• Środa, 20 listopada 2019
  • Godz. 4:37
  • Imieniny: Anatola, Edmunda, Feliksa, Sędzimira, Rafała
  • Czytających: 2534
  • Zalogowanych: 4
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Burzliwe dzieje małej jeleniogórskiej świątyni

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 25 listopada 2013, 6:39
Aktualizacja: Wtorek, 26 listopada 2013, 7:34
Autor: Mea
Fot. Angela
Jednym z najciekawszych zabytków centrum Jeleniej Góry, o burzliwej historii, jest niewątpliwie niewielki, dawny katolicki Kościół Maryjny, zwany Kościołem Naszej Ukochanej Pani lub Najświętszej Marii Panny. Stoi przy ul. 1 Maja. Dziś to cerkiew Św. Apostołów Piotra i Pawła.

- Istnienie kościoła w tym miejscu pierwszy raz potwierdzone jest w źródłach z 1453 r. Była to wówczas prawdopodobnie niewielka świątynia gotycka, służąca mieszkańcom przedmieścia wojanowskiego ,dziś jest to część ul. 1 Maja. Obiekt znajdował się poza murami miasta Jeleniej Góry i poza fosą. Uposażenie tego kościoła ufundował jeleniogórski ród Tilsche, który ofiarował na ten cel 1000 talarów – powiedział Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze-Cieplicach.

Ponieważ kościółek stał poza murami miasta, zawsze narażony był podczas różnych działań zbrojnych. Tak też było w czasie wojny 30-letniej. Prócz ruchów wojsk cesarskich i szwedzkich pod Jelenią Górą pojawiały się również bandy żołdaków, które rabowały okolicznych mieszkańców. Zwalczały ich zarówno żołnierze cesarscy, jak i Szwedzi. 4 lipca 1634 r. między godziną 7.00, a 8.00 rano, pod Bramę ul. Długiej stanęło ok. 2 tys. tych bandytów. Zażądali wejścia do miasta, ale ich nie wpuszczono, więc ostrzelali miasto z muszkietów, a następnie podpalili okoliczne domy, by ogień przeniósł się za mury miejskie. Wiatr jednak wiał w innym kierunku i plan ten nie powiódł się. Podeszli więc pod kolejną Bramę Zamkową. Znowu podpalili domy na przedmieściu, jednak i tu nie udało im się podpalić samego miasta.

- Rada miasta wysłała posłańców do wojsk cesarskich z prośbą o pomoc, a dokładniej do księcia Hieronima Coloredo. Rano 20 lipca 1634 r. ci sami żołdacy pojawili się już przy trzeciej bramie od strony ul. Wojanowskiej, gdzie w okolicy stał Kościół Maryjny. Znowu podpalali okoliczne domy. I z tej strony nie wpuszczono ich do miasta. Wtedy ostrzelali miasto podpalającymi kulami i wywołali wielki pożar. Cała Jelenia Góra spłonęła w ciągu trzech godzin. Całkowicie zniszczono też Kościół Maryjny. Gdy żołdacy plądrowali okolice, z odsieczą przybyły oddziały cesarskie. Schwytano tylko 15 szabrowników. Później ścięto ich lub powieszono - zaznaczył dyrektor.

Po zburzonym kościele została jednak pamięć. Prawie sto lat później, 29 grudnia 1725 r. w miejscu gdzie znajdował się ołtarz świątyni, ustawiono drewniany krzyż. W 1735 r. zaczęto szukać jego zarysów fundamentów i na tej podstawie chciano odbudować kościół. Od 30 września 1737 r. zaczęto odkopywać cały zarys dawnego kościoła. 15 lipca 1737 r. położono kamień węgielny pod budowę nowego, który wybudowano dokładnie w miejscu starego, ale już w stylu barokowym. Budowę zakończono 4 września 1738 r. i wtedy też poświęcono świątynię.

