• Poniedziałek, 18 listopada 2019
  • Godz. 11:45
  • Imieniny: Anieli, Romana, Klaudyny, Karoliny
  • Czytających: 9272
  • Zalogowanych: 23
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

W pajęczynie szlaków kulturowych

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 11 lutego 2010, 20:32
Aktualizacja: Piątek, 12 lutego 2010, 8:12
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Jak sprawić, aby goście zewsząd ściągali do Kotliny Jeleniogórskiej niczym pielgrzymi do miejsc kultu? Co zrobić, aby – poza wrażeniami wizualnymi – wynieśli stąd także duchową lekcje i wzbogacili się wewnętrznie? O tym rozmawiano podczas dzisiejszej XXXI debaty w ramach Obserwatorium Karkonoskiego.

Gości – przewodników Andrzeja Mateusiaka i Emila Mendyka oraz moderatora Andrzeja Więckowskiego – przywitała Janina Hobgarska, dyrektorka Biura Wystaw Artystycznych, gospodarza Obserwatorium Karkonoskiego.

Andrzej Więckowski (lub Węckowski – jak zaznaczył, obydwie formy jego nazwiska są dopuszczalne) nawiązał do poprzedniej debaty, której ta czwartkowa była kontynuacją: „Szlaki kulturowe”. Mówca wspomniał o Ziemi Świętej nie jako porównaniu do Kotliny Jeleniogórskiej, ale o pewnym odniesieniu, bez którego trudno zrozumieć ideę pielgrzymowania i okrywania szlaków kulturowych. – Ziemia jest święta, bo każda jej część stała się symbolem i źródłem znaczeń przyciągających ludzi – podkreślił Andrzej Więckowski. Zaznaczył też, że Izrael – mimo niewielkiej powierzchni – dzięki nagromadzeniu symboli – jest najprzestronniejszym miejscem na świecie.

– Szlaki kulturowe to najprostsza i najbardziej efektywna forma zagospodarowania krajobrazu – powiedział Andrzej Więckowski podkreślając, że bogactwo dziejów oraz dziedzictwo kulturowe Kotliny Jeleniogórskiej to doskonałe miejsce na tworzenie takich właśnie szlaków. W odróżnieniu od szlaków turystycznych, gdzie zaletą są atrakcyjnie położone trakty i wspaniałe widoki, szlaki kulturowe mają jeszcze dodatkowy wymiar głębi dziejów, wydarzeń, skojarzeń wplecionych w historię regionu, kraju, czy religii.

A. Więckowski odniósł się także do zarzutu, że Obserwatorium Karkonoskie to dużo słów, a mało czynów. – To wynika z naszego „kulturalnego” lenistwa, kiedy zaspokojeni gadaniem czekamy na siłę sprawczą, która sama zacznie działać. A chodzi o to, abyśmy sami to robili. Obserwatorium jest po to, aby gadać o sposobach, a nie gadać po prostu – podkreślił. Dodał również, że – biorąc pod uwagę korzystny dla regionu układ sił we władzach województwa – mamy więcej możliwości, aby gadanie przekuć w czyny.

Andrzej Mateusiak, szef miejscowego oddziału Polskiego Związku Turystyczno-Krajoznawczego, zapytał, czy szlak kulturowy to panaceum na rozwój turystyki. Dodał też, że wiele takich szlaków – czy to w formie namacalnej, czy też wirtualnej – już powstało. Wspomniał o szlaku górniczym w Karpaczu, sztaudyngerowskim i walońskim w Szklarskiej Porębie, szlaku eko-muzuem z gotowym już przystankiem przysłupowym w Pobiednej. Istnieją Via Sacra, Via Cervimontana, szlak cysterski, czy też szlak sakralnej sztuki barokowej zahaczający o nasz region.

Szef PTTK zauważył, że przy tworzeniu szlaków kulturowych, zawsze jest spore ryzyko, że pomysł nie sprawdzi się. O ile nikt nie ma pretensji, jeśli to ryzyko podejmują osoby prywatne (Park Miniatur Dolnośląskich Mariana Piaseckiego czy też Zamek Legend Śląskich Dariusza Milińskiego), o tyle obawy są uzasadnione, jeśli projekty wdrażane są ze środków publicznych.

