• Wtorek, 10 grudnia 2019
  • Godz. 11:06
  • Imieniny: Bogdana, Daniela, Julii
  • Czytających: 5878
  • Zalogowanych: 16
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zakazane dukty i bezdroża

Wiadomości: REGION
Sobota, 29 maja 2010, 8:02
Aktualizacja: Niedziela, 30 maja 2010, 8:59
Autor: Ania
Miłośnicy quadów oraz motocykli crossowych bez zastanowienia mijają tabliczkę z napisem Karkonoski Park Narodowy. Nie odstraszają ich mandaty, choć zjawisko wydaje się nieco mniej intensywne niż kilka lat temu.

Wjazd tego typu pojazdów na teren KPN wywołuje nie tylko nadmierny hałas, ale stanowi także zagrożenie dla ludzi i zwierząt. – Crossy i quady to powszechnie spotykany sprzęt ze względu na obniżające się ceny i ich dostępność. Pojazdy nie tylko bardzo hałasują, lecz także stanowią niebezpieczeństwo dla zwiedzających park – mówi Włodzimierz Zieliński, komendant straży KPN.

Nie brakuje też nielegalnych wycieczek na crossach i quadach po terenach leśnych. Organizatorzy ogłaszają się w Internecie, zapewniając, że znają ścieżki i będą przewodnikami. Z ich ofert korzystają obcokrajowcy, którzy prawdopodobnie nawet nie zdają sobie sprawy, że łamią przepisy.

Motocyklista, który wjechał na teren parku, karany jest mandatami od trzystu do pięciuset złotych. Jeżeli strażnik stwierdzi, że popełnił on dwa wykroczenia może wręczyć nawet mandat wysokości 1000 złotych lub skierować wniosek o rozpatrzenie sprawy w sądzie. Wtedy trzeba się liczyć z jeszcze większą karą.
– Nasze działania przyniosły wymierne efekty w postaci zmniejszenia się skali zjawiska – dodaje strażnik. Nie zostało ono jednak wyeliminowane.

Mandaty nie są najlepszym rozwiązaniem, bo zaostrzają konflikt pomiędzy pracownikami KPN-u, turystami i mieszkańcami chodzącymi pieszo, a osobami, dla których jazda na motocyklu to pasja. Istnieje ogromna potrzeba wydzielenia dla nich miejsc i stworzenia torów off-road. Prezes Moto Klubu Siedlęcin, Robert Soćko podkreśla, że warto brać przykład z zachodu, gdzie tego typu atrakcje są bardzo popularne, a co za tym idzie korzysta z nich mnóstwo osób.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (34) Dodaj komentarz

~............... 29-05-2010 8:45
skoro właścicieli maszyn stać na wydatek kilku-kilkunastu tysięcy złotych na zakup maszyny, to powinno też być stać na wykupywanie karnetów na jazdę po specjalnie dostosowanym terenie z wytyczonymi trasami o różnym poziomie trudności. niestety, taka inicjatywa musi wyjść od góry, bo łatwo jest karać, trudniej zrozumieć że człowiek ma pasję i ma potrzebę jazdy, ale niestety nie ma gdzie... mówię to jako rowerzysta, którego straszliwie wściekają rozryte przez motocykle crossowe i quady leśne dukty, po których często nie ma jak przejechać, to jest po prostu parszywa przeszkoda z którą trudno sobie poradzić. mam nadzieję że środowisko quadowców i crossowców jakoś się zintegruje i razem coś zorganizuje, bo to jest możliwe. na władze, niestety, specjalnie bym nie liczył. a mandaty, czy się to podoba czy nie, są słuszne - prawo, choć bywa głupawe, jest prawem.
~ 29-05-2010 8:45
zrobić polakowi trasę, na legalu... to przecież on po tej trasie będzie szukał drogi aby z niej zjechać i pocisnąć w teren na nielegalu...
b_jg 29-05-2010 8:54
Prawda jest taka, że nawet jak jeśli wydzieli się jakiś teren dla quadów i crossów, to problem całkiem nie zniknie - to jak z graffiti. Ale pomysł popieram
~ 29-05-2010 9:23
karać tych pasjonatów,jeżdżą po lasach strach chodzić z dziećmi na spacer nie wspomnę o zwierzętach
~ 29-05-2010 10:37
mandaty sa zdecydowanie za niskie. od 1000 zl w gore za stwarzanie zagrozenia dla ludzi i za degradacje srodowiska naturalnego.
~Piękny Roman 29-05-2010 10:52
Zgadzam się z autorem komentarza ~.............Też dużo jeżdżę na rowerze po leśnych drogach a właściwie po tym co kiedyś było drogą bo niektóre są kompletnie rozjechane i zniszczone...A pędzące kilka razy quady widziałem nawet na ścieżce rowerowej z Mysłakowic do Jeleniej Góry,a na niej obowiązuje przecież zakaz jazdy pojazdami silnikowymi. Ech...Europo !
