Poniedziałek, 30 listopada
Imieniny: Andrzeja, Justyny
Czytających: 5138
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zawsze z jajem, w pamięci, sexy. Naukowo z przymrużeniem oka

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 13 kwietnia 2011, 14:06
Aktualizacja: Sobota, 16 kwietnia 2011, 13:56
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Dziesięć statuetek DEBEŚCIAKÓW 2011 wręczono dziś wykładowcom i pracownikom jeleniogórskiego Wydziału Gospodarki Regionalnej i Turystyki Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Było dużo śmiechu, a tzw. akademicką powagę zostawiono w szatni.

Audytorium im. dr Wojciecha Wasiaka w siedzibie WGRiT UE przy ulicy Kochanowskiego było dziś areną sympatycznej ceremonii wręczenia DEBEŚCIAKÓW. To statuetki, które są przyznawane przez studentów wykładowcom, nauczycielom akademickim czy też pracownikom uczelni w dziesięciu niekoniecznie bardzo serio kategoriach. W tym roku zrezygnowano z kategorii negatywnej, która budziła mieszane uczucia zarówno wśród studentów jak i wykładowców. Nowością zaś był udział panów w kategorii sexy.

Statuetkę w kategorii „Zawsze dla nas” dostał prof. dr hab. Tadeusz Borys. Kandydat – jak wskazano w warunkach otrzymania nagrody – zawsze jest przyjazny wobec studentów i chętnie służy im pomocą, a także charakteryzuje go wyjątkowo duża doza tolerancji, by nie rzec pobłażliwości. Prof. Borys nie ukrywał wzruszenia. – Naprawdę jest mi bardzo miło i nie mówię tego tylko dlatego, że tak się mówi przy takich okazjach. To bardzo szczęśliwy dzień w moim życiu – dziękował uhonorowany.

Za DEBEŚCIAKA „Zawsze z jajem” z humorem dziękował dr Andrzej Koza, a studenci i zgromadzeni pracownicy pokładali się ze śmiechu. – Widać jestem w formie, bo rok temu też dostałem taką statuetkę – powiedział wyróżniony dodając, że ma nadzieję na powtórzenie tego sukcesu za rok.

W kategorii „Zawsze w pamięci” wygrał prof. dr hab. Jan Kurowicki. Niestety, nie mógł dojechać na ceremonię wręczenia statuetek. Jak powiedziano, ta kategoria nie ma ścisłej definicji, czym w pamięć zapadł jej zdobywca. Wyrażono jedynie nadzieję, że w przypadku profesora Kurowickiego nie była to rekordowa liczba studentów, która za jego sprawą musi zdawać egzamin komisyjny. Nieobecna była także dr Grażyna Węgrzyn, która wygrała w kategorii „Zawsze kawa na ławę”.

Z kolei dr Maja Jedlińska, która dziękowała za pierwsze miejsce w kategorii „Zawsze perfekcyjnie”, powiedziała, że zawsze stara się podejść do samej siebie samokrytycznie i analizuje swoje wykłady, czy udało jej się wszystko przekazać. I nie zawsze jest z tej oceny zadowolona. – Praca dydaktyczna jest dla mnie najważniejsza. Tym bardziej dlatego cieszę się z tej nagrody – powiedziała dr Jedlińska. DEBEŚCIAKA „Zawsze na górce” dla najsympatyczniejszego lektora języków obcych dostała Iwona Bożydaj-Jankowska, która nie mogła pojawić się na dzisiejszej uroczystości. Z kolei statuetkę w kategorii „Zawsze na dopingu” dostał wufista Mariusz Kotarba.

Nie było także okazji podziwiać pani dr Anny Baranieckiej, która wygrała kategorię „Zawsze sexy”. Był natomiast pan najwyżej oceniony wg powyższego kryterium. Laureatem okazał się dr Artur Zaborski, który nie krył zaskoczenia tym sukcesem. – Spodziewałem się wszystkiego, tylko nie tego – powiedział wzbudzając śmiech. „Wykładowcą studenta” została dr Anetta Zielińska, która dziękując za wyróżnienie przyznała, że jest do dyspozycji żaków zawsze nawet wtedy, gdy jej na uczelni nie ma – wszyscy znają jej numer telefonu komórkowego.

Wreszcie Nagrodę Specjalną, która przyznawana jest „podmiotowi” niezaangażowanemu bezpośrednio w pracę dydaktyczną, dostał Dział Informacji i Rozwoju. Całość zwieńczyło wspólne zdjęcie na pamiątkę. Organizatorzy z samorządu studenckiego zapewnili, że nieobecnym DEBEŚCIAKI zostaną jak najszybciej przekazane. W sumie: miło, z uśmiechem i bez akademickiej sztampy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group