Poinformowała o tym Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji z Jeleniej Góry. Służby ratunkowe bezskutecznie szukały zaginionego dwa dni, po tym jak po kolacji wyszedł w kapciach z ośrodka wypoczynkowego i ślad po nim zaginął.
Przeprowadzono autopsję, z której wynika, że zgon turysty nastąpił wskutek utonięcia. Policja raczej wyklucza udział osób trzecich. Najpewniej Edmund B. chciał się po kolacji przejść, poślizgnął się i wpadł do potoku. Wcześniej pił alkohol. O poślizgnięcie się trudno nie było, bo – jak informowaliśmy – mężczyzna udał się do lasu w domowych pantoflach.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.