~4x4 29-05-2010 11:27
maszyny do pozysku drewna z lasu robią większe szkody i rozp... niż 100 quadów i crossów razem wziętych i fakt że "las" na nich zarabia nie umniejsza tego faktu. Wg mnie tereny ścinkowe które przed ponownym zalesieniem i tak są całkowicie zniszczone, drogi do nich prowadzące, oraz szlaki zrywkowe powinny być udostępnione dla nas, może nawet po jakiejś opłacie. Wtedy sprawa jest jasna gdzie można jeździć. Straż leśna i KPN mogą wtedy nakładać manadaty na jazde poza wyznaczonymi terenami. Niestety takiej sytuacji nie doczekamy się nigdy, gdyż "zieloni" blokują totalnie wszystko, wliczając w to nawet budowę wyciągów narciarskich w Kowarach i Karpaczu, co powoduje że niezmiernie atrakcyjne tereny marnują się bezpowrotnie, na czym tylko korzystają Czesi. Pozostaje nam poligon albo łamanie prawa.
~4x4 29-05-2010 11:29
maszyny do pozysku drewna z lasu robią większe szkody i rozp... niż 100 quadów i crossów razem wziętych i fakt że "las" na nich zarabia nie umniejsza tego faktu. Wg mnie tereny ścinkowe które przed ponownym zalesieniem i tak są całkowicie zniszczone, drogi do nich prowadzące, oraz szlaki zrywkowe powinny być udostępnione dla nas, może nawet po jakiejś opłacie. Wtedy sprawa jest jasna gdzie można jeździć. Straż leśna i KPN mogą wtedy nakładać manadaty na jazde poza wyznaczonymi terenami. Niestety takiej sytuacji nie doczekamy się nigdy, gdyż "zieloni" blokują totalnie wszystko, wliczając w to nawet budowę wyciągów narciarskich w Kowarach i Karpaczu, co powoduje że niezmiernie atrakcyjne tereny marnują się bezpowrotnie, na czym tylko korzystają Czesi. Pozostaje nam poligon albo łamanie prawa.
~ 29-05-2010 11:36
sami durnie tu pisza co zazdroszcza ze kogos stac na motor. jestescie typowymi przykladami zawistych i zazdrosnych polaczkow. Socko ma racje, poki nie powstana normlne miejsca to wszyscy beda jezdzic po lasach i tyle. A "Nasze działania przyniosły wymierne efekty w postaci zmniejszenia się skali zjawiska – dodaje strażnik." najsmieszniejsze zdanie jakie slyszalem. prawda jest taka ze nic nie robicie a ludziom nie chce sie jezdzic po parku dlatego tak to wyglada
~K_asia 29-05-2010 13:32
Quadowcy to najgorsze, nieliczące się z nikim i z niczym szkodniki. Mieszkam koło KPN, rozjeżdżają szlaki i ścieżki, z dużą prędkością przejeżdżają koło spacerujących ludzi, którzy muszą wąchać ich smrody i słuchać hałasów. Skończyć z nimi!!!!
~tentaris 29-05-2010 13:32
Każdy ma swoją pasję, jedni grają w szachy, inni zbierają znaczki, a jeszcze inni jeżdżą crossami czy quadami, więc uważam, że lasy powinny być udostępnione...oczywiście nie te na terenie kpn-u, ale państwowe... chyba lepiej żeby młodzi ludzie jeździli na crossach (uprawiając bądź co bądź sport) zamiast ćpania czy alkoholizowania się po parkach miejskich;)
~superman 29-05-2010 14:51
@4x4 - dokładnie tak, popieram, btw, przecież bardzo rzadko uczęszcza się drogi po których poruszają się rowerowcy i ludki, im trudniej tym lepiej, (chyba że spacerowicze chodzą po podjeździe na dąbrowicy ;P
~Aaron pałkin 29-05-2010 14:53
Quadowcy i crossowcy to szkodniki i powinno się ich wytępić. Też od lat jeżdżę na rowerze. Od kilku lat gdy rozplenili się te szkodniki to masa dróg lesnych jest poprostu zdewastowana. Według mnie tłumaczenie, że są różne hobby jest bez sensu. Czy wspomniani wyżej szachiści czy filateliści cokolwiek niszczą, dewstują przyrodę, stukają gońcami w szochownicę, że słychać ich z 5 km? To może ja sobie wymyślę hobby będę rozbijał motory crossowców, a co przecierz co to szkodzi, jak jeden może niszczyć las i drogi czyli dobro wspólne, to napewno nic nikt nie będzie miał przeciw rozbiciu jakiegoś motorka. Na swoim podwurku sobie pojeżdzijcie po schodkach w domu, a może extremalny szlak z pokoju przez stół do kuchni i przez okno na drzewo. Czemu nie, smiało.
~Szarancza Quadowa 29-05-2010 15:00
Jestem szkodnikiem jezdze po lesie i lakach , ale nie zostawiam tam zadnego sladu w porownaniu z cholata ktora robi smietnik z lasu . I to sie nazywa ekologia -odzialywanie miedzy organizmami (czlowiek ) a przyroda.Czlowiek w momecie narodzin staje sie szkodnikiem i tylko od niego zalezy na jako skale bedzie szkodzil. pzdr
*nickt* 29-05-2010 15:25
...a co jest większym złem: straszący kuracjuszy rowerzysta w parku czy quadowiec w lesie ?
