Może nie wygraliśmy, ale zremisowaliśmy 1:1. Gorący doping kibiców i dobrze rozegrane ataki prowadzone przez Piszczka, Lewandowskiego i Błaszczykowskiego zrobiły swoje. Zagraliśmy bardzo dobrze, Błaszczykowski „wsadził bramkę” i to się liczy.
– Błaszczykowski wsadził bramkę, nie przegraliśmy i wytrwaliśmy do końca. To był dobry mecz, wprawdzie liczyłem na wygraną no ale cóż. Ważne, że nie przegraliśmy z odwiecznym rywalem – mówił już po meczu Paweł Marczuk.
Od wydawcy:
Oczywiście Kuba Błaszczykowski strzelił gola, przepraszam za błąd Piotra, czasami w życiu jak w meczu, padają samobóje, dziękuje za czujność. Marek Tkacz












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.