Niedziela, 29 listopada
Imieniny: Błażeja, Saturnina
Czytających: 6506
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Troska o bezpieczeństwo czy brak rozwagi radnego?

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 8 grudnia 2017, 7:21
Aktualizacja: Sobota, 9 grudnia 2017, 9:22
Autor: WAC
Fot. WAC
Wiele wątpliwości wywołało usunięcie przed kilkoma tygodniami znaku zakazu wjazdu na plac przy Szkole Podstawowej nr 3 w Jeleniej Górze od strony ulicy PCK. Znak zniknął na osobistą interwencję przewodniczącego Rady Miasta Konrada Sikory. Czy był to, jak twierdzi radny, przejaw troski o bezpieczeństwo dzieci, czy też działał zbyt pochopnie i wykorzystał swoją pozycję w magistracie?

Znak, którego zniknięcie spowodowało spore zamieszanie stał przy wlocie wąskiej dróżki wiodącej od ulicy PCK na plac przy budynku Szkoły Podstawowej nr 3 od 2008 roku. Przez wiele lat jego usytuowanie, jak i celowość umieszczenia jako wpływającego na bezpieczeństwo nie budziły większych kontrowersji, choć trzeba przyznać, że część rodziców dzieci ignorowała go wjeżdżając na teren przyszkolnego placu. Znak zniknął niespodziewanie pod koniec października tego roku po osobistej interwencji przewodniczącego Rady Miasta Konrada Sikory.

Jak opowiada K. Sikora impulsem, który sprawił iż podjął on działania na rzecz usunięcia znaku miała być interwencja policji w dniu 25 października, która tego dnia karała osoby wjeżdżające, mimo zakazu na plac przy szkole mandatami.

- W przekonaniu wielu akcja funkcjonariuszy przyniosła skutek odwrotny od zamierzonego. Brak wjazdu na teren spowodował zakorkowanie ulicy w obu kierunkach, a dzieci poruszały się pomiędzy samochodami. Zagrożenie wręcz wzrosło. Na sugestię policjantów, po konsultacji z zastępcą prezydenta miasta J. Łużniakiem oraz MZDiM, znak został ściągnięty. Sytuacja ta spotkała się z kolei z dezaprobatą dyrekcji szkoły. To stanowisko również rozumiem. Dyrekcja odpowiada za bezpieczeństwo na terenie szkoły. W zeszłym roku doszło do potrącenia dziecka na terenie szkoły przez rodzica innego ucznia – mówi Konrad Sikora.

- Po konsultacji znak natychmiast powrócił na swoje miejsce. Nie miałem kontaktu z tą częścią rodziców, którzy są zwolennikami kategorycznego zakazu wjazd na teren szkoły. Miałem natomiast kontakt z rodzicami, którzy nie rozumiejąc całej sytuacji otrzymali mandaty. Zapewniam, doświadczenie było mało przyjemne – dodaje radny. Jak mówi K. Sikora celem, który przyświecał jego działaniu jest troska o bezpieczeństwo dzieci. - Ten temat znajduje się w kręgu moich zainteresowań od dawna – mówi przewodniczący Rady Miasta. - Między innymi wnioskowałem o zamontowanie przy wjeździe od ulicy PCK lustra drogowego. Zostało zamontowane w maju. To w znaczny sposób poprawiło widoczność zarówno pieszych jak i kierowców przy charakterystycznym, zarośniętym żywopłotem wjeździe do szkoły - podkreśla.

Są jednak tacy, którzy krytykują ich zdaniem zbyt pochopną reakcje radnego. Nie brak też głosów, że błyskawiczne usunięcie znaku było typowym wykorzystaniem przez niego swojej pozycji i gdyby z podobnym wnioskiem wystąpił zwykły Kowalski to najprawdopodobniej nie spotkałby się on z żadnym oddźwiękiem. Nie rozumieją też pośpiechu z jakim działał K. Sikora, bez konsultacji z dyrekcją szkoły, Radą Rodziców i bez wysłuchania głosów tych, którzy uważają, że znak w tym miejscu jest potrzebny.

Wątpliwości co to konieczności funkcjonowania zakazu wjazdu w spornym miejscu nie ma przewodnicząca Rady Rodziców SP nr 3 Agnieszka Nowak. - Podczas spotkania Rady Rodziców jednogłośnie opowiedzieliśmy się za przywróceniem znaku – mówi A. Nowak i dodaje: Jest on w tym miejscu na pewno potrzebny. W przeszłości na tej dróżce kilka razy dochodziło do groźnych incydentów drogowych z udziałem dzieci. Rodzice, którzy ignorują zakaz stanowią zdecydowaną mniejszość. Są to głównie rodzice uczniów najmłodszych klas i to głównie na początku roku szkolnego.

W podobnym tonie wypowiada się też dyrektorka szkoły. To, że znak zakazu ustawiony w tej lokalizacji korzystnie wpływa na bezpieczeństwo dzieci potwierdza naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji Henryk Mieszała. - Policjanci pojawiają się tam regularnie, aby dyscyplinować niesfornych kierowców zwłaszcza, że miejsce to jest wpisane na Policyjną Mapę Zagrożeń. Ciężko mi w tej chwili powiedzieć czy stało się to na wniosek szkoły, czy też któregoś z rodziców.
Pozytywnym skutkiem zamieszania ze zdjęciem znaku jest podjęcie prac nad zmianą organizacji ruchu w pobliżu szkoły. To rodzi nadzieję, że problem zostanie załatwiony w sposób kompleksowy.

Jak dowiedzieliśmy się w wydziale gospodarki komunalnej magistratu w rozwiązaniu drogowego problemu biorą udział m.in. przedstawiciele Urzędu Miasta, Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów, Policji oraz Straży Miejskiej. Z jednej strony ma to poprawić bezpieczeństwo dowozu i wysadzania dzieci ze szkoły, a z drugiej -uwzględnić interesy mieszkańców tej części Cieplic. Efekt końcowy prac będzie znany około 15 stycznia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group