Piątek, 23 października
Imieniny: Marleny, Seweryna
Czytających: 3804
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zabił kobietę siekierą. Przez zazdrość

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 25 września 2010, 7:29
Aktualizacja: Niedziela, 26 września 2010, 7:49
Autor: Angela
Fot. Archiwum
Beata R. z Sobieszowa była matką i żoną, której mąż i syn przebywali w więzieniu. Andrzej R. był recydywistą karanym m.in. za znęcanie się, który warunkowo wyszedł z więzienia sześć miesięcy wcześniej. Po rozstaniu Andrzej R. podejrzewając Beatę R. o zdradę zadał jej kilkanaście śmiertelnych ciosów siekierą, poturbował też Jerzego A., który cudem uszedł z życiem.

Ta głośna sprawa, która przed rokiem wstrząsnęła całym Sobieszowem, w ostatnich dniach wpłynęła do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Mowa o morderstwie Beaty R. z Sobieszowa, którą znaleziono przy torach kolejowych w Sobieszowie oraz próbie usiłowania zabójstwa Jerzego A.

Do tych makabrycznych zdarzeń doszło 5 września minionego roku. 46 – letni Andrzej R. wyszedł z więzienia w kwietniu 2009 roku, po odbyciu 2,5 roku kary za znęcanie się. Zamieszkał u swoich znajomych, a później u właściciela gospodarstwa rolnego, gdzie dorywczo pracował. Beata R. też nie miała stałego zajęcia, pracowała jako sprzątaczka.

Para poznała się w Sobieszowie i już miesiąc później razem zamieszkała w mieszkaniu Beaty R. Od początku im się nie układało, do czego w dużej mierze przyczyniał się nadużywany alkohol. Andrzej R. wrócił do starych nawyków, znęcał się nad konkubiną, bił ją, poniżał ją i wyzywał. W nocy z 17 na 18 czerwca 2009 roku oskarżył Beatę R. o to, że trwoni ciężko zarobione przez niego pieniądze oraz, że zdradza go z Jerzym A, u którego Beata R. sprzątała dom i biuro zakładu pogrzebowego.

Andrzej R. kopał konkubinę i bił drewnianym kołkiem, aż złamał jej rękę. To wszystko słyszała siostra Beaty R., która kazała oprawcy wyprowadzić się z mieszkania siostry. Później R. do mieszkania na Osiedlu Żeromskiego już nie wrócił. Ze swojego lokum w strachu przed oprawcą wyprowadziła się też jego właścicielka, która zamieszkała u znajomych.

W przeddzień tragedii Beata R. o godzinie 16.00 poszła do Jerzego A. posprzątać jego mieszkanie i biuro. Kiedy o 18.00 do domu wrócił właściciel, Beata R. jeszcze sprzątała. Jerzy A. zaproponował Beacie R. wypicie z nim wódki, a do towarzystwa zaprosił dwójkę sąsiadów. Po godzinie 20.00 Beata R. wraz z sąsiadką poszły do sklepu po kolejną butelkę. Po drodze kobiety spotkały Andrzeja R., który złapał Beatę R. za rękę, szarpał ją i odgrażał się, że ją zabije. Kobiecie udało się jednak wyrwać i uciec do mieszkania Jerzego A., gdzie najprawdopodobniej planowała zostać na noc.

Pozostała ona w mieszkaniu swojego pracodawcy po wyjściu gości. Wcześniej Andrzej R. wrócił do domu kolegi, gdzie wspólnie z właścicielem mieszkania pili nalewki. Kiedy towarzysz libacji zasnął, Andrzej R. wyszedł po cichu z mieszkania, wziął siekierę i poszedł do domu Jerzego A. Wdarł się do jego domu i zadawał Jerzemu A. kilkanaście ciosów drewnianym trzonkiem siekiery, aż stracił przytomność. Zdążył tylko krzyknąć do Beaty R., by uciekała.

Kobieta nie zdołała jednak wybiec z mieszkania. Andrzej R. chwycił ją za włosy i zadał jej kilkanaście ciosów ostrzem siekiery. Kiedy kobieta upadła, oprawca wyszedł z mieszkania i wrócił do domu kolegi, gdzie przez nikogo nie zauważony, położył się spać. 5 września 2009 roku Beata R. odzyskała na chwilę przytomność, wstała i wyszła z domu po pomoc kierując się w stronę dworca PKP.

