Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 4512
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sroka terrorystka prawie jak z Hitchcocka

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 28 lipca 2008, 15:10
Aktualizacja: 15:27
Autor: Angela
Fot. Archiwum
Jeleniogórzanie z ulicy PCK nie mogli wczoraj wyjść z domu. Powód? Drzwi budynków, jak i całe podwórza pilnie strzegła... szalejąca sroka, która „bombardowała” wszytko co się ruszało. Początkowo sytuacja bawiła mieszkańców, po kilku godzinach ataków ptaka, do pomocy wezwano jednak straż miejską. „Awanturniczce” udało się jednak uciec.

Wczorajszy atak ptaka trwał od południa. Kiedy któryś z lokatorów próbował wyjść na zewnątrz budynku, sroka z impetem zlatywała z drzewa i zaczynała atakować. Niezadowolenie „terrorystki” boleśnie odczuły również psy i koty, które ta systematycznie przeganiała z podwórza.

Zwierzaki przez kilka godzin siedziały skulone w budach, albo w budynku, a ludzie tylko wypatrywali z okien, kiedy oszalały ptak odleci – mówią świadkowie.
Na próżno. Sroka nie dawała bowiem za wygraną.

Przez kilka godzin patrolowała wcześniej obrany teren. Na miejsce wezwano straż miejską, a ta do pomocy zwerbowała pracownika schroniska dla małych zwierząt, który miał odłowić ptaka.

Zadanie okazało się jednak ekstremalnie trudne. Na szalejącej sroce wrażenia nie zrobili bowiem ani strażnicy, ani też przygotowana z prześcieradła zasadzka. Ptak najpierw zaatakował pracownika schroniska, a na „odlotne” spuścił łomot gołębiowi, który przez przypadek napatoczył się na jego drodze. Od tego czasu ślad po sroce zaginął. To nie pierwszy występek ptaka w tym roku.

Kilka dni wcześniej straż miejska odebrała bowiem zgłoszenie o podobnym zdarzeniu w Parku Norweskim, gdzie ofiarą „awanturnicy” padły dzieci. Sroki znane są z takich agresywnych zachowań. W ten sposób bronią swojego terytorium przed „nieproszonymi” gośćmi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (31) Dodaj komentarz

