasto w kotlinie będą lepiej lub raczej gorzej wspominać.

Starsi, którzy już korzenie tutaj zapuścili, też często decydują się na częściowy rozbrat ze stolicą Karkonoszy. Uciekają nie tylko z zabobrzańskich bokowisk, lecz także z bogatszych dzielnic i – o ile pozwala im na to zasobność portfela – szukają szczęścia w pobliskich miejscowościach. Tam budują domy i urządzają sobie życie, traktując miasto co najwyżej jako miejsce pracy.

Trudno wciąż powtarzać te same argumenty, że w Jeleniej Górze jest brudno, niebezpiecznie i źle. W końcu nie jest to tylko właściwość Jeleniej Góry, ale większości ośrodków miejskich w Polsce, bo ideału chyba nie ma nigdzie. Tylko dlaczego sfrustrowani jeleniogórzanie z zazdrością patrzą na „siostrzaną” Zieloną Górę? Większą, co prawda, ale i nie metropolię. A jednak tam, jak mówią, kwitnie życie studenckie, a miasto rozwija się znacznie lepiej od stolicy Karkonoszy.

Jest też zjawisko odwrotne: powrotu do Jeleniej Góry tych, którzy zachłysnęli się wielkim światem i stwierdzili, że mimo początkowej fascynacji, jest on niestrawny. Przykładem niech będzie piszący te słowa. Było nie było, lat niemal dziesięć spędziłem w Warszawie na studiach i później – w pracy. Mimo kuszących propozycji i całkiem niezłych perspektyw, nie mogłem Warszawki znieść.

Co z tego, że w centrum aż kipiało od kulturalnych imprez, skoro powrót na Bródno (taka dzielnica na Pradze Północ) wiązał się z ryzykiem pobicia przez warszawskich meneli i trwał, przy dobrych układach, ponad godzinę? A w godzinach szczytu i przy korkach na Wisłostradzie dotarcie do centrum i powrót „wyjmowało” człowiekowi dobre trzy godziny dziennie?
Do tego kosmiczne ceny, których nie łagodziła nawet jako taka pensja. Tych minusów można by jeszcze sporo wyliczyć.

No i wróciłem do tej Jeleniej Góry, którą – jeszcze po maturze – też uważałem za, za przeproszeniem, zadupie – ale po lekcji z Warszawki wydawała mi się niemal rajem na ziemi.

Mogę zapewnić, zwłaszcza młodszych Czytelników, którzy bujają w obłokach marzeń o lepszym świecie poza stolicą Karkonoszy, że i przed nimi taki dylemat powstanie.
– Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma – mawiali rozmaici bohaterowie dowcipów. Rzeczywistość może się jednak okazać skrajnie różna od wyobrażeń. Dlatego może lepiej zostańmy w Jeleniej Górze.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
235
Brawura kierowców
65%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
30%
Kiepski stan naszych dróg
5%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Mózg nie psuje się sam. My go codziennie zużywamy
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
 
Aktualności
Jest opiekun Bike Parku Czarne
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group