~superman 29-05-2010 15:44
@ Aaron co ty za głupoty piszesz, polecam spróbować "zniszczyć" kladowca albo crossowca, w pierdlu może zmądrzejesz,
~Ja 29-05-2010 16:02
Quadowcy nie liczą się z nikim i niczym, liczy się tylko ich przyjemność. Szkodniki - to dobre określenie.
~~do *nick* 29-05-2010 17:06
..chyba to od **Cognac !
~elo $ 29-05-2010 18:20
zakazać wjazdu pojazdom spalinowym do lasów powyżej 100 m i problem był ,i stać go na fajny motor to na drugi ras pomyśli gdzie na nim sobie pojechać .niech trochę się zastanowią co piszą z poważaniem .
~elo $ 29-05-2010 18:35
co tu gadać on ma maszynę pod sobą i kompa przed sobą i powie spa wieśniaki ,bo my jesteśmy chłopaki ,i poco ta dyskusja i tak będą ryć lasy ,dowalić im po 3000 ty kary to się zastanowią .szacun
~@motocykl 29-05-2010 18:47
Latam po naszych lasach od prawie 20 lat i jakos na drodze nikt nie odważył sie odezwac, moze dlatego ze w kasku i zbroi wyglądam na posturnego faceta, druga sprawa ze crossowcy to nie idioci, i jak już latają po lasach to nie niszcza czegos co sprawia im frajde tj lasu, i nie strasza ludzi szybka jazda, osobiscie nasza grupa jak widzi pieszych a tymbardziej z dziecmi to zwalnia prawie do zera, a ludzie ktorzy pisza ze nie liczymy sie z nimi sa zazdrosni, i jak cos głosno chodzi to ich zdaniem jedzie szybko, niewazne ze prawie stoi w miejscu. . a tak na marginesie nie ma co nas straszyc, skoro jezdzimy po pare godzin w terenie co 2 dni przez pare lat to znaczy ze kondycja idealna a ciagla jazda na stojaco wyrabia miesnie lepiej niz siłownia,druga sprawa to pchanie sie pod koła i grozenie palcem,- ludzie?!! chcecie stracic tak głupio zycie?, rozpedzony motocykl to kupa stali i aluminium, a nie tak prosto omojac kogos kto wyskakuje z nienacka pod koła zeby tylko pokazac co o nas mysli, dajcie sobie na luz i tak nikt z nas nie bierze sobie tych gestów do serca.
~Ło matko! 29-05-2010 20:31
Już nie raz czytałem komentarze crossowców, którzy piszą , że ludzkość im zazdrości i że muszą gdzieś jeździć.A zazdrości dlatego ,że ich nie stać na motocykl , quada i benzynę. Czy Was pogięło? A czego tu niby mam Wam zazdrościć?I tak w końcu wylądujecie w gipsie. Kupuję motorówkę i będę pływał po stawach hodowlanych. Jak właściciel się będzie rzucał ,to mu powiem ,że muszę gdzieś pływać i że mi zazdrości. Ponawiercajcie sobie w kaskach duże otwory wentylacyjne , bo już się Wam łby gotują i dlatego takie pierdoły wypisujecie.Jak nie macie mądrzejszych argumentów , to piszecie o zazdrości. Do gipsu gamonie!
~superman 29-05-2010 21:00
@motocykl - dobrze prawi dać mu wina :) jak mam trochę krótszy staż ale dokładnie tak to wygląda,
*nickt* 29-05-2010 21:56
Ej crosowcy, na razie nie jest źle. Jelenia ogłasza się roerową stolicą polski i co sie dzieje? Park chcą zamknąć dla rowerzystów.
~JJJ 29-05-2010 22:47
Do *nickt* jaka rowerowa stolica / kto to ogłasza ?Przecież w mieście nie ma jakiejkolwiek ścieżki rowerowej > no chyba tylko ta za miastem w kierunku Karpacza ?
rymcycymcy 30-05-2010 0:45
Najfajniej się jeździ ...tam gdzie nie wypada :) ...np u sąsiada (głupi rym) ...:)
~ 30-05-2010 1:10
aron pałkin daj adres to ja ci rozbije co innego
czart 30-05-2010 7:00
Zakazać wszystko. Obniżyć cenę wódki. Będzie łatwiej rządzić i społeczeństwo "złagodnieje"...
~romi 30-05-2010 14:53
A niech jeżdżą tylko z głową ,ja tam wolę rower i też mnie wk. rozjechane drogi np. w Rudawach ale przecież nie wszyscy niszczą i szaleją . Czy przez podrasowane ryczące antyki z ułanami za kółkiem jeżdżące po naszych ulicach należy zakazać jazdy wszystkim ? Bardziej wkurza mnie kład jadący po chodniku na W.Pola że o zdewastowanym trawniku na wysokości komisu też przy tej ulicy nie wspomnę , pytanie do straży miejskiej gdzie jesteście no chyba że chodnik czy trawnik należą do prowadzących tam działalność firm ?