Emil Mendyk, nie tylko przewodnik, lecz także tłumacz i filozof, a przy tym wielki promotor Szlaku Świętego Jakuba, którego część – Via Cervimontana – przebiega przez Jelenią Górę, powiedział, że każdy szlak kulturowy jest zarazem szlakiem turystycznym, ale już w relacji odwrotnej takiej tożsamości nie ma.

Zdaniem gościa Obserwatorium Karkonoskiego traktami dla turystów chodzą wędrowcy, którzy – często poza opalenizną i pamiątkowymi zdjęciami – niczego więcej z wędrówki „dookoła” nie wynoszą. Z kolei szlaki kulturowe przemierzane są przez pielgrzymów, którzy doznają także innych przeżyć, w tym natury religijnej. – Ci ludzie na pewno nie są turystami w tym sensie, że jadą na wypoczynek, kiedy wszystko mają zarezerwowane – zastrzegł Emil Mendyk.

Zauważył też, że nasz region ma wielki potencjał, który nie zawsze bywa dobrze wykorzystany. – Urzędnicy zajęli się promocją szlaku cystersów i mimo ogromnych środków i wielkich możliwości nie udało im się stworzyć oczekiwanej atrakcji – mówił Emil Mendyk. Jako przykład pozytywny przytoczył ideę Doliny Pałaców i Ogrodów, która – bez „troski” urzędniczej – staje się coraz bardziej rozpoznawalną marką Kotliny Jeleniogórskiej. – Dolina to kościec szlakowy, na którego podstawie należy budować cały organizm atrakcji – skonkludował Andrzej Więckowski.