HankaOdRumcajsa 28-07-2008 16:04
...kiedyś sroczki wyjadały moim psom jedzenie z misek... Ale to nie był ich teren to nie atakowały, ale moje psy... miały nerwa...
~ 28-07-2008 16:24
Bo sroczka kaszkę dzieciom ważyła :))
~ol 28-07-2008 19:36
normalnie śmiech aż nie mogę czytać i ciężko mi to sobie wyobrazic normalnie komedia hahaha :)
piipi 28-07-2008 20:35
...~KOCUR podworkowy,ten okrutnik tej sroczki-baby upolowal i do swojego brzuszka wpakowal !!.
~dex 28-07-2008 20:39
trzeba było wezwać cbś albo abw, ha ha ha
~do ~ z 16:24 28-07-2008 21:46
Sroczka kaszkę dzieciom warzyła (czyli gotowała).
koza 28-07-2008 23:33
hahahah :) niezla awanturniczka ;)
~Liczyrzepa 28-07-2008 23:50
Pewnie piipi nie wiesz o tym, ale na ptaki polują wyłącznie kotki (tzn. kotowate płci żeńskiej!), a nie kocury, ze względu na specyficzny układ uzębienia, który różni się u kotów obu płci. Po prostu kocur nie poradziłby sobie z przeżuciem i pogryzieniem ptaka, którego mięso jest bardzo żylaste i twarde. Wie to każdy, kto choć trochę interesował się zoologią kotowatych, a ty piipi, jak masz feministyczne głupstwa wypisywać na forum, to lepiej sobie poczytaj w tym czasie jakąś książkę popularnonaukową z fizjologii zwierząt.
piipi 29-07-2008 12:11
..Liczyrzepo,tego nie wiedzialam !.~Kocur-Bazyl mojemu dziadkowi "prezenty" robil w postaci upolowanych ptaszkow.Wiadomo..uzebienie.
~Liczyrzepa 29-07-2008 17:39
Do Piipi. Kocury oczywiście też polują na ptaki, ale nigdy ich nie jedzą. Przeważnie robią to tylko dla polowania, lubią też pobawić sią swoją ofiarą. Jednak - nawet jak im podsunąć martwego ptaka - gardzą ptasim mięsem i nie ruszają go.
piipi 29-07-2008 22:09
~Liczyrzepo,..taka zabawa jest smutnym koncem jego ofiary.Pamietaj,ze ona cierpi....
~Liczyrzepa 30-07-2008 0:05
Ty Piipi ze swoimi komentarzami wypadasz jak zwykle jak sroce spod ogona. Wcale nie wiadomo, czy cierpi, tak jak nie wiadomo, czy w ogóle odczuwa jakikolwiek ból, bo odczuwanie bólu jest uzależnione od stopnia rozwoju samoświadomości (ból odczuwamy mózgiem, a nie układem nerwowym), a ta z kolei różnie przejawia się na różnych poziomach rozwoju filogenetycznego. A jeśli nawet, to cierpienie jest nieodłączną częścią przyrody - to biologia tak zaprojektowała funkcjonowanie życia, jest to normalne i trzeba się z tym pogodzić. Rosiczka musi skonsumować owada, żeby przetrwać, lampart rozerwać na strzępy gazelę, aby przeżyć, a kocur zabawić się ptakiem, aby ćwiczyć swoje umiejętności łowieckie. Przyroda nie jest okrutna - ona jest tylko obojętna.
piipi 30-07-2008 10:24
~Wiem...Liczyrzepo,ale w tej calej jej obojetnosci JEST milosc do nas ludzi. Nakarmiony kot nie musi polowac,a do "zabawy" maskotke kocurowi mozna podarowac...Zwierze tez mozna wiele dobrego nauczyc,bo tam w tym malym serduszku milosc mieszka.Od nas tylko zalezy,czy pies bedzie agresywny ...lub bedzie spokojnym "aniolkiem".
~JackDaniels 30-07-2008 10:59
Jak ci z PCK przestana karmic swoje kotki cielencinka i suchym zarełkiem to sie zajma ptaszkami.A co do sroczki-ona nigdzie nie poleciała,ona tu jest,codziennie rano siedzi na najwyższym drzewie na Łabskiej i drze ryja jak opentana.heheheh
~Liczyrzepa 30-07-2008 18:15
Ależ ty Piipi naiwna jesteś, a ta Twoja naiwność ma swoje źródło tylko i wyłącznie w nieznajomości rzeczywistości. Miłość to tylko chemia, pewnego rodzaju choroba umysłowa, która ma zadanie otumanić nasz umysł w celu skuteczniejszej realizacji pewnych imperatywów biologicznych. Wcale nie jest czymś pięknym, to tylko niektórym z nas tak się wydaje. Zaburza racjonalne myślenie, powoduje mnóstwo, niepotrzebnych komplikacji, olbrzymi stres i napięcie psychiczne (już nie mówiąc o bardziej tragicznych efektach zakochania), a związki bazujące na samej miłości są bardzo