• Wtorek, 20 sierpnia 2019
  • Godz. 11:31
  • Imieniny: Bernarda, Samuela, Sobiesława
  • Czytających: 5951
  • Zalogowanych: 19
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Apokaliptyczna wizja tragedii Szekspira w deszczu

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 9 września 2015, 7:54
Aktualizacja: Czwartek, 10 września 2015, 8:05
Autor: Manu
Fot. Tomasz Raczyński
W miniony wtorek (8.09) na Placu Ratuszowym, w ramach projektu “Znaki w przestrzeni”, można było obejrzeć widowisko plenerowe “Makbet. Kim jest ten człowiek we krwi?” w reżyserii Pawła Szkotaka w wykonaniu poznańskiego Teatru Biuro Podróży. Artyści odebrali zasłużone oklaski.

Po tym jak zapalono kilkumetrowe pochodnie, rozpoczęła się tragedia o władzy i zbrodni wg wielkiego dramatu “Makbet” Williama Szekspira. Reżyser Paweł Szkotak zadaje pytanie: - Kim jest ten tytułowy człowiek we krwi? Tutaj Makbet (w tej roli świetny Michał Kaleta) w nazistowskim kostiumie jeździ starym motocyklem. Jest to ktoś, kto żyje blisko nas lub nieco dalej, choćby w Iraku. To ktoś, kto morduje albo dla władzy lub dla pieniędzy. To również ktoś, o kim czytamy w relacjach wojennych albo kronikach kryminalnych.

Na wysokim podeście stoi śpiewająca Hekate, która w przedstawieniu pełni rolę narratora. Świta królewska to żołnierze w noszonych przez niemieckie SS mundurach z II wojny światowej, którzy znęcają się nad jeńcem zamkniętym w klatce. Z kolei trzy wiedźmy, które przemykają wśród drzew na szczudłach i pchają wielką beczkę pełną czaszek ofiar, odziane w burki i białe czadory na twarzy przywodzą na myśl islamskie terrorystki.

Makbet i Banko podróżują motocyklem przez powojenną ziemię jałową. Planowane są strategie i zabijany jest nagi jeniec. Lecz broń świty królewskiej okazuje się bezużyteczna w starciu z postaciami trzech wiedźm. Domowa atmosfera zostaje złamana w chwili, gdy skrwawione prześcieradła Dunkana wywieszone zostają do prania równocześnie z egzekucją Banka.

W lesie zwęglone pnie drzew są powalone w chwili, kiedy ofiary Makbeta są mordowane. Pod koniec spektaklu powstają z martwych jako Las Birnamski idący na zamek. W przerażającej wizji przyszłości pojawia się syn Banka i nawiedza żywych, a w finałowym momencie wspina się po płonącym zamku po koronę Makbeta.

Wizualnie atrakcyjny “Makbet. Kim jest ten człowiek we krwi?” opowiada o ludzkim losie determinowanym przeznaczeniem i wewnętrzną koniecznością. Przedstawia on świat zalany krwią, w którym obowiązuje prawo zdrady, intrygi i zbrodni, świat koszmaru wojny, sennych mar.

Paweł Szkotak przełożył “Makbeta” na symboliczne przerażające obrazy świata zdewastowanego przez wojnę. Nie idzie tu jednak o wojnę z wrogiem zewnętrznym na dalekim polu walki, ale o wojnę w ogóle, wojnę domową, wojnę na wszystkich frontach, wojnę wszystkich ze wszystkimi. Reżyser przeniósł dramat Szekspira do zimnego, industrialnego świata, bliskiego estetyce science-fiction. Porusza przy tym aktualne kwestie związane z terroryzmem i wojną, chociaż Szkotak nie odwołuje się bezpośrednio do żadnych konkretnych wydarzeń.

Słowa nie schodzą tu na plan drugi: jest ich co prawda niewiele, ale odgrywają duże znaczenie. Za pomocą sugestywnych obrazów i dźwięków oraz zaledwie zasadniczej części tekstu, aktorom udaje się jednak pokazać apokaliptyczną wizję tragedii Szekspira

W widowisku wykorzystano ruchomą scenografię. Silne wrażenie robią efekty wizualne - światło, ogień (symbolizujący zniszczenie i oczyszczenie) oraz znakomita muzyka Krzysztofa Wiki Nowikowa, która dopełnia atrakcyjności występu.

Organizator: BWA Jelenia Góra, ul. Długa 1, Partner: Agencja Koncertowo-Wydawnicza “Solo”.

Projekt „Znaki w przestrzeni” dofinansowano ze środków Miasta Jelenia Góra, Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Kultura - Interwencje 2015,, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji „WODNIK” Sp. z o. o. w Jeleniej Górze, KEIM FARBY MINERALNE Sp z o.o.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~wow 9-09-2015 8:58
O jejku! Widzów ze czterdziestu. to pewnie efekt wybitnej promocji organizatorów.
~do wow 9-09-2015 9:05
Maść na ból dupy jest w aptece. Całe miasto oklejone w plakatach, już kilka godzin przed spektaklem na ratuszu wszystko jest rozstawiane, ale jak ktoś nie rusza 4 liter od komputera to tylko żal i pretensje "nie było na jelonce, nie było na **" o jejku. Widzów było mało, ale przynajmniej nie było buraków krzyczących i pajacujących jak na teatrach ulicznych. Brawa dla aktorów za super spektakl.
~czujny gość 9-09-2015 10:03
Spektakl świetny, z sensem przekazu, dobrze skonstruowany i świetnie przyjęty przez tych, którzy CHCIELI o tym wydarzeniu pamiętać. A przełączających pilota od TV nawet informacyjna trąba jerychońska nie obudzi do wyjścia z domu, słońce czy deszcz. A potem jęczą, że nic się w tym mieście nie dzieje. Malkontenctwo i lenistwo umysłowe małego miasteczka. Żal...
~ 9-09-2015 11:51
jestem pod wrazeniem artystow ktorzy przez caly dzien budowali konstrukcje a nastepnie grali w przedstawieniu i deszcz im nie przeszkadzal jesli chodzi o frekwencje widzialem w ostatnich latach na festiwalu teatrow ulicznych pare spektalkli ktore o takiej frekwencji mogly pomazyc.
~Do ~ 9-09-2015 16:41
wow,,, Proszę zobaczyć Sobota, 29 sierpnia 2015 i artykuł "Wkrótce “Makbet. Kim jest ten człowiek we krwi?”"

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group