Poniedziałek, 25 maja
Imieniny: Grzegorza, Magdaleny
Czytających: 2063
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Ustrzec się przed katastrofą budowlaną

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 13 stycznia 2010, 9:12
Aktualizacja: 12:11
Autor: Angela
Surowe konsekwencje przewiduje prawo budowlane dla zarządców i właścicieli obiektów, którzy nie usuną pryzm śniegu z dachów. Ministerstwo już wydało zarządzenie o regularnych kontrolach. Jeleniogórski nadzór budowlany robi to na bieżąco od początku tygodnia.

Jak mówi Hanna Jaśkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Jeleniej Górze, kontrole jeleniogórskich dachów trwają od kilku dni i będą prowadzone przez cały czas. Wszystko po to by nie powtarzały się tragedie sprzed lat, kiedy to na tłum ludzi zawalił się dach czy metalowa konstrukcja. Najbardziej narażone na takie zdarzenia są obiekty o lekkich konstrukcjach i płaskich dachach, w tym markety, ale nie tylko.

– Jak na razie ten śnieg ma jeszcze postać puchu, jest lekko zmrożony i nie jest taki ciężki, ale kiedy przyjdzie ocieplenie jego ciężar objętościowy się zwiększa, i będzie on poważnym zagrożeniem – mówi Hanna Jaśkiewicz. Ważne jest więc by zdążyć z jego usunięciem z dachu przed nadejściem ocieplenia.

Jak zapowiada nadzór budowlany, w najbliższym czasie zarządcy i właściciele budynków, którzy są odpowiedzialni za utrzymanie budynków w należytym stanie, mogą się spodziewać wzmożonych kontroli. W przypadku zaniedbania swoich obowiązków muszą też liczyć się z surowymi konsekwencjami.

Prawo budowlane, artykuł 61 ustawy mówi bowiem wyraźnie, że każdy właściciel lub zarządca jest zobowiązany zapewnić dochowując należytej staranności bezpieczne użytkowanie obiektu w razie m.in. opadów śniegu. Kto nie spełnia tego obowiązku podlega grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek grzywny, a w sytuacjach wyjątkowych podlega karze ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku.

