• Poniedziałek, 26 sierpnia 2019
  • Godz. 2:06
  • Imieniny: Aleksandra, Marii, Wiktora, Zefiryny
  • Czytających: 4677
  • Zalogowanych: 3
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Wędrówka na Grodną

Wiadomości: Region
Czwartek, 18 lipca 2019, 7:27
Aktualizacja: Niedziela, 21 lipca 2019, 9:40
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Początek trasy znajduje się w stolicy Karkonoszy, bo właśnie tym mianem nazywana jest Jelenia Góra. Zaczynamy w dobrze skomunikowanym centrum miasta (MZK, PKS, prywatni przewoźnicy) obok przystanku Urząd Miejski/Teatr. Pierwszym obiektem do zobaczenia na trasie jest okazała bryła Teatru im. Cypriana Kamila Norwida (secesyjny budynek ukończono w 1904r., obecnie intensywnie remontowany).

Ta zasłużona dla regionu placówka oferuje bogaty repertuar, dlatego stanowi ważny element życia kulturalnego w krajobrazie miasta (funkcjonująca tutaj scena dramatyczna na czas remontu korzysta z gościnnych pomieszczeń kina Grand przy ul. Krótkiej).

Potem skręcamy w ulicę Muzealną i przechodząc chodnikiem po prawej stronie (obok prokuratury) docieramy pod Muzeum Karkonoskie. Wiele lat temu, bo już w roku 1880 powstało w Jeleniej Górze (z inicjatywy Theodora Donata) Towarzystwo Karkonoskie (Riesengebirgsverein –RGV), które położyło podwaliny pod rozwój turystyki w regionie. Organizacja udostępniała trasy spacerowe (oznakowane szlaki) i budowała obiekty dla wędrowców (m. in. schroniska górskie i młodzieżowe, wieże i punkty widokowe) w Sudetach Zachodnich (bardzo wiele pomysłów RGV funkcjonuje z powodzeniem do dnia dzisiejszego). Z inicjatywy tej właśnie organizacji powstał okazały obiekt muzealny (1914) przed którym stoimy. W zbiorach rozbudowanego niedawno muzeum znajduje się okazała ekspozycja szkła artystycznego (największa kolekcja w Polsce)i historii regionu oraz wystawy czasowe.

Obok znajduje się wejście do najnowszego produktu turystycznego miasta, powołanego przez pasjonatów historii spod znaku ARADO („Time Gates”). Atrakcja mieści w dawnych piwnicach restauracji (obecnie LOK), która mieściła się na zboczu wzgórza. Później rozbudowano podziemne korytarze w schrony dla mieszkańców miasta. Nowatorskie połączenie historii z nowoczesnością szybko sprawiło, że „Bramy Czasu” są chętnie odwiedzane przez Jeleniogórzan oraz wypoczywających w naszym regionie turystów.

Opisane przez mnie wcześniej obiekty (teatr, muzeum, podziemna trasa turystyczna) polecam szczególnie w deszczowe dni, kiedy pogoda nie sprzyja wędrowaniu.

Zaczynamy wędrowanie mocnym akcentem, a właściwie długą rozgrzewką przez pokonanie schodów (w sumie 98 tak liczyły moje pociechy, do sprawdzenia praktyce) na szczyt Wzgórza Kościuszki. Poruszamy się oznakowaną ścieżką historyczno-przyrodniczą (biały kwadrat z zielonym skośnym paskiem). Przejście przez zadrzewiony park urozmaicają tablice poglądowe informujące odwiedzających o poszczególnych walorach i atrakcjach na Wzgórzu Kościuszki.

Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na trzy najważniejsze punkty na trasie, które koniecznie trzeba zobaczyć. Po pierwsze - na szczycie Wzgórza Kościuszki (372 m) oglądamy ruiny szubienicy i poznajemy historię dawnego wymiaru sprawiedliwości. Panoramę z tego miejsca mocno ograniczają wysokie drzewa, najlepiej widoczna jest największa sypialnia miasta (Zabobrze). Schodzimy oznakowaną alejką do kolejnego punktu w parku.

Drugi punkt konieczny do zaliczenia to pamiątkowy obelisk poświęcony żonie burmistrza Jeleniej Góry Fryderyce Schönau, z inicjatywy której przekształcono całe wzgórze w park miejski. Dokonał tego burmistrz Johann Christoph Schönau w 1780r. zmieniając przeznaczenie Wzgórza Szubienicznego w Sadzonkowe. Wówczas zaczęto wytyczać alejki i sadzić okazałe drzewa, wkrótce miejsce to stało się ulubionym centrum spotkań mieszkańców Jeleniej Góry. Współcześnie można również zrelaksować się aktywnie ćwicząc na zewnętrznej siłowni, czy korzystać z placu zabaw
lub grillować na pobliskiej łące.