~kruk 30-05-2010 16:08
Nie znoszę quadowców, śmierdzą i hałasują jak ktoś już napisał. I bynajmniej im nie zazdroszczę. Dla mnie to zabawa dla ograniczonych typów.
~Stefan Stefański 3-06-2010 11:23
Żeby była jasność, ja też jeżdżę na motocyklu terenowym. Widzę, że po raz kolejny pojawia się temat "crossowców" i jak zawsze znajdzie się grupka sfrustrowanych komentatorów siedzących przed komputerem, a mówiących jak to jeżdżą na rowerze i coś im przeszkadza. Argument że motocykl hałasuje rozumiem, ale że śmierdzi? Nawet przejżdżając obok pieszego "zapachnie" góra 5 sekund. A i to wątpliwe, szczególnie w motocyklu czterosuwowym. Na pewno krócej niż diesel mojego sąsiada, którego odpala co rano i mimo że to samochód całkiem nowy - to śmierdzi, ale jakoś jestem w stanie to wytrzymać. Takie są zasady współżycia w grupie społecznej. Działamy wraz z kolegami i koleżankami w stowarzyszeniu, gdzie staramy się uświadamiać "crossowców" jakie mogą czynić zniszczenia i gdzie nie wolno jeździć, jakie są kary, co mówi prawo. Z pewnością dzięki temu zmniejszyła się liczba motocyklistów jezdżacych nie tam gdzie trzeba, co w artykule zauważono. Nie ukrywam też że znamy przepisy doskonale i wiemy jaki mandat, za co, gdzie i jakiej wielkości można dostać, a gdzie policja czy straż leśna może nam tylko pomachać z pozdrowieniem. W nadleśnictwie na szczęście są też mądre osoby i wiedzą że ściganiem i bawieniem się w ciuciubabkę nic nie zdziałają i próbują z nami znaleźć linię porozumienia. Niestety jest to tylko parę osób. A przepisy są takie, że ciężko jest motocyklistom wyznaczyć teren, szczególnie ten należący do nich, czyli "leśny" (nawet jak są to pola czy łąki w pobliżu lasu). Łatwiej by było, żeby samorząd podjął taką inicjatywę. Jednak jest grupa leśników (z władzami okolicznymi na czele), która tępo ulega presji niektórych "sfrustrowanych" lub bezmyslnie trzyma się przepisów nie patrząc na realia życia i nie próbując znaleźć rozwiązania. Muszę powiedzieć otwarcie komentując często pojawiające się wypowiedzi. Pomijam komentarze bezmyślnych i ograniczonych osób mówiących "do gipsu", "zlikwidować", "zniszczyć ich" "skończyć z nimi", bo to komentarze same świadczą o tych ludziach, o toku ich myslenia i ilości szarych komórek w głowie (o zgrozo to też będzie elektorat przy nadchodzących wyborach prezydenckich). Skomentuję ludzi mówiacych "przegonić ich", "wyłapać", "karać", "szkodniki" "dawać milionowe mandaty". Niestety ale prawnie za wiele się nie zmieni. Powiem jasno i stanowczo - nie ma możliwości, żeby mandaty były wyższe, więc nie ma sensu licytować się w komentarzach ile powinny mandatu otrzymywać motocykliści. Za degradację środowiska można skazać firmę przez której chemikalia ucierpiała okoliczna flora i fauna. Procesy trwają latami, rzeczoznawcy wyceniają szkodę (co jest ogromnie trudne i potrzeba wielu badań). Jest to bardzo skomplikowany proces. Motocyklisty nie da sie ukarać w ten sposób. Musiałaby być to ekstremalna sytuacja. Podejmowano się wycenić szkodę przejazdu motocykla przez las. I niestety dla wielu "sfrustrowanych" - przejazd motocykla ścieżką (taką wychodzoną/rozjeżdżoną przez pieszych, rowerzystów, samochody obsługi lasu) lub też jazda szlakiem ma szkodę zerową dla środowiska naturalnego. Wiedzą to leśnicy stąd jest wielki problem "jak ukarać tych crossowców". To co dla Państwa jest degradacją przez szkodniki, zazwyczaj niestety nią nie jest. To że zostaje "wzruszona" ziemia po śladach motocykla i po oponie terenowej nie ma żadnej szkody którą można by wycenić. Niestety niektórych to strasznie w oczy kole. Taki właśnie ślad. Wyobrażam sobie właśnie tych sfrustrowanych jak to słyszą z odległości 5kilometrów motocykl (śmiech), który nawet z kilkuset metrów nie będzie głośniejszy od bzyczącej w pokoju muchy, a potem widzą że tędy jechał motocykl, widzą ślad – „to jest degradacja!” Ja nie wiem skąd się biorą tacy ludzie "anty" - anty wszystkiemu. Zdaję sobie sprawę że to oczywiście margines i niektórzy mają na mysli większe zniszczenia, ale nawet jak popada deszcz i po mokrej ziemi przejedzie motocyklista zostawiając mocniejszy ślad, a nawet wgłębienie w ziemi ("koleinkę"), to ma