Tyczki, które przy ograniczonej widoczności pomagają turystom wędrującym na szlaku orientować się w terenie, zostały wyrwane na długości 250 - 300 metrów. Obecnie trwa naprawianie szkód, które ze względu na nie najlepsze warunki pogodowe oraz rozpulchniony grunt potrwa kilka dni.
Koszt ponownego montażu wyrwanych tyczek wyniesie około tysiąca złotych, ale nie o koszty w tym wypadku głównie chodzi lecz o niebezpieczeństwo, na jakie naraził nieznany sprawca swoim działaniem turystów. Na szczęście we mgle nikt nie wpadł na poprzewracane żerdzie i nikomu nic się nie stało.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.