- W drugiej połowie XVIII w. wrócono do dawnego zwyczaju zapisanego na rzecz jeszcze pierwszego kościoła. Specjalnie opłacany człowiek zapalał w świątyni, zawsze w piątek i w sobotę specjalną lampę, która paliła się w niej przez 48 godzin. Kiedy w drugiej połowie XVIII w. i w XIX w. we wszystkich miastach śląskich wyburzano mury i likwidowano fosy, by dać możliwość rozbudowie, Kościół będący niegdyś poza miastem, znalazł się prawie w centrum przy głównej ulicy i zaczął służyć, jako katolicka kaplica Najświętszej Marii Panny, w której od czasu do czasu odprawiano msze. Tak działo się do lat 20’ XX w. – podkreślał Stanisław Firszt.

Na przełomie XIX i XX w. kościółek był zagrożony w momencie, gdy zaczęto budować linię tramwajową, biegnącą z dworca kolejowego, przez dzisiejszą ul. 1 Maja i przez obecną ul. Konopnicką. Kaplica stała teraz prawie na środku ulicy i przeszkadzała w budowie torowiska. Z tego powody chciano ją nawet wyburzyć. Ogołocono jej wnętrze. Obiekt jednak przetrwał. Po 1925 r. chciano w nim nawet zlokalizować miejskie muzeum Jeleniej Góry, trzeba bowiem pamiętać, że obecne Muzeum Karkonoskie należało do Towarzystwa Karkonoskiego, a nie do miasta. Ostatecznie namiastkę muzeum miejskiego zorganizowano w archiwum miejskim. Dawna kaplica była używana do 1945 r.

- Po II wojnie światowej nowi jeleniogórzanie Polacy (katolicy) mieli dwie świątynie do dyspozycji w mieście (Kościół św. Erazma i Pankracego i kościół ewangelicki, były Garnizonowy), więc nie wykorzystywali zdewastowanego małego kościółka przy obecnej ul. 1 Maja. Jednocześnie wśród mieszkańców, którzy przyjeżdżali na te ziemie ze Wschodu było wyznania prawosławnego. Im to w 1947 r. przyznano tę świątynię. Obiekt wymagał kapitalnego remontu. Dzięki wysiłkom wiernych przebudowano go na cerkiew. Stało się to w latach 1952 – 1953 dzięki uporowi i determinacji księdza Mitrata Stefana Bieguna. Uratowana świątynia stała się cerkwią pod wezwaniem Św. Apostołów Piotra i Pawła. Jej wnętrze wyposażono m.in. w ikony, które zostały przywiezione ze zniszczonych cerkwi na Lubelszczyźnie – powiedział dyrektor.

Dodatkową atrakcją świątyni są malowidła ścienne wykonane w drugiej połowie XX w. przez dwóch artystów Adama Stalony-Dobrzańskiego oraz wybitnego polskiego malarza Jerzego Nowosielskiego. Obecnie od kilku lat proboszczem parafii jest ks. Bazyli Sawczuk. Liczy ona ok. 100 wiernych. W 2003 r. dzięki ich staraniom wydano monografię poświęconą tej właśnie cerkwi.