to (niestety dla niektórych "anty") nadal zerową szkodę dla środowiska naturalnego. Musi zaistnieć szkoda o dużym wymiarze i musi być udowadnialna. Musiałby motocyklista wjechać w las młodników i zniszczyć jakąś część chodowli, wjechać w teren np lęgowy cietrzewia i rozjechać takiego ptaszka, wtedy możnaby coś zdziałać, oczywiście po długoletnich procesch, rzeczoznawcach itd co wszystko więcej będzie kosztowało budżet (czyli nasze wspólne pieniądze) niż ta faktyczna szkoda. Proszę mi wierzyć sprawa nie jest łatwa. Więc karanie za szkody na środowisku jest z praktycznego punktu widzenia praktycznie niemożliwe. Pozostaje ukaranie za wjazd do lasu, gdzie jak wszyscy wiedzą jest zakaz poruszania się pojazdami silnikowymi. Można oczywiście zaproponować za taki czyn 3000zł mandatu. Niestety jeżeli ktoś jadący samochodem w podróży skręciłby w leśną ścieżkę na "siku" też musiałby dostać taki mandat. Proszę mi wierzyć, że wielu główkowało jak utemperować motocyklistów i zawsze kończy się to fiaskiem. Nie jesteśmy bezmózgami i szaleńcami jak to niektórzy określają. Na motocyklach jeździ każdy i jest tych osób coraz więcej. Od małych dzieci, przez cały przekrój społeczny, wszystkie zawody, wiek i wykształcenie. Znamy przepisy i prawo, obalimy każdy bubel prawny, każdy rodzaj dyskryminacji. Podkreślam po raz kolejny - nie ma sensu się ganiać, przeganiać itd. trzeba szukać porozumienia. Można szukać terenów do uprawiania tego sportu. Jest moto klub który tymi terenami mógłby się opiekować, Są cichsze tłumiki (sam taki posiadam), są homologowane opony które mniej niszczą trasy. Potrzebna jest tylko dobra wola ze strony władz, leśników, jak i zwykłych ludzi. Bo każdy może mówić że trzeba ukarać, przegonić, ganiać, zlikwidować (to juz paranoja), ale kto z tych mówiących w ten sposób poprze inicjatywę przyznania trasy w wyznaczonym terenie, wydzielenia jakiejś góry, przeznaczenia terenu na tor crossowy, czy też przyznania środków z budżetu (np miasta) na działalność klubu. Jeżeli ktoś jest „anty wszystkiemu” też nie będzie popierał takiego rozwiązania. Na koniec zaapeluję po raz kolejny, aby nie uogólniac wszystkich motocyklistów. Zdarza się czarna owca w stadzie która psuje nam opinie i zachowuje się jak burak, mając w nosie innch, taki który zamiast zwolnić przy pieszych doda gazu myśląc że się pokaże, że „przyszpanuje”. Wiemy o tym i z tym walczymy i nieskromnie mówiąc z dobrym skutkiem. Są to jednak wyjątki, większość to normalni ludzie, kulturalni, wykształceni, piastujący wysokie stanowiska i na co dzień uważani za prawych obywateli. Jeżeli ktos pisze że trzeba motocyklistów „wykosić” ukarać i w domyśle mówi o wszystkich uprawiających sport terenowy to jest to wysoce niesprawiedliwe. Wielu wypowiadających się negatywnie na motocyklistów uważa się za rowerzystów, więc dobrym przykładem będzie sytuacja gdzie szedłem sobie leśną ścieżką i obok mnie przjechali z ogromną prędkością rowerzyści zjazdowi, na wyczynowych rowerach, a których jest coraz więcej w lasach. I co? Też mam się buntować i lobbować za wprowadzeniem zakazu wjazdu do lasu dla rowerzystów tylko dlatego że kilku szaleje nieco szybciej. Nie uogólniajmy. Rozumiem , że może przeszkadzać motocyklista który na pełnym gazie przejedzie i zryje komuś prywatne pole, ale jeżeli ktos z Państwa widzi potem innego motocykliste jadącego grzecznie 30 kilometrów na godzinę polną drogą, albo leśnym duktem, bez nadmiernych szaleństw i ciśnienie Wam skacze w rejony znane tylko tym co piją sześć kaw na raz to radzę się udać do lekarza, bo to już objaw pewnych problemów z własnym ego i wywodzącym się prawdopodobnie z trudnego dzieciństwa. A propos tych rowerzystów jeszcze to dodam że mi oni czywiście nie przeszkadzają. Dla mnie każdy rodzaj sportu w zasadzie w jakiejkolwiek formie (oczywiście ogólnie uważanej za sport) jest czymś pozytywnym. Cieszy fakt że ludzie mają co ze soba zrobić, nie nudzą się, nie mają głupich pomysłów, nie wydają pieniędzy na … nieodpowiednie rzeczy, tylko na swoje hobby, na swój sport. A jeżeli ktoś tak nie uważa, bo sam nie ma hobby, na pewne rzeczy jest już za późno, bo przekroczyło się pewną barierę wieku i pozostaje mu