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~realnie patrzšcy 13-01-2010 10:05
"[...] – Jak na razie ten œnieg ma jeszcze postać puchu, jest lekko zmrożony i nie jest taki ciężki, ale kiedy przyjdzie ocieplenie jego ciężar objętoœciowy się zwiększa, i będzie on poważnym zagrożeniem – mówi Hanna Jaœkiewicz. Ważne jest więc by zdšżyć z jego usunięciem z dachu przed nadejœciem ocieplenia. [...]" Owszem jego ciężar objętoœciowy się zwiększy, ale zmniejszy się jego objętoœć, bo będzie topniał a tym właœnie powodował zwiększanie ciężaru objętosciowego. Przecież œnieg od działania słońca \"nie przytyje\". Polecam lekturę PRAWA ZACHOWANIA MASY - to takie coœ, co było kiedyœ na fizyce. ;-)
~gosc niedzielny 13-01-2010 10:28
rozumiem, że właśnie w ten sposób zostanie ukarany organizator imprezy, na której zawaliła się część namiotu estradowego pod ciężarem zalegającego na zadaszeniu śniegu?! Czyż nie tak?!
~inż 13-01-2010 12:18
Bzdury... ciężar objętościowy się zwiększa ale objętość maleje. Fundamentalne prawa fizyki. Śnieg który się nasączy wodą bo topnieje waży tyle samo co ten sam śnieg suchy. Jego objętość maleje. Może ważyć nawet mniej bo część masy spływa z dachu w formie wody. Zamiast dajmy na to 100 kg śniegu o grubości 30 cm mamy 100 kg śniegu mokrego o grubości 20 cm. A jest jeszcze jedna sprawa. Dachy hal wybudowanych w starych technologiach (żelbet) są przewidziane na takie obciążenia że bezpiecznie by było jakby było na nich kilkakrotnie więcej śniegu niż jest obecnie. Problem jest z halami w nowych technologiach. Tam zapasy przewidziane na dodatkowe obciążenia takie jak śnieg są niewielkie (np jak konstrukcja pochodzi z Wielkiej Brytanii - tesco). Jak przyjdzie Pan z nadzoru budowlanego najlepiej zapytać go: 1) jakie jest przewidziane normą obciążenie śniegu dla takiej to a takiej konstrukcji? 2) Ile stwierdza śniegu na danym dachu? 3) Więc czy zasadne jest zrzucanie śniegu? Pamiętajcie. jeśli macie dach pokryty papą i na dodatek pod papą jest miękkie ocieplenie to wchodząc na dach przy mrozie ZNISZCZYCIE go!!!! Zamarznięta papa zawsze pęknie!!! Na dachach obiektów które administruje jest teraz po 25 cm śniegu. To jest daleko mniej niż przewiduje norma. I żaden inspektor nadzoru nie zmusi mię bym zniszczył sobie pokrycie dachowe by on mógł się wykazać. Nie zmusi i nie będzie miał podstaw do wydania mandatu. Pozdrawiam.
~ 13-01-2010 15:00
wasze stalowe chaty runa wczesniej czy pozniej kalifornia to nie polska
Cień 13-01-2010 15:19
Co jest lżejsze- kilo ołowiu, czy kilo puchu?
~ZABOBRZANIN 13-01-2010 17:09
I taki nakaz wydać aby zjadać ! A kto niemoże to niech sąsiadowi podrzuca ! (pod osłona nocy) A taki nakaz i inspektorków wysłać że w ZGM-owych obiektach też zagraża życie w zasiedlanych niektórych substancjach mieszkaniowych (a nikt nakazów niewymyśla z tego tytułu). (tylko cisza bo się wyda...!) i będą problemy dopiero ! Się zacznie !
rymcycymcy 13-01-2010 18:38
Angelika cytuje jakąś powiatową inspektorówkę, która popałnia skrót myślowy z tym ciężarem objętościowym, albo rzeczywiście nie rozmie do końca tego co mówi :) Ciężar objetościowy śniegu zwiększy się gwałtownie, gdy ociepleniu będą towarzyszyć opady deszczu ...o to tak, albo gdy następuje naturalne tajanie (dach nie jest idealnym izolatorem) i dosypuje świeżego puchu. Wówczas powstaje skorupa lodu i śniegu o bardzo dużym ciężarze objetościowym pomimo, że nie zwiększa się grubość pokrywy. To może uśpić czujność zarządców i ...bruumm :)
~inż 13-01-2010 19:21
Rymcymcymcy nie przesadzajmy. metr sześcienny lodu waży przeciętnie 245 kilo (zleżały i mokry śnieg, są odpowiednie tabele w normach). Załóżmy że lodu zrobi się przeciętnie 1 cm (będą miejsca że będzie go i 3 cm. Ale też miejsca gdzie nie będzie go wcale, wogóle to rzadko występujące zjawisko). Lód ma mniejszy ciężar niż woda (woda jest pod tym względem wyjątkowa). Jeden metr sześcienny lodu waży 900 kg. To centymetr lodu na powieżchni 1m2 waży 9 kg... Usypia to czujność strasznie...
