Sobota, 17 kwietnia
Imieniny: Rudolfa, Roberta
Czytających: 2061
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Być albo nie być w Jeleniej Górze - felieton

Niedziela, 5 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 5 sierpnia 2007, 15:49
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Być albo nie być w Jeleniej Górze -  felieton
Fot. rylit
Czy warto uciec z miasta w poszukiwaniu lepszego świata?

To pytanie zadają sobie chyba wszyscy jeleniogórzanie, którym wiek narzuca pewien życiowy wybór. Najwcześniej po maturze, kiedy pojawia się pierwsza szansa na wyjazd z miasta. Marzeniem wielu jest ucieczka i samodzielność. Jednym z argumentów jest także poszukiwanie lepszego miejsca w Polsce, w Europie czy nawet na innych kontynentach.

Nic dziwnego, bo zarówno samorządowcy, jak i tak zwany bieg historii nie zachęcają do polubienia Jeleniej Góry ludzi, którym na tym nie bardzo zależy. Władze starają się, ale – jak to w porzekadle – dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Nie najlepiej im to wychodzi, czego świadectwem są niewybredne wiąchy, jakie pod adresem pan i panów z magistratu kierują ich krajanie. Zwłaszcza młodzi.

Pomijając zjawisko migracji, które dotyczy każdego miasta, gdzie zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych i uciekających z różnych względów, w stolicy Karkonoszy ów proceder przekracza normy i staje się niepokojący. Widać to po statystykach, obserwacjach i rozmowach z ludźmi, którzy wręcz z obrzydzeniem o Jeleniej Górze mówią i w żaden sposób nie łączą z rodzinnym miastem przyszłości.

Dla nich „jeleniogórska” matura to często pierwszy i ostatni poważny egzamin w życiu. Pozostałe będą zdawać w innych ośrodkach, gdzie osiądą na stałe, założą rodziny, a miasto w kotlinie będą lepiej lub raczej gorzej wspominać.

Starsi, którzy już korzenie tutaj zapuścili, też często decydują się na częściowy rozbrat ze stolicą Karkonoszy. Uciekają nie tylko z zabobrzańskich bokowisk, lecz także z bogatszych dzielnic i – o ile pozwala im na to zasobność portfela – szukają szczęścia w pobliskich miejscowościach. Tam budują domy i urządzają sobie życie, traktując miasto co najwyżej jako miejsce pracy.

Trudno wciąż powtarzać te same argumenty, że w Jeleniej Górze jest brudno, niebezpiecznie i źle. W końcu nie jest to tylko właściwość Jeleniej Góry, ale większości ośrodków miejskich w Polsce, bo ideału chyba nie ma nigdzie. Tylko dlaczego sfrustrowani jeleniogórzanie z zazdrością patrzą na „siostrzaną” Zieloną Górę? Większą, co prawda, ale i nie metropolię. A jednak tam, jak mówią, kwitnie życie studenckie, a miasto rozwija się znacznie lepiej od stolicy Karkonoszy.

Jest też zjawisko odwrotne: powrotu do Jeleniej Góry tych, którzy zachłysnęli się wielkim światem i stwierdzili, że mimo początkowej fascynacji, jest on niestrawny. Przykładem niech będzie piszący te słowa. Było nie było, lat niemal dziesięć spędziłem w Warszawie na studiach i później – w pracy. Mimo kuszących propozycji i całkiem niezłych perspektyw, nie mogłem Warszawki znieść.

Co z tego, że w centrum aż kipiało od kulturalnych imprez, skoro powrót na Bródno (taka dzielnica na Pradze Północ) wiązał się z ryzykiem pobicia przez warszawskich meneli i trwał, przy dobrych układach, ponad godzinę? A w godzinach szczytu i przy korkach na Wisłostradzie dotarcie do centrum i powrót „wyjmowało” człowiekowi dobre trzy godziny dziennie?
Do tego kosmiczne ceny, których nie łagodziła nawet jako taka pensja. Tych minusów można by jeszcze sporo wyliczyć.

No i wróciłem do tej Jeleniej Góry, którą – jeszcze po maturze – też uważałem za, za przeproszeniem, zadupie – ale po lekcji z Warszawki wydawała mi się niemal rajem na ziemi.

Mogę zapewnić, zwłaszcza młodszych Czytelników, którzy bujają w obłokach marzeń o lepszym świecie poza stolicą Karkonoszy, że i przed nimi taki dylemat powstanie.
– Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma – mawiali rozmaici bohaterowie dowcipów. Rzeczywistość może się jednak okazać skrajnie różna od wyobrażeń. Dlatego może lepiej zostańmy w Jeleniej Górze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (54) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group