cyfrowy dekoder polsatu i 1000 kanałów w telewizji to współczuje. Takim nie dziwie się że im wszystko przeszkadza i że słychać w oddali motocykl. Słowo jeszcze do redaktorów piszących te artykuły. Prośba o rzetelnośc pisanych tekstów, dialog z motocyklistami, o być może zorganizowanie konferencji prasowej i wreszcie o próbę podjęcia tematu wśród władz samorządowych. O próbe zapytania prezydenta Obrębalskiego jak chce rozwiązać ten problem. Drążony jest temat czy zjawisko motocyklistów maleje czy rośnie, czy złapano kogoś, czy nie złapano…. A może jakiś artykuł o tym jak to rozwiązać. Może artykuł o tym że się ten problem bagatelizuje. Zapytanie, czy znajdzie się miejsce dla motocyklistów, czy znajdą się fundusze, choć niewielkie na działalność okolicznych klubów, na rozwój motocrossu i enduro jako sportu. Sam uprawiając ten sport zawodniczo wiem, że jak w gre wchodzą treningi na torze i zawody, to nie ma szans i czasu na przejażdżki po lasach. Dla wszytkich nowych adeptów jazdy w terenie jak i dla doświadczonych motocyklistów polecam okoliczny Moto Klub Siedlęcin i zawody tam organizowane: www.motocross.jelenia.pl . Przepraszam że w tekście przytoczyłem parę rzeczy zbyt dosłownie i użyłem kilku dosadnych zwrotów i określeń, ale tekst budzący emocje lepiej się czyta, nie nudzi, a poza tym na niektóre rzeczy ciężko znaleźć bardziej stonowane określenie. Mam nadzieję, że kto nie powinien, nie poczuł się urażony. Pozdrawiam
~Stefan Stefański 4-06-2010 0:16
Żeby była jasność, ja też jeżdżę na motocyklu terenowym. Widzę, że po raz kolejny pojawia się temat "crossowców" i jak zawsze znajdzie się grupka sfrustrowanych komentatorów siedzących przed komputerem, a mówiących jak to jeżdżą na rowerze i coś im przeszkadza. Argument że motocykl hałasuje rozumiem, ale że śmierdzi? Nawet przejżdżając obok pieszego "zapachnie" góra 5 sekund. A i to wątpliwe, szczególnie w motocyklu czterosuwowym. Na pewno krócej niż diesel mojego sąsiada, którego odpala co rano i mimo że to samochód całkiem nowy - to śmierdzi, ale jakoś jestem w stanie to wytrzymać. Takie są zasady współżycia w grupie społecznej. Działamy wraz z kolegami i koleżankami w stowarzyszeniu, gdzie staramy się uświadamiać "crossowców" jakie mogą czynić zniszczenia i gdzie nie wolno jeździć, jakie są kary, co mówi prawo. Z pewnością dzięki temu zmniejszyła się liczba motocyklistów jezdżacych nie tam gdzie trzeba, co w artykule zauważono. Nie ukrywam też że znamy przepisy doskonale i wiemy jaki mandat, za co, gdzie i jakiej wielkości można dostać, a gdzie policja czy straż leśna może nam tylko pomachać z pozdrowieniem. W nadleśnictwie na szczęście są też mądre osoby i wiedzą że ściganiem i bawieniem się w ciuciubabkę nic nie zdziałają i próbują z nami znaleźć linię porozumienia. Niestety jest to tylko parę osób. A przepisy są takie, że ciężko jest motocyklistom wyznaczyć teren, szczególnie ten należący do nich, czyli "leśny" (nawet jak są to pola czy łąki w pobliżu lasu). Łatwiej by było, żeby samorząd podjął taką inicjatywę. Jednak jest grupa leśników (z władzami okolicznymi na czele), która tępo ulega presji niektórych "sfrustrowanych" lub bezmyslnie trzyma się przepisów nie patrząc na realia życia i nie próbując znaleźć rozwiązania. Muszę powiedzieć otwarcie komentując często pojawiające się wypowiedzi. Pomijam komentarze bezmyślnych i ograniczonych osób mówiących "do gipsu", "zlikwidować", "zniszczyć ich" "skończyć z nimi", bo to komentarze same świadczą o tych ludziach, o toku ich myslenia i ilości szarych komórek w głowie (o zgrozo to też będzie elektorat przy nadchodzących wyborach prezydenckich). Skomentuję ludzi mówiacych "przegonić ich", "wyłapać", "karać", "szkodniki" "dawać milionowe mandaty". Niestety ale prawnie za wiele się nie zmieni. Powiem jasno i stanowczo - nie ma możliwości, żeby mandaty były wyższe, więc nie ma sensu licytować się w komentarzach ile powinny mandatu otrzymywać motocykliści. Za degradację środowiska można skazać firmę przez której chemikalia ucierpiała okoliczna flora i fauna. Procesy trwają latami, rzeczoznawcy wyceniają szkodę (co jest ogromnie trudne i potrzeba wielu badań). Jest to bardzo skomplikowany