Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 15792
Zalogowanych: 94
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Słowianie, czyli kto?

Sobota, 8 lutego 2020, 7:59
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 lutego 2020, 6:19
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Słowianie, czyli kto?
Fot. Przemek Kaczałko
W piątek (7.02) w Książnicy Karkonoskiej odbyło się spotkanie z Dianą Jakubowską i Rafałem Jakubowskim, autorami książki „Wierzenia Słowian i Indoariów. Rekonstrukcja utraconych tradycji". Była to doskonała okazja, aby poszerzyć swoją wiedzę na bazie niezależnych źródeł.
Omawiana pozycja jest przełomowa w swojej dziedzinie. Jak dotąd bowiem odtwarzanie wierzeń słowiańskich polegało na przytaczaniu wciąż tych samych źródeł kronikarskich, których autorzy opisywali przecież nieznaną, bądź wrogą sobie religię. Często czynili to w formie lakonicznych przekazów. Z kolei sięganie do pozostałości kultury ludowej również nie daje pełnego obrazu słowiańskich wierzeń, gdyż jak wiadomo podczas chrystianizacji zniszczono świadectwa słowiańskiego kultu, dokonano zmian w naszej obrzędowości i języku. Pozostawiono w kulturze tylko te elementy, które można było zasymilować z nową religią - podkreślają organizatorzy spotkania.
Książka jest owocem naszych wieloletnich badań. Jest zbyt mała ilość rzetelnych źródeł, które mówią wprost o Słowiańszczyźnie. Przedstawiamy ogrom analogii, porównań dotyczących symboliki świąt, kwestii związanych z podaniami, mitami, ale też rytualizmem. Ta książka pokazuje odważnie, że tak naprawdę nie jesteśmy Europejczykami, tylko Euroazjatami - tam są nasze źródła i korzenie, tam też powinniśmy szukać różnych powiązań i źródeł historycznych, żeby odnaleźć jak mogła wyglądać Słowiańszczyzna przed schrystianizowaniem - podkreślił Rafał Jakubowski. - Pochodzimy z kolebki euroazjatyckiej. Oczywiście zasiedlenie obszarów Europy Środkowej i Wschodniej nastąpiło dużo wcześniej, niż się powszechnie uważa. Bez względu na to, czy to była obecna Ukraina, gdzieś za Uralem czy w pobliżu Iranu - to jest obszar Eurazji. Zapotrzebowanie na tożsamość europejską to jest zapotrzebowanie polityczne, wymyślone kilkadziesiąt lat temu. Nie stoi za tym żadna tradycja, ani wartości - to zbitek różnych doktryn, które mają się upowszechniać w ramach kreowania PR w mediach masowych - dodał współautor książki.

Autorzy przyznają, że tematy, które poruszają mogą być przez niektóre środowiska odbierane negatywnie.

Żyjemy w zupełnie innej kulturze, posiłkującej się innymi wartościami. Badania naukowe często są powielaniem naukowców z doby dwudziestolecia międzywojennego z Niemiec, którzy byli w NSDAP czy SS, a obecnie ich tezy są cytowane przez polskich naukowców. To jest naprawdę przykre - ubolewa R. Jakubowski.

Podczas spotkania podkreślano, że w naszej kulturze jest wiele elementów zaczerpniętych z czasów przedchrześcijańskich.

Widać to w obrzędowości świątecznej: jajko, gaiki, maiki, wstążeczki, czy rytuały ludowe znane jeszcze w XIX czy XX wieku, jak pogoń na białym koniu po wsiach, to nawiązanie do mitów słowiańskich. Obrzędy jak choinka, bombki, jabłka, pisanki, dziady, daty świąt - tak można długo wymieniać - dodał R. Jakubowski.

Twoja reakcja na artykuł?

20
67%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
7%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
3%
Złości
7
23%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
484
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group