~ińż 13-01-2010 20:17
Chodziło oczywiście że metr sześcienny śniegu waży 245 kilo. Z reguły jest tak że jeżeli dach przepuszcza ciepło to nie tworzy się tam lud tylko woda spływa ku rynien pod śniegiem. Śnieg jest dobrym izolatorem ciepła. Rzadko jaest tak że ta woda zamarza. Może się to zdarzyć gdy dach ma złą krzywiznę. Ale dach pokryty lodem... Powiem szczerze widziałem to raz czy dwa. i to wtedy gdy padała marznąca mżawka. Co do katastrof budowlanych spowodowanych śniegiem. Właściwie większość z nich spowodowana była wadami konstrukcyjnymi lub wykonawczymi a śnieg to tylko aktywował. Tak naprawde mogło by się to zdarzyć pod naporem wiatru. W Polsce jest taka zasada działania na hura... Nie kontroluje się projektów, wykonawstwa. Wymyśla temat zastępczy w postaci śniegu. Na papierze wszystko ładnie. Prawo budowlane jest... Nadzór jest... Przepisy są... A projektańci i wykonawcy partaczą... To co teraz jest na dachach to jest naprawdę niewiele jak na warunki polskie. Bywało i metr śniegu i nic się nie waliło... No ale jak trzeba wygrać przetarg na projekt i budowę marketu to trzeba oszczędzać... I potem widać efekty. Niech inspektorzy zajmą się kontrolą budów... Teraz niebezpieczne są sople i nawisy śnieżne na dachach o mocnym spadzie i nikt tego nie sprawdza. Dzisiaj widziałem na biedronce koło ryneczku sople długości trzy metry!!!!! Akurat wiszące nad maskami samochodów na parkingu...
~jh 13-01-2010 21:25
Może autor artykułu z nudów usypuje sobie śnieg w pryzmy na dachu ? Pryzma jest tworem sztucznym, naturalnie śnieg występuje w warstwach, zaspach lub jako pokrywa śniegu czy śnieżna pokrywa. Pryzma śniegu na dachu to taka sama nowomowa jak akwen wodny lub cofanie auta do tyłu .
AnetkaJg 13-01-2010 21:28
A wiecie, że pod latarnią jest najciemniej? Dzisiaj wprost pod moje nogi spadły oberwane z dachu sople na schodach Urzędu MIasta na Sudeckiej. Całe szczęście, że nikomu nie spadły na głowę. Jak prosiłam o interwencję, powiedziano mi, że czekają na przyjazd jakiejś ekipy. A w Urzędzie nie ma nikogo, kto mogłby się tym zająć?. Było to ogodzinie 11 przed południem, więc te ogromne sople wisiały już od dawna. i mogło dojśc do tragedii.
~Śmieszek 13-01-2010 21:41
do ~cień~ Do kogo to pytanie ? do przedszkolaków ? - Błysnąłeś stary nie ma co .
~Do śmieszek 14-01-2010 0:42
Nie masz racji kolego, myśląc, że kilo ołowiu i kilo puchu ważą tyle samo. Zrób najprostsze doświadczenie - spuść sobie na nogę z wysokości jednego metra - kilo puchu a potem kilo ołowiu. Już wiesz co jest cięższe?
Cień 14-01-2010 11:01
Oj śmieszek, jakbyś trochę pomyślał, to byś wiedział do kogo to pytanie.
~inż 15-01-2010 17:33
Do Cieni i Śmieszków. Kilo ołowiu i kilo puchu ważą dokładnie tylo samo. Kilo. Mają jedynie inną gęstość (często utożsamianą nieprecyzyjnie z ciężarem właściwym), a co za tym idzie objętość. Gdyby ołów roztopić i spienić (raczej ciężkie do uzyskania ale pewnie by się jakoś dało) i pozostawić do zastygnięcia to by miał takie same właściwości jak puch. Mała gęstość przy tej samej masie powoduje większą objętość a co za tym idzie większe opory przy spadaniu i większą powierzchnię ewentualnego uderzenia w coś. Suma sumarum kilo puchu nie boli tak jak kilo ołowiu :):):):):);). Ale tona puchu zmiażdzyła by was tak samo jak tona ołowiu gdybyście przez przypadek się pod nimi znaleźli. Błąd w rozumowaniu Pani z artykułu polegał na tym że nie pomyślała właśnie o tym o czym dyskutujecie ale na odwrót... Dla niej metr sześcienny śniegu zleżałego jest cięższy niz metr sześcienny śniegu świeżego. I tu ma rację... Tylko jeśli na dachu jest metr sześcienny śniegu świeżego o masie 200 kg to po tygodniu jest dalej 200 kg. Tylko że pół metra sześciennego śniegu starego... :):):)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group