proces. Motocyklisty nie da sie ukarać w ten sposób. Musiałaby być to ekstremalna sytuacja. Podejmowano się wycenić szkodę przejazdu motocykla przez las. I niestety dla wielu "sfrustrowanych" - przejazd motocykla ścieżką (taką wychodzoną/rozjeżdżoną przez pieszych, rowerzystów, samochody obsługi lasu) lub też jazda szlakiem ma szkodę zerową dla środowiska naturalnego. Wiedzą to leśnicy stąd jest wielki problem "jak ukarać tych crossowców". To co dla Państwa jest degradacją przez szkodniki, zazwyczaj niestety nią nie jest. To że zostaje "wzruszona" ziemia po śladach motocykla i po oponie terenowej nie ma żadnej szkody którą można by wycenić. Niestety niektórych to strasznie w oczy kole. Taki właśnie ślad. Wyobrażam sobie właśnie tych sfrustrowanych jak to słyszą z odległości 5kilometrów motocykl (śmiech), który nawet z kilkuset metrów nie będzie głośniejszy od bzyczącej w pokoju muchy, a potem widzą że tędy jechał motocykl, widzą ślad – „to jest degradacja!” Ja nie wiem skąd się biorą tacy ludzie "anty" - anty wszystkiemu. Zdaję sobie sprawę że to oczywiście margines i niektórzy mają na mysli większe zniszczenia, ale nawet jak popada deszcz i po mokrej ziemi przejedzie motocyklista zostawiając mocniejszy ślad, a nawet wgłębienie w ziemi ("koleinkę"), to ma to (niestety dla niektórych "anty") nadal zerową szkodę dla środowiska naturalnego. Musi zaistnieć szkoda o dużym wymiarze i musi być udowadnialna. Musiałby motocyklista wjechać w las młodników i zniszczyć jakąś część chodowli, wjechać w teren np lęgowy cietrzewia i rozjechać takiego ptaszka, wtedy możnaby coś zdziałać, oczywiście po długoletnich procesch, rzeczoznawcach itd co wszystko więcej będzie kosztowało budżet (czyli nasze wspólne pieniądze) niż ta faktyczna szkoda. Proszę mi wierzyć sprawa nie jest łatwa. Więc karanie za szkody na środowisku jest z praktycznego punktu widzenia praktycznie niemożliwe. Pozostaje ukaranie za wjazd do lasu, gdzie jak wszyscy wiedzą jest zakaz poruszania się pojazdami silnikowymi. Można oczywiście zaproponować za taki czyn 3000zł mandatu. Niestety jeżeli ktoś jadący samochodem w podróży skręciłby w leśną ścieżkę na "siku" też musiałby dostać taki mandat. Proszę mi wierzyć, że wielu główkowało jak utemperować motocyklistów i zawsze kończy się to fiaskiem. Nie jesteśmy bezmózgami i szaleńcami jak to niektórzy określają. Na motocyklach jeździ każdy i jest tych osób coraz więcej. Od małych dzieci, przez cały przekrój społeczny, wszystkie zawody, wiek i wykształcenie. Znamy przepisy i prawo, obalimy każdy bubel prawny, każdy rodzaj dyskryminacji. Podkreślam po raz kolejny - nie ma sensu się ganiać, przeganiać itd. trzeba szukać porozumienia. Można szukać terenów do uprawiania tego sportu. Jest moto klub który tymi terenami mógłby się opiekować, Są cichsze tłumiki (sam taki posiadam), są homologowane opony które mniej niszczą trasy. Potrzebna jest tylko dobra wola ze strony władz, leśników, jak i zwykłych ludzi. Bo każdy może mówić że trzeba ukarać, przegonić, ganiać, zlikwidować (to juz paranoja), ale kto z tych mówiących w ten sposób poprze inicjatywę przyznania trasy w wyznaczonym terenie, wydzielenia jakiejś góry, przeznaczenia terenu na tor crossowy, czy też przyznania środków z budżetu (np miasta) na działalność klubu. Jeżeli ktoś jest „anty wszystkiemu” też nie będzie popierał takiego rozwiązania. Na koniec zaapeluję po raz kolejny, aby nie uogólniac wszystkich motocyklistów. Zdarza się czarna owca w stadzie która psuje nam opinie i zachowuje się jak burak, mając w nosie innch, taki który zamiast zwolnić przy pieszych doda gazu myśląc że się pokaże, że „przyszpanuje”. Wiemy o tym i z tym walczymy i nieskromnie mówiąc z dobrym skutkiem. Są to jednak wyjątki, większość to normalni ludzie, kulturalni, wykształceni, piastujący wysokie stanowiska i na co dzień uważani za prawych obywateli. Jeżeli ktos pisze że trzeba motocyklistów „wykosić” ukarać i w domyśle mówi o wszystkich uprawiających sport terenowy to jest to wysoce niesprawiedliwe. Wielu wypowiadających się negatywnie na motocyklistów uważa się za rowerzystów, więc dobrym przykładem będzie sytuacja gdzie szedłem sobie leśną ścieżką