Piątek, 4 grudnia
Imieniny: Barbary, Piotra, Jana
Czytających: 7028
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Śmierć z ręki zazdrosnego męża

Wiadomości: Region
Czwartek, 19 października 2017, 7:33
Aktualizacja: Piątek, 20 października 2017, 7:13
Autor: WAC
Fot. archiwum
Pod koniec listopada przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze ruszy proces 64 – letniego Kazimierza P. Mężczyzna odpowie za zabójstwo, do którego doszło 25 lipca tego roku w Lwówku Śląskim. Przyczynami, które pchnęły mężczyznę do dokonania zbrodni była zazdrość oraz nadmiar wypitego alkoholu.

Feralnego dnia małżonkowie Halina i Kazimierz P. przyjechali około godziny 10.00 tzw. okazją z Lubomierza, gdzie mieszkali, do Lwówka Śląskiego. W tym mieście przy ul. Jaśkiewicza mieszkanie ma córka Haliny P., która od kilku lat stale przebywa w Niemczech. Pod jej nieobecność opiekę nad lokalem sprawowała matka. Małżonkowie po dotarciu do mieszkania, wyrzucili śmieci, przewietrzyli oraz posprzątali jego wnętrze.

W pewnym momencie do Haliny P. zadzwonił jej znajomy Stanisław B., który zauważył otwarte okno i zapytał czy może ją odwiedzić. Kobieta się zgodziła i po kilku minutach Stanisław B, był już na miejscu, przynosząc ze sobą półlitrówkę wódki. Za moment cała trójka rozpoczęła libację. Po opróżnieniu pierwszej butelki gość wyszedł, by za moment powrócić z kolejną. Potem "niedopici" mężczyźni wysłali Halinę P. po piwo.

Pod nieobecność kobiety pomiędzy nimi doszło do kłótni. Jak zeznał w śledztwie Kazimierz P., Stanisław B. miał oświadczyć, że wielokrotnie spał z jego żoną, a ostatnio było to bardzo niedawno. Zdenerwowany małżonek sięgnął po składany nóż, który nosił zawsze przy sobie i zadał dwa ciosy nożem w udo oraz w klatkę piersiową. Ten drugi okazał się śmiertelny, gdyż trafił w worek osierdziowy. Gdy kobieta wróciła do mieszkania zastała leżącego w kałuży krwi, bez oznak życia Stanisława B. oraz roztrzęsionego męża. Mimo, że Kazimierz P. nakłaniał ją, aby tego nie robiła kobieta zadzwoniła na policję.

Jak ustalono, pomiędzy małżonkami P. często dochodziło do kłótni, związanych z nadużywaniem alkoholu. W ich trakcie Kazimierz P. posuwał się do rękoczynów. Po awanturach Halina P. wyprowadzała się na jakiś czas z domu, wyjeżdżając do mieszkania córki. Wtedy, jak zeznali sąsiedzi, wraz z nią mieszkał Stanisław B. Oboje zachowywali się w ten sposób, że byli postrzegani jako para. Często też w tym czasie para urządzała tam do libacje alkoholowe

Kazimierz P. w trakcie śledztwa przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia dotyczące przebiegu zdarzenia. Biegli psychiatrzy uznali, że w momencie popełnienia zbrodni był on świadomy swych czynów.

Mężczyźnie, który według prokuratury działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia grozi kara od lat 8 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group