Przy torach kolejowych straciła jednak przytomność ponownie i zmarła. O 9.00 rano znalazł ją maszynista pociągu relacji Jelenia Góra – Wrocław, który powiadomił pracowników stacji, a oni – policję. Początkowo podejrzewano, że Beata R. wpadła lub rzuciła się pod pociąg. Na podstawie odniesionych ran i zeznań Jerzego A., który po odzyskaniu przytomności zgłosił się do szpitala, biegły wykluczył tę wersję. Andrzej R. nie przyznaje się do winy. Teraz grozi mu od ośmiu lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~ 25-09-2010 9:32
i takiego pasozyta mamy karmic min 8 lat lub 30 lat, skandal,przywrocic kare smierci,zabil z premedytacja to nalezy mu sie *czapa*
~Binghiman 25-09-2010 10:07
uuuuu gorrrrrący news, zaledwie rok po zajściu zdarzenia
~ixiiii 25-09-2010 10:22
od 8 lat mu grozi....grubo wyjdzie po 6 za dobre sprawowanie.
~szwagier 25-09-2010 10:33
ja bym gnoja wrzucil do klatki z krokodylami.to byla moja szwagierka
~Mroczek (2) 25-09-2010 10:34
Normalnie M jak Miłość! (wersja Sobieszów 1.0)
~gatonegro 25-09-2010 11:17
A ja mam mieszane uczucia, to była typowa zbrodnia w afekcie... gość nie potrafił się pogodzić z tym, że kobieta go zdradza... Był psychicznie chory na uczucie. A poczytajcie sobie dokładnie ten artykuł, a nie tylko efekt końcowy. Ona była i z nim, i z tym drugim... Pudło temu gościowi się należy, ale tutaj są tzw. inne okoliczności... Nie byłoby dziwne, gdyby nie dostał pełnego wymiaru kary...
~szwgier 25-09-2010 11:31
ale czy za to sie zabija ludzi bo ktos ma slabosci swoje jakies??
~ 25-09-2010 11:35
siekiera w leb to temu parchowi-i to szybko
~szwgier 25-09-2010 11:35
mam nadzieje ze z pudla juz nie wyjdzie,a wyjedzie w worku zwyrodnialec jededn,teraz niech taam mu zrobia to samo
Piipi Jelonkowa 25-09-2010 11:42
.. bo *mężczyzna pijany potrzebuje .. na ślepą miłość innych okularów !
~wyborca 25-09-2010 12:15
Już myślałem, że chodzi o Beatę S. ...
~szwagier 25-09-2010 12:25
PIPI i tu masz racje,okulary i zero alkoholu
~gatonegro 25-09-2010 13:57
Z artykułu: "... Jerzy A. zaproponował Beacie R. wypicie z nim wódki, a do towarzystwa zaprosił dwójkę sąsiadów. Po godzinie 20.00 Beata R. wraz z sąsiadką poszły do sklepu po kolejną butelkę." .... Wszystko tu takie dziwne. Mąż i syn w pudle, ona mieszka z drugim facetem, też z pudła, a pić poszła z trzecim... Żeby ona tak była bardzo w porządku, to też nie można rzec... A ten z pudła siedział wcześniej za znęcanie... Nie wiedziała? Pokręcone to... Morderca faktycznie nie powinien wyjść nigdy na wolność, ale może powinien być w psychiatryku...
~Grad 25-09-2010 16:38
Zgładzić go publicznie na rynku, mordować go powoli żeby to było przestrogą dla innych psychopatów.
~ja 25-09-2010 16:54
on jej życia nie dał i nie miał prawa odbierać,za to powinien tak samo skończyć w takich samych męczarniach,czuć jak mu rozcinają skórę siekierą i żeby jeszcze patrzył na to a na koniec puścić pare wygłodzonych szczurów żeby go po mału zjadały zaczynając od najczulszych miejsc
~ 25-09-2010 17:22
Przyzna się do winy ,podda się dobrowolnie karze i dostanie 3 lata w zawiasach...jaja a nasi sędziowie to ,,,
~gatonegro 25-09-2010 17:46
A nikt z was nigdy nie był zdradzany? Co wtedy przeżywaliście? To są okoliczności łagodzące... Pudło i jak najdłuższa izolacja od społeczeństwa się należy, ale tutaj nie tylko on był winien... Jeśli nie chciała z nim być, to przecież wcześniej mogła wezwać policję, aby go od siebie wyprowadzić. Dlaczego się z nim nie rozstała? Wciąż razem mieszkali... Do 25-09-2010 16:54 | ~ja | - A Pani to jakaś sadystka jest... Takie coś to trzeba leczyć, to jest jakaś zwichrowana, chora osobowość. Takie wymyślne tortury chce Pani zadawać... Ten gość to chociaż zamordował w afekcie (co go wcale nie tłumaczy, bo nic nie usprawiedliwia zabijania), ale Pani??? Takie chińskie tortury to wymyślają chorzy ludzie, z osobowością paranoidalną.
~ 25-09-2010 19:00
...rzucacie fachowe okreslenia na wiatr. OSOBOWOSC PARANOIDALNA: osoby z zaburzeniem osobowości paranoidalnej rzadko bywają psychotyczni, przez większość czasu zachowują normalny kontakt z rzeczywistością. Przesadna podejrzliwość i brak zaufania do innych sprawia, że osoby te przeżywają spore trudności i przykrości w kontaktach międzyludzkich i pozostają w ciągłej czujności w oczekiwaniu na atak ze strony otoczenia. Gdzie wyczytales o ty, ze chorzy "wymyslaja tortury". Oj, ty znawco-gawedrziarzu....
~ja 26-09-2010 9:04
gatonegro masz złe informacje co do daty ze do tego czasu byli razem,wiem najlepiej jakie metody wychowawcze stosował praktykując na niej dlatego chciałabym zeby doznał tego samego i nie mam zamiaru kierować sie tu dobrym sumieniem bo dla tekich jak on zwyrodnialców nie mam sumienia,jeszcze i tak za łagodnie określiłam jaką chciałabym dla niego kare za tę zbrodnie,doskonale psychol wiedział co robi,potraktował ją jak mięso schabowe bo tak właśnie wygladała wiec co ty możesz powiedzieć o każe dla niego,a dzwoniąc na policje i tak by nic nie zmieniła bo dopadłby ją wcześniej czy pużniej zaszkodziła by sobie jeszcze bardziej,na psycholi nie ma lekarstwa i więzienie też nie jest karą to go nie zmieni a tym bardziej nie wróci jej życia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group