nietrwałe i nieudane. Mówiąc kolokwialnie, miłość to jak seks (Panie Tejo, uprzejmie proszę nie wycinać tego słowa!) bez prezerwatywy - chwila przyjemności z opłakanym skutkiem. A praw biologii Piipi nie zmienisz - możesz dać swojemu kotkowi maskotkę, nakarmić go mięskiem (pewnie nawet nie zastanowiając się, skąd ono pochodzi), ale on i tak za chwilę zabije ptaszka, tylko po to, żeby się nim pobawić, bo jego instynkty kształtowały się w czasie, gdy Homo sapiens jeszcze nie było na Ziemi. I obawiam się, że gdybyś chciała nauczyć jakiekolwiek zwierzę czegoś "dobrego", tragicznie by to się skończyło dla niego. A to, że - jak piszesz - "tam w tym malym serduszku milosc mieszka", to nieprzemyślane pustosłowie - zanim coś napiszesz, radzę Ci, zastanów się, czy to cokolwiek oznacza.
piipi 30-07-2008 20:25
..Liczyrzepo,to nie jest pustoslowie - zwierzeta potrafia nas ludzi,tak po prostu KOCHAC !!.~Czekac na nas,martwic sie o nasze zdrowie,pocieszyc w smutku i wyczuc zblizajace sie nieszczescie.~Liczyrzepo,PROSZE zejdz do nas ludzi z tych dostojnych gor !.~Pamietaj,ze milosc jest poswieceniem. Cudownie jest dla NIEGO smaczne malinowe konfitury robic.~Liczyrzepo ...ty zabladziles !!.
piipi 30-07-2008 20:31
*Liczyrzepo,kocham cieplo !!."Kochac i byc kochanym to tak,jakby z obu stron grzalo nas slonce".~NAJCUDOWNIEJSZE w milosci jest to,ze mamy na kogos czekac z pysznym obiadem !.s...x jest tylko malym dodatkiem.
piipi 30-07-2008 21:25
..~Liczyrzepo !!.~Mam cos dla Ciebie,a to NAUKOWCY odkryli."Milosc jest slepa - odkryl kiedys Szekspir.Badania naukowcow potwierdzaja to twierdzenie bowiem badania wykazaly,ze dla osob zakochanych atrakcyjnosc innych kobiet czy mezczyzn maleje.Okazalo sie,gdy ludzie mysla o milosci i o swoim partnerze,atrakcyjna osoba plci przeciwnej .. NIE przyciaga,ale wrecz odpycha ich uwage wzrokowa"...Milosc jest *FAJNA !!.
~Liczyrzepa 30-07-2008 23:29
To co czynią zwierzęta to nie miłość - to zwyczajne warunkowanie instrumentalne. Jak dasz kotkowi dwa razy kiełbaskę, to nastepnym razem przybiegnie do Ciebie, będzie się łasił i ślinił na dodatek. Jak z kolei kopniesz go dwa razy, to będzie się bał ludzi i uciekał od nich. Możesz to nazwać - odpowiednio - miłością albo nienawiścią, ale to zwykła personifikacja i nic więcej. W przyrodzie nie ma bezinteresownej miłości, nawet wśród ludzi. Tak więc podając przykład ślepej miłości, mylisz się znowu strasznie. Naukowcy dowodzą wręcz przeciwnego: nie ma ślepej miłości, we wszystkim kryje się nieuświadomiony interes genetyczny. Dlaczego dziwnym zbiegiem okoliczności mężczyźni zakoch...ją się przeważnie w kobietach ładnych, młodych, zdrowych, "symetrycznych", o stosunku talii do bioder ok. 0,7? Natomiast kobiety preferują mężczyzn inteligentnych, z zasobami, siłą fizyczną??? Są to odmienne strategie reprodukcyjne, które ukształtowały się u obu płci w toku ewolucji i trwają wraz z genami, które je warunkują. Wszystkim rządzi interes - mężczyźni skuteczniej powielają swoje geny dzięki odpowiednim partnerkom i na odwrót. Zaś s...x nie jest tylko małym dodatkiem - s...x jest istotą i celem wszystkiego, jest sednem funkcjonowania życia w ogóle (jak powiedział kiedyś pewien znany profesor, najważniejszym narządem, jaki posiadamy, nie jest mózg - jest nim organ płciowy!). Na dodatek prawdziwa miłość trwa średnio 4 lata, gdyż mniej więcej tyle potrzeba, aby na tyle odchować potomka, aby przeżył, i ewolucja również o to zadbała. Na koniec dodam jeszcze, że w pewnym sensie dobrze, że Ty Piipi myślisz takimi kategoriami - że najważniejsze jest poświęcenie dla innych, altruizm, bezinteresowna miłość, że nie dostrzegasz gry interesów, jaka przenika wszystko. Dobrze, ale nie dla Ciebie - dobrze dla innych...
piipi 31-07-2008 0:50
