• Niedziela, 16 czerwca 2019
  • Godz. 13:29
  • Imieniny: Aliny, Anety, Benona, Julity, Justyny
  • Czytających: 8363
  • Zalogowanych: 15
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Wysokie progi dla urzędników

Wiadomości: Dolny Śląsk
Czwartek, 15 listopada 2007, 7:33
Aktualizacja: 7:34
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Co pracownik magistratu wiedzieć powinien? Według najnowszych standardów musi mieć w małym palcu wiedzę ogólną: znać prawo Archimedesa i określić działalność Stefana Kisielewskiego. Jeśli tego nie wie, nie ma szans na pracę.

Taką poprzeczkę postawiono kandydatom do pracy w wydziale spraw obywatelskich urzędu w Legnicy. Dla dziesięciu kandydatów przygotowano test, który miał wyłonić najlepszego z nich. Sekretarz miasta wpadł na pomysł, aby egzamin niekoniecznie dotyczył znajomości przepisów, ale wiedzy ogólnej.

Wymyślił pytania, na które odpowiedź powinien znać porządny gimnazjalista: Co to jest liczba pi? Jak brzmi prawo Archimedesa? Co powstaje z ropy naftowej? Które góry oddzielają Europę od Azji? Na czym polega fotosynteza? I – wreszcie – kim był Stefan Kisielewski? – wylicza Polska Gazeta Wrocławska, która o sprawie informuje.

Taki test był sporym zaskoczeniem dla zasiedziałych od lat pań i panów w zarękawkach. Wielu z nich powiedziało, że na większość z tych pytań odpowiedzi nie zna, bo taka wiedza nie jest potrzebna urzędnikowi wydającemu zaświadczenia i przybijającemu pieczątki.

Jak się okazało, nie wszyscy kandydaci zdali na piątkę. Niektórzy mylili Kisielewskiego z Kieślowskim. Ale ocena z egzaminu nie będzie wiążąca, bo chętni do pracy będą musieli poddać się także sprawdzianowi z wiedzy merytorycznej.

