Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 7458
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Za odwagę i poświęcenie w walce z „zardzewiałą śmiercią”

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 10 czerwca 2011, 14:25
Aktualizacja: Sobota, 11 czerwca 2011, 8:49
Autor: Angela
Fot. Angela
Operator koparki Andrzej Miliszkiewicz, przedstawiciele grupy saperskiej, policji, straży pożarnej i miejskiej, a także centrum zarządzania kryzysowego odebrali dzisiaj podziękowania i słowa uznania od Prezydenta Miasta Marcina Zawiły za wzorowe przeprowadzenie akcji wykopania amunicji z okresu II wojny światowej, jaką odkryto w Jeleniej Górze.

Jeleniogórskie znalezisko amunicji z okresu II wojny światowej, które w pierwszych dniach czerwca br. odkryto na placu przy stacji paliw BP nieopodal skrzyżowania ul. Grunwaldzka z al. Jana Pawła II, okazało się największe pod względem ilości, jakie w tym roku wywieźli saperzy z terenu byłego województwa jeleniogórskiego.

- To była bardzo ciężka akcja, największa pod względem ilości wykopanej amunicji, jaką odkryto na terenie naszego działania od początku roku. Bardzo trudny był też teren, na którym pracowaliśmy. Był gruz, skały, zagrożenie obsypywaniem się hałd ziemi. Głębokość wykopów sięgała ponad 4 m. W pracach uczestniczyło sześciu naszych saperów i inni szeregowi. Największym zagrożeniem było niefortunne usytuowanie tych niewybuchów i proch, który wysypywał się z łusek. Mogło bowiem dojść do reakcji wiązanej. W pobliżu była stacja paliw, biegły też sieci gazowe. Gdyby doszło do wybuchu ofiary mogłyby być liczone w setkach. Z tym materiałem trzeba było obchodzić się dosłownie jak z jajkiem. Nasza praca nie kończyła się na wydobyciu amunicji z ziemi. Wykopane materiały musieliśmy przetransportować do miejsca zniszczenia. W pierwszym dniu był to poligon wojskowy w Świętoszowie. W kolejnych dniach ze względu na niebezpieczeństwo jakie stwarzała ta skorodowana amunicja, jej utylizacja została przeprowadzona w kamieniołomie w Karpnikach. Wspólnymi siłami zespołu rozminowania oraz wszystkich służb podołaliśmy zadaniu – mówi st.sierż. Dariusz Tkaczyk zastępca dowódcy patrolu rozminowania z 23 Brygady Artylerii z Bolesławca.

Dzisiaj w jeleniogórskim ratuszu podsumowano akcję i podziękowano tym, którzy przez cztery dni w pocie czoła i ogromnym stresie pracowali nad wydobyciem z ziemi 138 sztuk amunicji rosyjskiej, w tym 92 pociski artyleryjskie i 17 panzerfaustów. Jednym z prawdziwych bohaterów, okazał się pan Andrzej Miliszkiewicz, mieszkaniec Płoszczyny i pracownik jeleniogórskiej Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej, który jako jedyny operator koparki zgodził się uczestniczyć w akcji. Jak mówił Włodzimierz Belta, naczelnik Centrum Zarządzania Kryzysowego urzędu miasta, kontaktował się on z wieloma firmami, ale żadna nie zgodziła się na takie zlecenie.

Pan Andrzej na koparce pracuje od 15 lat, ale jak przyznaje akcja przy odgarnianiu hałd ziemi, pod którą znajdowała się amunicja, było dla niego największym zawodowym wyzwaniem.
- Na początku się trochę obawiałem. Pracowałem bowiem na ponad 30 – letniej koparce typu „Biłoruśka”, a to nie jest maszyna do tak precyzyjnych zadań. Kiedy zajechałem na miejsce nie było już odwołania. Pracowałem pod nadzorem saperów, którzy rękami wyciągali amunicję z ziemi. Moim zadaniem było odgarnianie hałd. Najtrudniejsze momenty pojawiały się, kiedy było już widać te niewybuchy i mogłem je w każdej chwili zahaczyć łyżką. Wtedy pot pojawiał się na czole. Widziałem jednak saperów w rowie i jakoś mi to dodawało spokoju – mówi Andrzej Miliśkiewicz, operator koparki.

Pan Andrzej zdradza, że przed wykonaniem zadania nie mówił rodzinie, że uczestniczy w działaniach dotyczących wykopywania pocisków. Nie chciał ich niepokoić. Przyznaje, że było to najbardziej stresujące zadania, jakie w życiu wykonał, ale nie żałuje. Po zakończeniu akcji jego rodzina, koledzy i znajomi bili mu brawo i gratulowali odwagi. Na pytanie czy wziąłby udział w podobnej akcji pan Andrzej bez zastanowienia odpowiada, że tak!
Zdaniem Prezydenta Jeleniej Góry Marcina Zawiły, akcja przebiegła bardzo sprawnie i profesjonalnie. Na szczęść punktów postawiłby wszystkim służbom sześć, lub pięć z plusem. Kpt. Dariusz Mielczarek, oficer sekcji S-3 z Jednostki Wojskowej 1145 w Świętoszowie potwierdził, że ta ocena jest słuszna. Mówił o tym, że w żadnym mieście współpraca między poszczególnymi służbami nie przebiegła tak wzorowo.

Podinspektor Maciej Dyjach, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji nie ukrywał, że w pierwszych dniach były problemy z zapewnieniem ciągłości jazdy na wielu jeleniogórskich ulicach.

- Wynikało to jednak głównie z nieznajomości Jeleniej Góry przez jeleniogórzan. Spośród pytających, jak objechać wyłączone ulice, 99 procent kierowców miało jeleniogórskie tablice rejestracyjne. Kierowcy ze Zgorzelca, Wrocławia czy innych miast, takich problemów nie mieli. Apeluję więc do mieszkańców by zapoznali się z mapą Jeleniej Góry, dla własnej wygody - mówił naczelnik Dyjach.

Słowa podziękowania i gratulacji poza wymienionymi osobami odebrali również: podkomisarz Zbigniew Klimek, z-ca naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, który nadzorował całą akcję, mł. bryg. Jerzy Sładczyk, Komendant –Państwowej Straży Pożarna w Jeleniej Górze, Włodzimierz Belta, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze oraz Krzysztof Kanclerz, kierownik stacji paliw BP w Jeleniej Górze, który przez cztery dni prowadzonych działań nieodpłatnie zaopatrywał pracujące służby w herbatę i kawę, a także użyczał pomieszczeń sanitarnych.

Od dwóch dni na placu przy skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i al. Jana Pawła II wynajęta przez miasto firma sprawdza, czy w ziemi nie znajduje się jakaś amunicja.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (40) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group