- Warto również wspomnieć o średniowiecznych krzyżach pokutnych, które wmurowane są w ścianę cerkwi od strony ul. 1 Maja. Obiekt jest barokowy, a krzyże są dużo starsze. Stały prawdopodobnie przy okolicznych drogach. W trakcie rozbudowy miasta przeniesiono je i wmurowano właśnie w ścianę świątyni, co mogło się stać po jej zbudowaniu, czyli po 1738 r. Same krzyże pochodzą z XIV lub XV wieku. Według tradycji wykuły je osoby, które dopuściły się zabójstwa, w ramach pokuty i musiały wyryć na nich narzędzia zbrodni oraz ustawić w miejscu jej dokonania – mówił Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~ 25-11-2013 8:39
"Specjalnie opłacany człowiek zapalał w świątyni, zawsze w piątek i w sobotę specjalną lampę, która paliła się w niej przez 48 godzin"...Jeśli więc zapalił ją w piątek, to po co w sobotę ?
rymcycymcy 25-11-2013 11:13
08:39 | ~ | ...kasował dwa razy a paliło się od piątku do niedzieli ! :) ...wykryłeś aferę sprzed stuleci ! ...należy ci się honorowe członkostwo w CBA !!! ;)
~a czy 25-11-2013 11:22
a jakiego patriarchatu to cerkiew. Czy nie moskiewskiego?
~historyk 25-11-2013 15:56
Artykuł domorosłego historyka pana Firszta i jak zwykle błąd błędem pogania. Choćby to, że nie są to krzyże POKUTNE, tylko krzyże POJEDNANIA !!! Reszty nie chce mi się poprawiać, praktycznie w każdym akapicie znajdzie się przynajmniej jeden błąd historyczny albo i więcej. Czemu te artykuły mają służyć? Popularyzacji historii wśród mieszkańców czy może bardziej rozpowszechnianiu błędów? Wstyd!
~do historyk 25-11-2013 17:30
Jak ty musisz nienawidzić.To jest przykre , że są takie osoby jak ty.
~do 17:30 25-11-2013 17:52
A co ty merytorycznego napisałeś? Można się zgadzać lub nie z tezami artykułu, ale wyzwiska ad personam wobec dyskutanta są poniżej pasa. Więc to chyba ty nienawidzisz innych.
~AnonimGall 25-11-2013 19:33
do 18:55 - zaproś nas na wernisaż swoich fotografii. ~historyk... napisz swoją historię ;)
~ 25-11-2013 19:42
Nie trzeba wystaw robić żeby wiedzieć że wystarczy postawić aparat na statywie żeby zdjęcia były ostre, jak można wykonywać swoją pracę tak niechlujnie i jeszcze brać za to kasę.
~AnonimGall 25-11-2013 20:01
.... ja jednak chciałabym obiejrzeć fotografie Twojego autorstwa. Kreujesz się tu bowiem na znawcę tematu.
~adi 25-11-2013 20:09
AnonimGall, kończ to trollowanie. Twoje posty to standardowo bełkot nie na temat, nie wnoszący nic do tematu.
~AnonimGall 25-11-2013 20:18
~adi, nie wiesz o czym mowa, to nie komentuj!
~hm.... 25-11-2013 20:32
Ciekawe. Szkoda, że nie zachowała się synagoga. Byłoby fajowo. A gdyby tak jeszcze postawiono jakiś meczet? Albo i pagode. Ale jaja. Wszystkie religie świata w J G. No i jeszcze żeby było też sporo agencji towarzyskich w centrum. Itd. Itp.
~s. 25-11-2013 20:42
Wzmiankowany, gotycki lub co bardziej prawdopodobne późnoromański kościół, był wg. teorii trzecią świątynią. Dwie pierwsze były drewniane albo drewniano-kamienne i pełniły funkcje wyznaniowe i noclegowe dla pielgrzymów. Początki chrześcijaństwa na naszych ziemiach trzeba przesunąć przynajmniej o cały wiek.
~ 25-11-2013 20:56
znawca nie znawca, prawdą jest że zdjęcia do artykułu ..... co każdy widzi.
~adi 26-11-2013 0:20
AnonimGall, przestań trollować. Tylko to potrafisz robić. Buzia w ciup i lulu, nie zabieraj głos w dyskusjach, w których do pięt nie dorastasz uczestnikom.
~Henryk VIII 26-11-2013 1:05
dlaczego dzisiaj nie ma nakazu wykonania krzyży pokutnych? mordercyi łapownicy powinni wykuć na nich narzędzie zbrodni lub kwotę łapówki, datę dokonania przestępstwa i nazwisko. domyślam się że krzyże pokutne z nazwiskami z PEŁO zajęłyby pobocze drogi o długości 550 km
~arlene 26-11-2013 8:35
Interesujący artykuł... a czy i kiedy jest możliwość zobaczenia cerkwi od środka? Jedna uwaga... ulica Konopnickiej (Marii jakby nie było), a nie ulica Konopnicka.
~mag 26-11-2013 16:49
Zgadzam się z "historykiem". Ten artykuł popularyzuje niewiedzę historyczną, a nie fakty historyczne.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group