Problem jednak pozostaje: chodzi o kwalifikacje i ogólną ogładę ludzi pracujących w urzędach, będących funkcjonariuszami państwa i samorządu. Jak się okazuje, pozostawia ona sporo do życzenia.
Ciekawe, jakie wyniki przyniósłby taki test w Jeleniej Górze. Na szczęście dla kandydatów jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, aby naśladować legnicki przykład. Ale wszystko przed nimi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~Edek 15-11-2007 8:38
Jeśli oni nie znaili odpowiedzi na takie proste pytania to niech wracają do szkoły podstawowej tam ich nauczą a przy okazji może dobrych manier też.
PrYk 15-11-2007 9:51
Z calym szacunkiem dla dokonan Pana Stefana Kisielewskiego (wiem kto to byl) czy wiedza o nim poprawi jakosc czyjejs pracy ? A moze jest niezbedna ? Jakos mam watpliwosci... jest sporo osobistosci na swiecie, ktore sa wazne ale nie kazdy musi wszystko wiedziec o wszystkich. Sprawdzanie wiedzy ok ale bez przesady !
~piotrek.jg 15-11-2007 11:33
Do EDEK, najpierw zdaj maturę, a później wypisuj swoje mądrości!
kazimierzp 15-11-2007 17:37
Jak wyczytałem z treści artykułu test był dla osób na nowo przyjmowanych do Urzędu w Legnicy, a nie tam pracujących. Możliwe, że w Legnicy jest nadmiar chętnych do pracy w Urzedzie stąd tak "urozmaicone" kryteria naboru. Jak można zobaczyć na stronie BIP naszego Urzędu Miasta na wiele stanowisk na które ogłasza sie nabór nowych urzedników nie ma chętnych. Zwłaszcza na te które wymagają wiedzy specjalistycznej i umiejętności podejmowania decyzji (może tym zjawiskiem zainteresuje się redakcja!?!). Wracając do nie do konca jasnej konkluzji zawartej w powyższym tekście stwierdzam, że średnia wiedza ogólna urzedników naszego magistratu nie jest gorsza, a wręcz wyższa od wielu innych środowisk. Bardzo chętnie poprowadziłbym drużynę urzedników z naszego Urzędu przeciwko drużynie np pracowników jeleniogórskich lokalnych redakcji w quizie dotyczącym wiedzy na temat naszego regionu, miasta. Dotyczącym spraw związanych z historią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym np. Kotliny Jeleniogórskiej!. To co! Sprawdzamy które środowisko jest lepiej w tych dziedzinach zorientowane? Znam środowisko jeleniogórskich redakcji, współpracowałem przez wiele lat z nimi jako urzędnik i parę lat temu jako dziennikarz. Muszę stwierdzić, że urzednicy nie powinni mieć w stosunku do ludzi piszących do gazet, czy pracujacych dla rozgłosni telewizyjnych i radiowych żadnych kompleksów!
~Emeryt 15-11-2007 21:25
Komuś jak widzę igrzysk się zachciało. Swego czasu popularne były szopki tego typu (j.w.) w stylu napieprzania się pałami ze słomy po łbach przez dyrektorów np. FSO i Nysy, zawieszonych dla utrudnienia na linie na środku stawu. Aby gawiedź miała radochę wszystko szło w TV, w której był tylko jeden kanał. Później zgadywali jaką wodę mineralną im podano... itp. bzdety. Otóż... Panie KazimierzP; jak sam Pan wie, pracownik Urzędu np. Miasta nie musi posiadać wyższego wykształcenia (jeśli nie ma obniża się mu po prostu kategorię zaszeregowania, czyli pensję) tak jest w ustawie. I naprawdę dla mnie i jak sądzę wielu normalnych ludzi jest to do zaakceptowania - ale w stosunku do pracowników szeregowych, których łatwo przecież zastąpić w każdej chwili. Problem rodzi się, gdy wykształcenia wyższego nie posiada jakiś specjalista lub nawet Prezydent, który zakazuje w podpisie używać mgr. ponieważ sam go nie ma. Jak kiedyś jeden pański kolega z UW. Jak sądzę, nie ma najmniejszego znaczenia czy Pani z Wydziału Komunikacji w Naszym jeleniogórskim Urzędzie Miasta wie co to liczba PI czy ile chmur jest na niebie. Istotne jest to, że zamiast przyjmować petentów od 7:30 robi to od 9:00 a zamyka drzwi przed 15:00 zamiast o 15:30. Tłumaczenie, że cyt"komputer się grzeje" zakrawa na żart! Nie będę opisywał ile czasu marnuje petent pod drzwiami (bo to opisały już gazety) ani jak ma się to do Wydziału, w którym Pan pracuje:) Za uzyskaniem prostej informacji trzeba tam nieźle poganiać między Ptasią, Sudecką, Ratuszem, i tak ze dwa razy najmniej, aby w końcu wrócić do Pana... Doprawdy ciężko zrozumieć zasadność godła "Teraz Polska", które ktoś powiesił na Urzędzie. == Wystarczy, że urzędnik jest sumienny, uczciwy i uprzejmy. A jak się Prezydent Legnicy nudzi w pracy, to i takie szopki później mamy od czasu do czasu, gdy zapomina się o swoich PODSTAWOWYCH obowiązkach. Skoro chwali się Pan działalnością dziennikarską, to może albo Pan albo może syn któryś opracuje np. taką ściągawkę dla petenta co i jak załatwić, ale na papierze bo internet nie każdy ma.
kazimierzp 15-11-2007 23:16
Do Emeryta!;-) Pudło, nie trafił Pan!;-) Tak się jakoś składa, że jedną z pierwszych rzeczy którą zrobiłem - jak zostałem w 2003 roku pracownikiem Urzędu były właśnie ściagawki które okreslały co i jak trzeba załatwiac w naszym Wydziale, oraz opracowałem druki (czły czas uzywane) na których oprócz rubryk w które trzeba tylko wpisać odpowiednie treści, są jeszcze wymienione wszystkie załączniki jakie są wymagane! Te druki, oraz opisy poszczególnych czynności wymaganych dla danych spraw są też w internecie na początku opracowywane przeze mnie a teraz już sukcesywnie aktualizowane! Niemniej jeżeli ktoś nie ma internetu to takowe ściągi zawsze dostanie na papierze! Synami przy tego typu pracach się nie posiłkuję, gdyż wystarczająco biegle posługuję się językiem polskim, komputerem i to ja, a nie oni muszę się znać na przepisach prawnych obowiazujących w moim wydziale! Synowie z urzędem nie mają nic wspólnego! Jeszcze jedno: taryfikator urzędowy określa iż najwyższym stanowiskiem w Urzędzie (oprócz stanowisk kierowniczych) to stanowisko inspektora. Stanowisko specjalisty jest zaliczane do niższych - trochę wyżej od referenta!;-) Tak więc drugie pudło! Co do ewentualnych, jak Pan określił igrzysk! Na całym świecie w formie róznych zabaw, quizów rozładowuje się rózne napięcia i doprowadza to też do całkiem sympatycznych potem kontaktów! A jezeli ktoś ich bardzo nie lubi, to nie musi w nich uczestniczyć! Żyjemy w wolnym kraju! Życzę miłej nocy bo już późno, a rano ja muszę do pracy!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group