Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 4 kwietnia
Imieniny: Benedykta, Wacława
Czytających: 11179
Zalogowanych: 21
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Szpitalna zbiórka dla oddziału pediatrycznego

Środa, 12 grudnia 2012, 6:59
Aktualizacja: Czwartek, 13 grudnia 2012, 7:56
Autor: Angela
Jelenia Góra: Szpitalna zbiórka dla oddziału pediatrycznego
Fot. Angela
– Dla dzieci warto robić wiele, a dla chorych dzieci nie wolno szczędzić niczego – tak podczas akcji zbiórki pieniędzy dla oddziału pediatrycznego w jeleniogórskim szpitalu mówili sami darczyńcy. Pieniądze są zbierane od 12 lat, co roku przed Bożym Narodzeniem. Inicjatorką akcji w szpitalu jest Anna Sinica, pielęgniarka oddziału i wspaniały przyjaciel małych pacjentów. Razem z nią realizuje ją Straż Miejska na czele z Grzegorzem Rybarczykiem w ramach akcji „Zostań z nimi Świętym Mikołajem”, PCK oraz uczniowie jeleniogórskich gimnazjów.

Zbiórka potrwa do 19. grudnia br. Codziennie od poniedziałku do piątku po szpitalnych korytarzach z puszkami chodzi czworo wolontariuszy z gimnazjów. Wczoraj (11.12) były to: Olimpia, Ola, Dominika i Magda z kl. IIIb Gimnazjum nr 2 w Jeleniej Górze.

- Z koleżanką Olą zbieramy pieniądze w szpitalu po raz drugi – mówi Dominika. - Co roku sprowadza nas tutaj chęć niesienia pomocychorym dzieciom, którym bardzo współczujemy. Takie zbiórki wywołują w nas ogromne emocje.

Wszystko zaczęło się od wolontariatu w sklepie Rondo, kiedy pakowałyśmy zakupy i zbierałyśmy pieniądze na święta dla dzieci, później były imprezy na Mikołajki i inne, ale szpital jest wyjątkowym miejscem. My też jesteśmy jeszcze dziećmi i mamy świadomość, że nam również może być potrzebna taka pomoc - mówiły wolontariuszki.

Jak na zbiórkę pieniędzy reagują ludzie? Bardzo różnie. – Czasami wrzucają nam pięćdziesiąt groszy, złotówkę, dwa złote, czasami ktoś nawet wrzuci pięćdziesiąt złotych. Są jednak i tacy, którzy obrzucają nas niemiłymi komentarzami. Jednak tych, którzy pomagają na szczęście jest więcej – mówią dziewczyny.
Chętnie pieniądze przekazał m.in. Piotr Gudra, który pomaga, bo wie, że warto.

- Dla mnie tych kilka złotych nie robi różnicy, a jeśli można tym komuś pomóc, to czemu nie – mówił.

Swoje serce i portfel dla małych pacjentów z jeleniogórskiego szpitala otworzyła również Katarzyna Jędrzejczyk. - Warto włączać się w takie akcje, by pokazać, że ten świat wspólnym działaniem może być piękniejszy i lepszy – mówi pani Katarzyna. – Takie akcje to wspaniałe gesty, świadczące o naszej wrażliwości, umiejętności dzielenia się z innymi. Teraz pomagamy, ale może kiedyś zdarzyć się tak, że to my i nasze dzieci, będziemy potrzebowali tej pomocy. Może wówczas ten gest do nas wróci – dodaje.

O tym, że dla dzieci warto zrobić wiele, a dla chorych dzieci nie wolno szczędzić niczego mówiła pani Marianna Piekarska z Jeleniej Góry, która sama ma wnuki i jedną prawnuczkę. - Dzieci to największe skarby na świecie, trzeba je chronić i wspierać – dodała pani Marianna.

Wśród pacjentów oczekujących na lekarza, którzy wsparli tą szczytną akcję „swoją cegiełką” był również Robert Maj z okolic Jeleniej Góry. - Sam mam dzieci, dlatego popieram takie akcje. Jeśli szpitale nie mają pieniędzy, to warto je wesprzeć – mówił Robert Maj.

Zbiórek w szpitalu nie byłoby bez ich pomysłodawczyni Anny Sinicy, pielęgniarki i prezesa Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom. Od lat dba ona o to, by na oddziale pediatrycznym jeleniogórskiej placówki niczego małym pacjentom nie zabrakło. Co roku organizuje imprezy na Mikołaja, zbiera pieniądze na sprzęt, pościel, śpioszki i inne niezbędne rzeczy.

- Akcja organizowana jest z pomocą Straży Miejskiej, policji i Polskiego Czerwonego Krzyża, a także wolontariuszy ze szkół gimnazjalnych. W tym roku jest to dwunasta edycja. Boże Narodzenie kojarzy się z dwunastką - jest dwunastu apostołów, dwanaście potraw – mamy więc nadzieję, że tegoroczna zbiórka będzie dla nas szczęśliwa. Z roku na rok zbieramy coraz mniej pieniędzy. W tym roku chcielibyśmy zakupić inhalatory, które uległy awarii, a są bardzo ważnym sprzętem przy schorzeniach układu oddechowego. Bardzo potrzebujemy też pulsoksymetru, kardiomonitora, bo mamy tylko jeden na oddziale i potrzebujemy drugiego. To wszystko kosztuje kilkanaście tysięcy złotych, a w minionym roku zebraliśmy około 700 zł, które nie wystarczyły nawet na zakup dwóch inhalatorów. Te pieniądze leżą na koncie i czekają, aż w tym roku uzbieramy kolejne. Kocham dzieci i chciałabym, żeby miały na oddziale pediatrycznym najlepsze warunki. To jest dla mnie najważniejsze. Jest to mój cel, który sobie założyłam i chciałabym go osiągnąć za wszelką cenę – dodaje Anna Sinica.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
200
Brawura kierowców
64%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
32%
Kiepski stan naszych dróg
4%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Masz to w kuchni... To po cichu niszczy Twoje nerki
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
 
Aktualności
Jest opiekun Bike Parku Czarne
 
Kultura
Natalia śpiewa Bajm
 
Uzdrowisko Cieplice
Sekret Młodości – Teoria przewlekłego zapalenia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group