Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 2385
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sztuczna, czy prawdziwa: choinkowe dylematy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 18 grudnia 2007, 8:51
Aktualizacja: 8:51
Autor: TEJO
Fot. Agnieszka Gierus
Kwitnie handel świątecznymi drzewkami. Naturalne świeczki i jodełki można kupić w kilku punktach w mieście. Sztuczna konkurencja nie śpi.

Za około 100 złotych kupimy zgrabną choinkę z plantacji. Sztuczne drzewko wysokie na 180 cm kosztuje dwa razy tyle. Więcej zwolenników mają świerczki z lasu niż ich odpowiedniki z plastyku. Tak wynika z naszych obserwacji.

– To naturalny odruch, że wolimy mieć w domu naturalną choinkę. I nie jest to wcale antyekologiczne postępowanie – uważa Magdalena Tomaszewska, przyrodnik. – Drzewka są hodowane w specjalnych szkółkach tylko z przeznaczeniem na choinki – podkreślają leśniczy w nadleśnictwach. Dodają, że więcej szkód w lasach czynią złodzieje choinek aniżeli ścinki drzewek przeznaczonych na Boże Narodzenie.

Ekologom nie do końca się to podoba. – Kiedy już święta się skończą, choinkowe drapaki sterczą długo na śmietnikach i pod blokami. Mieszkańcy mają fatalny zwyczaj, że wyrzucają drzewko za okno. Mało kto utylizuje je, na przykład, spalając w piecu – dopowiada Paweł Gawroński, ekolog. Z kolei sztuczne drzewko służy przez lata, ale kiedy zdecydujemy się je zmienić, wyrzucone na śmietnik, pozostanie tam przez dziesiątki lat.

Prawdziwa choinka to także pokusa dla złodziei, którzy w okresie przedświątecznym plądrują lasy. Strażnicy leśni różnie sobie z tym radzą: pryskają drzewka śmierdzącym sprejem lub znaczą je farbą. Strażnicy miejscy zapowiadają kontrolę osób sprzedających drzewka na ulicy. Muszą mieć specjalny certyfikat, który określi pochodzenie świerczków oraz jodełek. Te ostatnie w naturalnym stanie są pod ochroną.

Modne są też choinki w doniczkach. Bo świętach można je wystawić do ogródka i hodować. Tak przynajmniej zapewniają plantatorzy. Rzeczywistość jest mniej kolorowa. – W mieszkaniach jest ciepło i taka choinka bardzo często dostaje „szoku termicznego” – wyjaśnia M. Tomaszewska. Po Nowym Roku nadaje się do wyrzucenia. Często też handlarze nie są do końca uczciwi. – Kupiłem raz taką choinkę w doniczce… Okazało się, że nie miała korzeni. Drzewko zostało tylko włożone do wiaderka z ziemią i straciło igiełki w ciągu kilku dni – opowiada pani Alina z Jeleniej Góry.

Handel choinkami to ciężki kawałek chleba. – Stanie od rana do wieczora w zimnie nie należy do przyjemności. A zarobek z tego też nie za wielki – szacuje jeden ze sprzedawców. Na czysto zarabia od 800 do 1000 złotych, w zależności od popytu na prawdziwe drzewka.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group