Wcześniej przedstawiciele inicjatorów referendów w obu miejscowościach złożyli do Państwowej Komisji Wyborczej wymagane pisma o zamiarze przeprowadzenia takiego referendum. Pełnomocnikiem inicjatorów jest Halina Baran w Podgórzynie oraz Irena Chmielowska w Świeradowie-Zdroju.
W Świeradowie chcą odwołać burmistrza, a w Podgórzynie wójta oraz radę gminy.
Trzeba pamiętać, że realne możliwości wiążącego wyniku obu referendów są znikome. Jest tak z powodu zapisania przed laty w przepisach wysokiego progu frekwencyjnego - aż 30 %.
Mianowicie, zgodnie z przepisami, do urn referendalnych musi pójść co najmniej 30 % uprawnionych do głosowania i jest to bardzo trudne do osiągnięcia, niezależnie od gminy i części Polski.
W poprzednich dwóch kadencjach w Polsce odbyło się ok. 200 referendów lokalnych, a jedynie kilkanaście z nich można uznać za udane. W znakomitej większości z nich zagłosowało mniej niż 30 % uprawnionych. I prawie zawsze było tak, że większość głosujących była ZA tym czego chcieli inicjatorzy.
Tak więc można jedynie pokusić się o statystyczne stwierdzenie, że i te referenda w Podgórzynie oraz Świeradowie mają niewielkie szanse powodzenia ze wzlędów frekwencyjnych.
Dość tylko powiedzieć, że w 2020 również przeprowadzono referendum w Podgórzynie i również chciano odwołać ówczesne władze. Do urn poszło wówczas 21 % uprawionych.
Czytaj więcej:
Prawie jak w pięcioboju












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.