Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 13 stycznia
Imieniny: Bogumiły, Weroniki
Czytających: 9135
Zalogowanych: 43
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Strzały w areszcie - podsumowanie

Wtorek, 18 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 18 kwietnia 2006, 19:32
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Strzały w areszcie - podsumowanie
Fot. goral
Strażnik więzienny, 43-letni Krzysztof W., który we wtorek przed południem strzelił kilka razy z broni służbowej i zabarykadował się w wieży strażniczej Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze, oddał się w ręce policji.

Funkcjonariusz SW to sierżant z 10-letnim stażem. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej szef aresztu Stanisław Kutrowski, to doświadczony pracownik.
Po zabarykadowaniu się strażnik nie podejmował rozmów z negocjatorami, ale po jakimś czasie zaczął słuchać tego, co mu mówili przez telefon komórkowy.

Wcześniej informowano, że powodem takiego zachowania W. mógł być konflikt z jego przełożonym. Zdaniem dyrektora Kutrowskiego między desperatem a jego szefem rzeczywiście doszło kiedyś do sprzeczki, ale nie była ona raczej bezpośrednią przyczyną zajścia. Kutrowskiemu wydaje się, że nie chodziło tu o sprawy zawodowe.

Krzysztof W. wrócił we wtorek z długiego zwolnienia lekarskiego (dwa miesiące). Jak się dowiedzieliśmy, dostał je od lekarza psychiatry. Ten stwierdził, że W. może pełnić swoje obowiązki.

Strażnik pochodzi ze Szklarskiej Poręby i ma troje dzieci. Wśród kolegów z pracy cieszył się opinią spokojnego i zrównoważonego człowieka. Na miejscu zdarzenia pojawiła się żona desperata. Miała pomóc w rozmowach, które prowadzili z nim policyjni negocjatorzy z Jeleniej Góry i Wrocławia.

Przez kilka godzin zablokowany był ruch uliczny w okolicach gmachu Sądu Okręgowego i aresztu. Okolicznym mieszkańcom zabroniono wychodzić z domów. Część lokatorów nie została wpuszczona do mieszkań.

Po godzinie 15 na dachach aresztu i okolicznych domów zostali rozmieszczeni snajperzy. Policja argumentowała, że ma to zapewnić bezpieczeństwo. Komisarz Edyta Bagrowska przyznała, że policja rozważała także siłowy wariant rozwiązania tej sytuacji, czyli zastrzelenie desperata, gdyby zaczął on strzelać do ludzi.

Ale zwyciężył rozsądek. Przed godziną 18 Krzysztof W. poddał się. Obecnie jest przesłuchiwany w Prokuraturze Rejonowej w Jeleniej Górze. Po wykonaniu czynności W. może trafić do szpitala lub do policyjnej izby zatrzymań. Zdecyduje o tym lekarz, który zbada desperata po przesłuchaniu.

Przyczyny incydentu, który trafił na czołówki wszystkich wiadomości telewizyjnych, ustali śledztwo. – Na szczęście nikomu w wyniku tego wydarzenia nic się nie stało – mówi kom. Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
149
Staram się pomagać wszystkim
34%
Pomagam tylko osobom, które znam
34%
Nie biorę udziału w taki akcjach
32%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA zabierze Grenlandię
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
 
Aktualności
Starosta wyjaśnia w sprawie swojego wykształcenia
 
112
Auto poza drogą przy Stawach Podgórzyńskich
 
Jelenia Góra - KARR
Podsumowanie roku w KARR S.A.
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group