~Liczyrzepo,kochamy gory,ale idziemy innymi sciezkami..."Kto chce bym go kochala nie moze byc nigdy ponury / i musi potrafic mnie uniesc na rekach wysoko do gory...".~Smutno mi jest,ze tak "naukowo" milosc odnajdujesz.
~Liczyrzepa 31-07-2008 9:58
Mi też Piipi jest smutno. Że są ludzie, do których nie trafiają fakty, z którymi nie można się porozumieć za pomocą racjonalnych argumentów, którzy w swoich opiniach opierają się tylko i wyłącznie na stereotypach (np. na temat nauki - pewnie wydaje Ci się, że nauka jest bezduszna, bo odziera rzeczywistość z piękna, a z tego co widzę, masz niewielkie pojęcie na jej temat). A najsmutniejsze jest to, że nawet nie zdają sobie sprawy, jak dużo przez to tracą. Ja doskonale wiem, do czego prowadzą takie postawy, dlatego nie patrzę na takich ludzi ze smutkiem. Patrzę na nich z przerażeniem...
piipi 31-07-2008 16:13
~"Kto chce,bym go kochala,musi umiec siedziec na lawce / i przygladac sie bacznie robaczkom i kazdej najmniejszej trawce / I musi tez umiec ziewac, kiedy pogrzeb przechodzi ulica / gdy na procesjach tlumy pobozne ida i krzycza / Lecz musi byc za to wzruszony,GDY na przyklad kukulka kuka / lub gdy dzieciol kuje zawziecie w srebrna powloke buka / I musi umiec pieska poglaskac i mnie musi umiec piescic / i smiac sie,i na dnie siebie zyc slodkim snem bez tresci ". ~Smutny Liczyrzepo,czy JESZCZE potrafisz tak kochac kobiete....
~Liczyrzepa 31-07-2008 17:48
A uważasz Piipi, że warta jesteś tego, aby cię ktoś pokochał???
piipi 31-07-2008 23:57
..to tylko wiersz Marii Jasnorzewskiej-Pawllikowskiej,a do ktorego zawsze z duzym sentymentem powracam.~Liczyrzepo,ale o nawazniejszym pytaniu zapomniales,a mianowicie:Czy..ja zdolam jeszcze kogos pokochac... Zapomniales o tym pytaniu,bo jestes ..wiadomo.
piipi 1-08-2008 10:20
..w tym wierszu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej jest ukryta tesknota, a w moim przypadku..dlugo sie zastanawialam,jaka dac Tobie odpowiedz na post z godz.17:48.~Odpowiedz brzmi:...za pozno.
~rytek 1-08-2008 13:11
do piipi i liczyrzepy - z ogromna przyjemnościa przeczytałem waszą wymianę zdań, naukowo - emocjonalną. Muszę przyznać że w komentarzach powstał artykuł o wiele bardziej interesujący. I pomyśleć że zaczęło się od sroczki bandytki.
~Liczyrzepa 1-08-2008 13:32
No widzisz Piipi, na Ciebie też działa warunkowanie instrumentalne. Parę razy się sparzyłaś, to teraz już ciężko będzie się zakochać, nawet jakbyś bardzo chciała. Mówi się, że wiara góry przenosi, ale w zetknięciu z nauką wiara jest niczym i jeszcze wielokrotnie będziesz miała okazję się o tym przekonać.
piipi 1-08-2008 18:47
...Liczyrzepo,NAJCUDOWNIEJSZE jest to,ze czlowiek przebaczyc potrafi. W poscie z godz.10:20 napisalam:..ZA POZNO,a to znaczy..jestem znowu zakochana.
piipi 1-08-2008 18:53
C.d. ~Smutny Liczyrzepo !.~Pamietam lekture ze szkoly,a ten cytat z niej jest tak "swiezy". - "Nic na swiecie nie jest warte,zeby czlowiek odwrocil sie od tego,co kocha" ~Albert Camus.
~Liczyrzepa 1-08-2008 23:29
Biedna Piipi, współczuję ci serdecznie!!! Gdybym mógł Ci w jakiś sposób pomóc, wiedz, że możesz na mnie liczyć! A mówiąc serio: parafrazując Twój cytat, ja bym powiedział, że żaden człowiek nie jest wart, aby poświęcić dla niego własne życie. Jak pisał Dostojewski, człowiek, który chce coś w życiu osiągnąć, być szczęśliwym, spełnienionym w życiu, musi być zawsze SAM. Ty Piipi, jesteś bardzo naiwna i widzę, że słabo znasz jeszcze życie. Chłopak odejdzie albo się odkocha i z niewyobrażalnej radości popadniesz w skrajną rozpacz. I co wtedy napiszesz? A z ciekawości zapytam jeszcze: w kim się Piipi zakochałaś - w górach, Rumcajsie czy w "Jelonce"?
~kioli 1-10-2008 15:14
smiechu warte ptak-terorysta

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group