Trzeci obowiązkowy (dla mnie najważniejszy) punkt do zaliczenia w parku to przekrój geologiczny przez Sudety Zachodnie (z 1902r.) Wspaniała idea połączenia widoków z okazami geologicznymi zachwyca do dzisiaj. Genialny pomysł polegał na stworzeniu skalnego modelu gór oraz na przywiezieniu oryginalnych skał z miejsc w którym występują i połączeniu wszystkiego w jedną całość. Z oświatowego punktu widzenia, mistrzowskie spojrzenie na edukację osób odwiedzających region oraz mieszkańców tych ziem. W łatwy i przystępny sposób uczymy się geologii i poznajemy topografię terenu. Na szczęście kilka lat temu udało się temu miejscu przywrócić blask, chociaż wiele okazów minerałów zniknęło przez lata w niewyjaśnionych okolicznościach.

Opuszczamy to wyjątkowe miejsce kierując się dalej ścieżką historyczno-przyrodniczą. Podążamy w dół przechodząc koło stawu obok Zakładu Zieleni Miejskiej (MPGK). Tutaj kończymy przygodę z parkiem na Wzgórzu Kościuszki, dalej podążamy żółtym szlakiem skręcając w lewo w ulicę Mickiewicza aż do mostku na potoku Pijawnik, który przekraczamy. Od tego miejsce rozpoczyna się wędrówka przez Osiedle Czarne. Tutaj trasa wznosi się wzdłuż ogródków działkowych aż do ulicy Orzeszkowej, gdzie skręcamy ponownie w lewo. Po około 500 m docieramy do pętli autobusowej zlokalizowanej przy Dworze Czarne (po prawej stronie). Wchodzimy (po prawej) w szutrową drogę i z zewnątrz oglądamy okazały czworoboczny (nieco zarośnięty i chyba zapomniany) renesansowy zabytek w tej części Jeleniej Góry. Pierwotny dwór powstał w XVI wieku (za sprawą Caspara Schoff). Dzisiaj obiektem zarządza Fundacja Kultury Ekologicznej. Widoczne są detale architektoniczne: kwadratowa wieża, opaski okienne, wykusze latrynowe. Wracamy tą samą drogą na pętlę autobusową.

Dalej kierujemy się labiryntem wąskich uliczek (żółtym szlakiem) przez Osiedle Czarne. Docieramy w końcu na obrzeża Jeleniej Góry skąd polnym duktem wśród traw przedzieramy się przez najdzikszy fragment opisywanej trasy. Ten odcinek najlepiej pokonać w kaloszach, bo wysoka roślinność szybko zmoczy nam buty. Podczas marszu trzeba zachować czujność, bo szlak często zmienia kierunki. Na szczęście trasa jest oznakowana, co przyspiesza orientację. Po godzinie wędrówki docieramy do jednego z najwyższych szczytów Wzgórz Łomnickich.

Na kulminacji Witoszy (484 m) znajdują się: resztki cokołu pomnika Bismarcka oraz ławy ze stołami idealne do przerwy w wędrówce. Spożywamy posiłek napawając się szeroką panoramą na okalające Kotlinę Jeleniogórską pasma górskie oraz na najbliższy Staniszów. Schodzimy (idąc prosto bez szlaku) wytyczoną ścieżką pomiędzy potężnymi blokami granitowymi. Przechodzimy
przez wąski przesmyk (Skalną Uliczką) do żółtego szlaku. Dalej w dół do Staniszowa kierujemy się żółtym szlakiem po kilkudziesięciu schodach zaglądając do groty – Skalnej Komory (imponujących rozmiarów, ale sztucznie powiększoną).

Przy schodach na poziomie jezdni znajduje się odrestaurowany pomnik żołnierzy, ofiar I wojny światowej pochodzących ze Staniszowa. Przy przystanku autobusowym okazały muflon (symbol gminy Podgórzyn). Kierujemy się w lewo (za starym zajazdem) przechodząc obok gotyckiego kościoła pw. Przemienienia Pańskiego i dalej też w lewo (za obeliskiem z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości) żółtym szlakiem na Grodną. Na najbliższym rozwidleniu kierujemy się prosto, a potem w prawo na polną drogę, którą docieramy po 2 km na szczyt Grodnej (506 m).

Na najwyższym wzniesieniu Wzgórz Łomnickich znajdują się okazałe, remontowane, sztuczne ruiny Zamku Księcia Henryka (neogotycki zamek myśliwski z 1806r.). W ostatnich latach to miejsce przywrócono szeroko pojętej turystyce (włodarze organizują wiele inicjatyw od integracyjnych ognisk, poprzez pokazy sokolników, gry terenowe aż po turnusy wspinaczkowe). Wisienką na torcie jest oczywiście przepiękna panorama z wieży zamkowej, głównie o orientacji południowej na Karkonosze i graniczącą z nimi Kotliną Jeleniogórską, Rudawami Janowickimi (na wschodzie) i Izerami (na zachodzie). To trzeba zobaczyć! Zwłaszcza błyszczący w słońcu Zbiornik Sosnówka (rezerwuar wody pitnej dla Jeleniej Góry) o zachodzie słońca.

