Wernisaż odbył się w miniony piątek. Turyści i mieszkańcy Karkonoszy mają okazję zobaczyć wyszywane obrazy. Goście, którzy byli obecni na piątkowym spotkaniu podkreślali niezwykłą precyzję wykonania. Wielu sądziło, że autorka używała maszyny do szycia. Nic bardziej błędnego.
Obrazy zostały wyszyte ręcznie z uwzględnieniem wszelkich detali. Niektóre przedstawiają motywy biblijne, inne nawołują po prostu do zastanowienia się nad własnym życiem, skłaniają do refleksji, wzruszają.
Zdarza się, że osobliwa malarka przedstawianą scenę opisuje dodatkowo słowami. W ten sposób ich wymowa ma niekiedy szerszy zasięg. Osoby, które jeszcze nie widziały prac Heleny Krawczyk-Demczuk powinny udać się do Wieży Książęcej w Siedlęcinie.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.