Sobota, 19 czerwca
Imieniny: Gerwazego, Protazego
Czytających: 4921
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Uratowano jelenia uwięzionego w mule

Środa, 8 lipca 2015, 12:38
Aktualizacja: Czwartek, 9 lipca 2015, 7:19
Autor: Przemek Kaczałko/ grodzkie.pl
Region: Uratowano jelenia uwięzionego w mule
Fot. Jarosław Krempa
Udało się uratować jelenia, który w niedzielę (5.07) ugrzązł w pilchowickim mule. Akcja ludzi dobrych serc, którzy w ponad 30–stopniowym upale zrobili wszystko, by ocalić zwierzę od śmierci trwała kilka godzin. O przebiegu wydarzeń opowiada wybawca jelenia – Jarosław Krempa.

- W niedzielę spacerowałem brzegiem pilchowickiej "Patelni" fotografując odsłonięte dno zbiornika. Przygotowywałem film i zdjęcia do naszej pilchowickiej galerii. W zasadzie miałem już wracać. Tego dnia był rekordowy upał, a na zamkniętej skałami przestrzeni nie można było liczyć na najmniejszy powiew wiatru. Jeszcze kilka ujęć kształtu dna, zalegających tam śmieci, resztek wędkarskiego sprzętu i jak najszybszy powrót do auta, gdzie został zapas wody i przynosząca ulgę klimatyzacja - opowiada.

- Gdyby jeleń się nie poruszył prawdopodobnie nawet bym na niego nie zwrócił uwagi. Wśród patyków i śmieci, niemal cały pogrążony w mule, był prawie niewidoczny, zlany z tłem, brudny. Strach przed człowiekiem wyzwolił w nim resztki sił, a jednocześnie dał mu szansę na ratunek. Jeleń był na skraju wyczerpania - relacjonuje Jarosław Krempa.

- Najpierw myśl o beznadziejnym położeniu w jakim się znaleźliśmy. Bez pomocy nie było żadnych szans, a wytłumaczenie w jaki sposób leśnymi ścieżkami ma ktokolwiek do nas dotrzeć było praktycznie niemożliwe - mówi.

- Szansę dawała jedynie droga wodna, można było na początek "Patelni" dopłynąć, a dalej dotrzeć pieszo - o pomoc poprosiłem kolegów żeglarzy z SK "Horyzont". Wiedziałem, że dysponują łodziami z silnikami, byle wystarczyło chęci i wolnego czasu. Reakcja była wspaniała, nawet chwili zastanowienia nad celowością niesienia pomocy. Po pół godzinie była lina i trzy osoby, a po chwili kolejne dwie, gotowe ratować niedoszłego topielca - opowiada J. Krempa.

- Doszliśmy po ułożonych na namulisku kłodach. Zwierzę początkowo reagowało nerwowo na obecność ludzi, ale po chwili, prawdopodobnie wskutek zmęczenia uspokoiło się i pozwoliło zarzucić sobie linę na poroże. Sześcioletni byk (według mojej mało fachowej oceny) ważyć może nawet 200 kg. Do tego grząskie podłoże i strome zbocze... Daliśmy radę. Jeleń znalazł się na twardym gruncie. Niestety, był na tyle wyczerpany, że nie był w stanie sam stanąć na nogi. Nadal grzązł w bagnie i przy każdej próbie wstania na nogi, przewracał się. Po chwili, zmęczony leżał opadły z sił - mówi mężczyzna.

- Ktoś rzucił wtedy pomysł, by dać mu wody, jakoś napoić, wlać do pyska... Przecież w skrajnym upale leżał na słońcu wiele godzin - na pewno chce mu się pić. Poszedłem po wodę bez przekonania. Dzikie zwierzę, w strachu nawet nie zareaguje, a być może się zachłyśnie i źle się to skończy. Myliłem się. Gdy tylko poczuł wodę, otworzył pysk, złapał za butelkę i ssał jak małe dziecko. Nie mogliśmy uwierzyć! Wypił jedną butelkę, potem drugą. W pewnym momencie instynkt podpowiedział widocznie, że to jedyna szansa, że dwunogie istoty dają szansę na przeżycie i po prostu zaczął "współpracować". Być może, to właśnie go uratowało - relacjonuje Jarosław Krempa z PZW Koło Grodzkie Jelenia Góra.

Wyjątkowo niski poziom wody Bobru w tym miejscu był wynikiem awarii napędu zasuwy odwodnej dwóch turbozespołów. Aby dokonać naprawy Tauron Ekoenergia S.A. musiała obniżyć poziom lustra wody przy Zaporze Pilchowickiej, ale prace zostały już zakończone i poziom wody sukcesywnie wzrasta. Jeleń najprawdopodobniej chciał się napić.

Film z akcji ratowniczej (grodzkie.pl):

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (38) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group