Ostatni etap to zejście żółtym szlakiem do Sosnówki Dolnej wygodną ścieżką, potem szutrową drogą, a na końcu asfaltową ulicą (Złotym Widokiem). Później w prawo ul. Jeleniogórską przekraczamy DW 366 i wchodzimy do centrum tej podgórskiej miejscowości. Kretą Karkonoską docieramy do przystanku autobusowego obok kościoła (PKS do Karpacza i Jeleniej Góry, w sezonie letnim do Szklarskiej Poręby, MZK nr 19 do Sosnówki Górnej i Jeleniej Góry), gdzie kończymy trasę.

Proponowana wycieczka liczyła 12 km. Do spokojnego przejścia z odpoczynkami potrzebne jest od 4 do 5 godzin. Mimo niewielkich wysokości to trasa dla koneserów! Udanego wędrowania!

Twoja reakcja na artykuł?

25
89%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
4%
Nudzi
1
4%
Smuci
0
0%
Złości
1
4%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~Marciusia 18-07-2019 8:34
Opis fajny ale widać że pan ominął najciekawsze miejsca po drodze. Nic dziwnego, obecnie te atrakcje są zapomniane, nie idzie do nich żaden szlak a miasto Jelenia Góra oraz gmina Podgórzyn nie jest kompletnie zainteresowana rozwojem turystycznym regionu więc mamy to co mamy. Jeden wielki syf i w nim ludzie udający że wszystko jest ok.
~zaboberek 18-07-2019 9:23
do: ~Marciusia (8:34)
Skoro krytykujesz autora tego mini przewodnika,dlaczego sam nie uzupełnisz tych pominiętych miejsc,wartych zwiedzenia?
~Marciusia 18-07-2019 11:02
do: ~zaboberek (9:23)
Nie krytykuje, tylko opisuje obecną sytuacje na naszych turystycznych terenach.
użytkownik facebook 18-07-2019 10:30
Piękna trasa!
~Zgrydek 18-07-2019 11:15
Marcusia ma rację, tereny w Kotlinie Jeleniogórskiej pod względem turystyki atrakcji są zaniedbane. Podam przykład, Staniszów, kamienna atrakcja, gdzie Niemcy uwieczniali na pocztówkach Grenadierski Kamień. Przykład Jeleniej Góry to okoliczne wzgórza wszystkie oprócz Kościuszki są zdewastowane i zapomniane a przecież na tych wzgórzach ukryte są dla Jeleniej Góry skarby. Polska Abruzja, Kopki długo by wymieniać co w tych lasach jest pokrywane. Wystarczy pójść tam zimową porą gdy nie jest tak zielono i da się swobodnie chodzić po lesie by się przekonać na własnej skórze że miasto ma gdzieś promocje Jeleniej Góry a od tego należało by turystykę rozwijać. Obecnie Witosza w Staniszowie jeden kompletny syf, wszystko zarośnięte zaniedbane a widoki ograniczone do minimum. A mogła by to być atrakcja bardzo popularna teraz jest może w 30-40% wykorzystana pomimo że ta atrakcja ma o wiele większy potencjał.
~ 18-07-2019 12:30
niestety, zaniedbania włodarzy miasta J.Góry to już norma historyczna w dziedzinie turystycznej i okołoturystycznej. A przecież są dokumenty historyczne z których można czerpać wiedzę o atrakcjach turystycznych w J.Górze, nawet sa podane nazwiska osób, które tymi walorami zarządzały i o nie dbały i je fundowały.Sądzę,że tak,jak ze 120 tysięcy mieszkańców pozostało 63 tys.mieszkańców miasta, tak i sprawy wykorzystnia walorów turystycznych miasta władze J.Góry doprowadzają do zapaści,tylko w jakim celu i komu to ma służyć,może UFO-ludkom?
~Anonim+ 18-07-2019 15:24
W młodości marzyłem, że te ruiny kiedyś (jak będę bogaty?) adoptuję na swój dom i będę miał na starość piękny, zapierający dech, widok z wierzy... sprawdziła się starość - tylko! Cieszę się, że ktoś inny zaczął dbać o ten zamek i stał się atrakcją turystyczną. Co do określenia, że są to sztuczne ruiny - mam wątpliwości, ponieważ były tam widoczne liczne ślady stolarki okiennej, oraz na piętrze kominek, zatem być może był to jednak zamek użytkowy.
~Makuczka 18-07-2019 20:03
do: ~Anonim+ (15:24)
A ja jeszcze 5 lat wcześniej z żoną będąc tam na miejscu mówię jej. Że jakbym miał pieniądze to bym ten zameczek odbudował, na górze prywatny pokoik, udostępniona turystom wieża widokowa a na parterze ogólnodostępna kawiarenka wyposażona w średniowiecznym rycerskim stylu. Fajnie że ktoś to w końcu wziął w swoje ręce i widać postępy. A zarazem to świadczy jaka w urzędach panuje patologia, chciwość i złodziejstwo. Takich miejsc w naszej okolicy jest cała masa i niestety te atrakcje popadają w ruinie. Niemiec o to dbał a większość Polaków kompletnie nie potrafi nawet zadbać o siebie i na własnym podwórku a co dopiero zrobić coś dla innych.
~iras 20-07-2019 8:23
Bardzo fajnie. Teraz pora na Strzelecką Górę. Podziemia ma chyba też?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group