i obok mnie przjechali z ogromną prędkością rowerzyści zjazdowi, na wyczynowych rowerach, a których jest coraz więcej w lasach. I co? Też mam się buntować i lobbować za wprowadzeniem zakazu wjazdu do lasu dla rowerzystów tylko dlatego że kilku szaleje nieco szybciej. Nie uogólniajmy. Rozumiem , że może przeszkadzać motocyklista który na pełnym gazie przejedzie i zryje komuś prywatne pole, ale jeżeli ktos z Państwa widzi potem innego motocykliste jadącego grzecznie 30 kilometrów na godzinę polną drogą, albo leśnym duktem, bez nadmiernych szaleństw i ciśnienie Wam skacze w rejony znane tylko tym co piją sześć kaw na raz to radzę się udać do lekarza, bo to już objaw pewnych problemów z własnym ego i wywodzącym się prawdopodobnie z trudnego dzieciństwa. A propos tych rowerzystów jeszcze to dodam że mi oni czywiście nie przeszkadzają. Dla mnie każdy rodzaj sportu w zasadzie w jakiejkolwiek formie (oczywiście ogólnie uważanej za sport) jest czymś pozytywnym. Cieszy fakt że ludzie mają co ze soba zrobić, nie nudzą się, nie mają głupich pomysłów, nie wydają pieniędzy na … nieodpowiednie rzeczy, tylko na swoje hobby, na swój sport. A jeżeli ktoś tak nie uważa, bo sam nie ma hobby, na pewne rzeczy jest już za późno, bo przekroczyło się pewną barierę wieku i pozostaje mu cyfrowy dekoder polsatu i 1000 kanałów w telewizji to współczuje. Takim nie dziwie się że im wszystko przeszkadza i że słychać w oddali motocykl. Słowo jeszcze do redaktorów piszących te artykuły. Prośba o rzetelnośc pisanych tekstów, dialog z motocyklistami, o być może zorganizowanie konferencji prasowej i wreszcie o próbę podjęcia tematu wśród władz samorządowych. O próbe zapytania prezydenta Obrębalskiego jak chce rozwiązać ten problem. Drążony jest temat czy zjawisko motocyklistów maleje czy rośnie, czy złapano kogoś, czy nie złapano…. A może jakiś artykuł o tym jak to rozwiązać. Może artykuł o tym że się ten problem bagatelizuje. Zapytanie, czy znajdzie się miejsce dla motocyklistów, czy znajdą się fundusze, choć niewielkie na działalność okolicznych klubów, na rozwój motocrossu i enduro jako sportu. Sam uprawiając ten sport zawodniczo wiem, że jak w gre wchodzą treningi na torze i zawody, to nie ma szans i czasu na przejażdżki po lasach. Dla wszytkich nowych adeptów jazdy w terenie jak i dla doświadczonych motocyklistów polecam okoliczny Moto Klub Siedlęcin i zawody tam organizowane: www.motocross.jelenia.pl . Przepraszam że w tekście przytoczyłem parę rzeczy zbyt dosłownie i użyłem kilku dosadnych zwrotów i określeń, ale tekst budzący emocje lepiej się czyta, nie nudzi, a poza tym na niektóre rzeczy ciężko znaleźć bardziej stonowane określenie. Mam nadzieję, że kto nie powinien, nie poczuł się urażony. Pozdrawiam
~ 6-06-2010 13:47
Do Steffan - Jestem za wydzieleniem toru off-road, ale co do tego czasu? Nie możecie wydzierżawić jakiegoś kawałka terenu i sobie po nim jeździć do woli? Może załóżcie spółkę w tym celu? Może zorganizujcie jakieś pokazy za odplatnością? A nie zauwałył Pan, że ni chodzi tylko o motocykle, ale i o quady? I nikt mi nie powie, że hałas nie szkodzi. Najbardziej chodzi o hałas. W lesie zawsze była cisza i głosy ptaków. On się z tym kojarzy, ze spokojem i odpoczynkiem. Kto idzie do lasu słuchać wycia motorów? Rowerzyści nie hałasują, ale i ich także przeganiają np. z parku zdrojowego. Mnie tam oni nie przeszkadzają. Motocykliści także nie, jeśli jadą powoli gdy przejeżdżają obok pieszych. Ale widziałam quadowców jeżdżących i halasujących w lesie. Dlaczego w lesie, a nie na drogach POLNYCH? Motocykliści jakoś aż tak bardzo nie rażą, zwłaszcza, gdy mają tłumiki hałasu. A nie możecie jeździć w terenach PO POLIGONACH WOJSKOWYCH? Może starajcie się o wydzierżawienie tych terenów na swoje potrzeby (a może i na potrzeby quadowców), może za jakąś niewielką opłatą. Myślę, że reszta społeczności Jeleniej Góry na pewno poparłaby Wasze starania. To byłoby dobre także dla nie jeżdżących na motocyklach i quadach. Pozdrawiam!
teessi 6-06-2010 13:51
Tak, tereny po poligonie wojskowym to dobre miejsce, starajcie się o jego wydzierżawienie na swoje potrzeby.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group