Janina Hobgarska zaznaczyła, że realizacja projektu Obserwatorium Karkonoskiego jest możliwa dzięki wsparciu, między innymi, Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu. Impreza nie dostała bowiem dofinansowania z urzędu miasta i musiała szukać sponsora gdzie indziej. Szczęśliwie: z powodzeniem. Następne spotkanie, za dwa tygodnie, będzie poświęcone migracji ludności, a jego śmiałe robocze hasło to „Czyż nie dobija się emerytów”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~kacperek 12-02-2010 1:43
dekle....sprawcie najpierw coś żyby ludzie stąd nei sp...lali a potem zacznijcie martwić sie tym jak przyciągnąć turystów...
~uczeń Patola 12-02-2010 4:15
Zamiast ludzi przyciągać przeżyciami wewnętrznymi, zacznijcie przyciągać ludzi młodych rządnych wrażeń a nie emerytów!! Emeryt to skąpiec a student rzuca sianem wszędzie!!!!! Nauczcie się w końcu w tej zapyziałej kotlinie tego!!!! Organizujcie imprezki dla młodych a nie dla starych betonów!!
~Gooral Carconski 12-02-2010 7:30
Szlaki kulturowe to najprostsza i najbardziej efektywna forma zagospodarowania krajobrazu – powiedział Andrzej Więckowski . Tyle, że z tej formy nam turystów nie przybędzie. Jak zauważono w Kotlinie jest już kilka szlaków kulturowych, a turystów ani widu, ani słychu. A dlaczego? Bo nie ma infrastruktury. Dla turystów szlak kulturowy to dodatek. Im potrzebne są wyciągi, baseny, szlaki rowerowe, itp.
~ 12-02-2010 7:47
Odpowiedź jest prosta - zmienić obecną władzę ze starych pryków na młodych ludzi z pomysłami.
~em 12-02-2010 10:02
Są tacy, którzy kawę słodzą; są tacy, którzy piją ją bez cukru. Podobnie z turystami: jedni wolą baseny (choc z tych akurat zazwyczaj korzystają miejscowi), wyciągi i eventy; są też tacy, którzy wolą obejrzeć ciekawie zagospodarowany park albo obrazy M.Willmanna. Chodzi o poszerzenie oferty. I okazuje się, że te ostatnie też przyciągają turystów, którzy zostawiają konkretne pieniądze w Kotlinie. Za nocleg, za wydawnictwo albumowe, za obiad w restauracji. Można pójść w masę (dużo ludzi za małe pieniądze), można pójść w kasę (oferta dla mniejszej grupy ludzi, ale za większe pieniądze). Akurat Kotlina+Karkonosze+Izery mają ogromny potencjał, by spełnić oczekiwania obu grup. Jak zatrzymać młodych ludzi? Pozwolić im tworzyć na miejscu. Ludzie czekający jedynie na manne z niebą (nie ruszywszy palcem wychodząc z założenia, iż "się należy" i "niech oni mi dadzą") zawsze będą narzekać. Ludzie, którzy chcą tworzyć coś swojego, zrobią to nawet za mniejsze pieniądze. Ale muszą poczuć się u siebie i poczuć się odpowiedzialni za swoje miejsce. Przykład z ostatniego czasu: rogate sanie w Kowarach. Po latach gadania i zapewnień, wreszcie kilka młodych osób ruszyło z tematem, który zaczyna żyć własnym życiem, ściągą ludzi i pozwala żyć na miejscu kilku ludziom. Pomysły leżą na ulicy. Trzeba tylko ruszyć ... wielce szanowną. Czego Wam i sobie życzę :-)
~ galla 12-02-2010 10:22
oj tez czekam wyborow by pogonic te rade miasta tych prezydentow z nie wiadomo skad przybylych wybrac calkiem nowe twarze i sprawdzic czy nie sa z rodziny tych co juz nam dali odczuc i czy im tak naprawde zalezy na tym miescie i ludziach czy tylko lapia punkty do emerytury bo od lat te same przepite mordeczki ktore dobrze sie miedzy soba znaja i jeden drugiemu pomaga pod stolem sama widzialam bedac kiedys w ratuszu jak facet na korytarzu mobbingowal urzedasa w sprawie mieszkania dla kogos tam a potem czatowal na drugiego i znowu cos przedkladal , pytanie skoro ma sprawe czemu nie zalatwia tego w biurach -ale widac ze biura sa dla tych obywateli ktorzy nigdy niczego pozytywnie nie zalatwia bo nie wiedza bidacy ze aby zalatwic sprawe trzeba czatowac na korytarzu ratusza bo tam urzednik w drodze do kibla dostawszy sygnal , sprawe napewno przemysli w kiblu , bo tylko tam moze spokojnie rozwazyc sprawe do biura ciagle wchodza intresanci i przeszkadzaja pracowac uczciwie
~wkurzony do -em 12-02-2010 10:27
mialem pomysl ale mi ukradli, wlasnie chodze po ulicach i szukam nowego, skoro wiesz na ktorej to ulicy leza te pomysly , daj namiar przejde sie tam moze cos wypatrze dla siebie pozdrawiam
~wkurzony 12-02-2010 10:34
mam pomysl ! !! olsnilo mnie !!!! bede drukowal plan miasta jeleniej gory z zaznaczonymi ulicami gdzie leza pomysly kto wchodzi w spolke bo brak mi narazie forsy na realizacje tego biznesplanu
Cień 12-02-2010 15:41
Jak przyciągnąć turystów? He! Prosta sprawa wystarczy ogłosić coroczny konkurs rzucania zgniłymi jajami w prezydenta miasta i jego podwładnych. A tak poważnie, to można wybudować coś podobnego jak koło Berlina, sztuczne fale, plaża, palmy nawet dodać do tego kawałek dżungli z jakimś bajecznym oczkiem wodnym pod wodospadem, sztuczny hol dla nart wodnych, wszystko to pod rozsuwanym dachem, czynne non stop. Jeszcze jakiś lunapark z rollercoaster-em.
~oburzony 13-02-2010 12:26
Jak tak szacowna instytucja dopuszcza, by o, nomen omen, "kulturze" mówił człowiek, który za grosz nie ma kultury osobistej i obraża publiczność trzymając ręce (rękę) w kieszeni? Mnie to bardzo oburzało, ale, o dziwo.. większości nie. Więcej nie pójdę na spotkania w BWA moderowane przez p. W., żeby nie nasiąknąć akceptowaną tam "kulturom osobistom".

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group