Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 6925
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Towarzyska powtórka z rozrywki

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 3 października 2012, 22:12
Aktualizacja: Czwartek, 4 października 2012, 14:20
Autor: Przemo
Fot. Tomasz Raczyński
Korzystając z przerwy na reprezentację zespoły KPR–u Jelenia Góra oraz Zagłębia Lubin postanowiły rozegrać sparing, w którym minimalnie lepsze okazały się podopieczne Bożeny Karkut. Końcowy rezultat 25:26 jest niamal identyczny jak 22. września w spotkaniu ligowym (24:25).

Początek derbowego sparingu zdecydowanie przebiegał pod dyktando jeleniogórzanek. Po 3 minutach KPR prowadził 3:0, świetnie w bramce spisywała się Kozłowska broniąc rzut karny oraz czyste sytuacje strzeleckie przeciwniczek. Po jednej z takich akcji bramkarka KPR-u dostała piłką w twarz, a równie wyśmienity występ zanotowała Szałek sprawiając, że bramka gospodyń była jak zaczarowana przez 10 minut! Niestety jeleniogórzanki również zacięły się w ataku, więc pierwsza bramka dla Zagłębia była golem na 3:1, a po 14 minutach na tablicy wyników było zaledwie 4:1. W ekipie Małgorzaty Jędrzejczak walecznością i skutecznością wykazywała się Galińska, którą rywalki nie oszczędzały wielokrotnie boleśnie faulując. Przewaga miejscowych oscylowała wokół 3 goli, w 25. minucie było nawet 12:7 dla KPR-u, ale końcówka pierwszej połowy przyniosła cztery bramki dla przyjezdnych i na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie 12:11.

W drugiej połowie na parkiecie pojawiły sie zmienniczki, które w meczach ligowych nie mają zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności. Niemal do końca spotkania utrzymywała się 2-3 bramkowa przewaga jeleniogórzanek, dopiero w 53. minucie na tablicy wyników po raz pierwszy pojawił się remis (21:21). Dwie minuty później lubinianki wyszły na prowadzenie 23:22, na parkiet wróciła Galińska wyrównując z karnego stan meczu. Dramatyczna końcówka przypominająca poziomem emocji mecze ligowe należała jednak do Zagłębia, które zwycięską bramkę zdobyło na 5 sekund przed ostatnią syreną. Ostatecznie KPR przegrał 25:26, ale po raz drugi w krótkim okresie czasu jeleniogórzanki pokazały, że są w stanie walczyć jak równy z równym w konfrontacji z wicemistrzyniami Polski.

Najbliższy mecz o punkty KPR rozegra 17. października w Lublinie przeciwko SPR-owi. W Jeleniej Górze zagrają trzy dni później (20.X), a ich rywalkami będą szczypiornistki KSS-u Kielce.

- Walczyłyśmy ciężko, nikt tutaj się nie oszczędzał. Niestety skończyło się jak w lidze. Testowałyśmy różne warianty taktyczne, ustawienia, cały czas jesteśmy w trakcie zgrywania zespołu i tak to wygląda na dzień dzisiejszy. W tym roku liga bardzo się wyrównała, w każdym meczu będziemy walczyć o 2 punkty - mówiła po meczu Lidia Żakowska (KPR).

- Spotkaliśmy się, żeby obie drużyny w tej 3-tygodniowej przerwie pograły bo żaden trening nie zastąpi warunków meczowych i z przeciwnikiem (a nie z koleżankami z drużyny) jest się zmuszonym do maksymalnego wysiłku i maksymalnej pracy. Wynik nie był najważniejszy, nie miałam dwóch zawodniczek z pierwszej siódemki i ciesze się, że inne mogły troszeczkę dłużej być na boisku i sprawdzić się w tych warunkach. Nawet dobrze, że przy takim wyniku i na takim stresie bo te zachowania są bardziej obiektywnie do oceny. Wolałabym, żeby mój zespół zaczynał mecz bardziej skoncentrowany, ale już tyle spotkań przeżyliśmy, które się dobrze zaczęły, a skończyły źle i odwrotnie, że nie jest to najważniejsze w pojedynku - oceniła po meczu trenerka Zagłębia, Bożena Karkut.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group