Przyczyny pożaru są nieznane. Dym wychodzący z mieszkania na pierwszym piętrze kamienicy dostrzegł jeden z sąsiadów denata. Próbował się dostać do środka, ale nikt nie otwierał drzwi. Dlatego też wezwał straż pożarną.
Nie wiadomo, czy mężczyzna zginął w pożarze, czy zmarł jeszcze zanim ogień zaczął się rozprzestrzeniać. Wszystko okaże się po sekcji zwłok ofiary.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.