• Piątek, 13 grudnia 2019
  • Godz. 22:37
  • Imieniny: Łucji, Otylii
  • Czytających: 6687
  • Zalogowanych: 10
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ślizgawka na jezdniach

Wiadomości: Dolny Śląsk
Niedziela, 6 stycznia 2008, 8:32
Aktualizacja: 8:34
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Marznący deszcz powodujący gołoledź przekształcił drogi miasta i regionu w lodowisko. Trzeba jeździć bardzo ostrożnie. Po południu ma się ocieplić.

Na wszystkich dolnośląskich drogach marznący deszcz paraliżuje ruch. Kilka tirów zablokowało drogę krajową nr 18 (Berlin–Olszyna–Wrocław) niedaleko polsko–niemieckiej granicy. Pojazdy wpadły w poślizg i stanęły w poprzek drogi. Nawet piaskarki z powodu gołoledzi mają problemy z dotarciem na miejsce zdarzenia. Nie wiadomo więc, jak długo droga będzie zablokowana – doniósł Dziennik.

Na terenie województwa doszło do wielu kolizji. W żadnej z nich nikomu nic poważnego się nie stało. Na niektórych trasach – z powodu gołoledzi – nie można jechać szybciej, niż 15–20 km/h – czytamy.

Bardzo ślisko jest na ulicach Jeleniej Góry, zwłaszcza bocznych. Główne trakty są czarne i przejezdne, ale – mimo to – ostrożności nigdy nie za wiele. Policjanci radzą, aby kierowcy, którzy nie muszą wyjeżdżać, zrezygnowali z jazdy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~qwert12 6-01-2008 10:33
a jak sie jezdzi na kapeli bo po poludniu wybieram sie w kierunku zlotoryii
~nakatomii 6-01-2008 10:33
czyzby drogowców tym razem nie "zaskoczyła"aura?U mnie (kiepury-piłusudzkiego)z domku do pracy rewelka kolo godziy 8 czarny asfalcik aż miło.pozdrawiam.
marl 6-01-2008 11:10
Oj cos kiepsko z nagówkiiem, po "chwytliwych" hasłach w stylu"Rzeź na drogach" tylko "Ślizgawka"? Lepiej by brzmiało "Apokalipsa na drogach i chodnikach", a jak stłuczek bedzie wiecej to "Rzeź" będzie znowu w sam raz.
joten52 6-01-2008 11:45
Na ziemię dociera od słońca w jednostce czasu taka sama ilość ciepła. Ile jej dostanie się do powierzchni, zależy m. in. od zanieczyszczenia atmosfery (np. pyły wulkaniczne), efektu cieplarnianego, wielkości pokrywy chmur. Ewentualnie od zagęszczenia pyłu kosmicznego, ale to jest pomijalne - jak na razie. Ogólnie rzecz biorąc – bez specjalnych zdarzeń jak np. Wybuch Krakatau w 1883 - ilość ta jest stała. To, że tu jest cieplej a tu zimniej, niewiele zależy od kąta padania promieni słonecznych (efekt zima – lato). Przykład? Proszę bardzo: 15 lutego 2006 było w południowo - zachodniej Polsce minus 26 stopni. 15 lutego 2007 było w tym samym dniu plus 13. Zatem widać, że zdecydowany wpływ na temperaturę ma NAPŁYW MAS POWIETRZA o określonych zawartościach ciepła. Przy stałym dopływie energii do Ziemii (i stałym jej odpływie, inaczej wkrótce byśmy się wszyscy ugotowali), o warunkach pogodowych decyduje ROZDZIAŁ STRRUMIENI ENERGII. Nie może być tak, że wszędzie jest zimno, albo wszędzie ciepło. Jak śpiewał Jan Kaczmarek, zawsze – „bilans musi wyjść na zero”! (Tak samo jest z układami barycznymi: nie może być wszędzie wyż, lub niż). Większość układów wyżowo - niżowych decydujących o spływie mroźnych mas powietrza od bieguna ku równikowi, tworzy się w okolicach północnej Grenlandii i Labradoru. I jeśli popatrzymy na obrotowy bieg mas powietrza ( jak zegar w wyżu, odwrotnie w niżu), zależnie gdzie się umiejscowi centrum wiru, taki jest spływ powietrza. Prądy oceaniczne nie mają tu znaczenia, co prawda niosą potężne ilości ciepła, ale jest to zjawisko praktycznie stałe, należy je więc wyeliminować z tych rozpatrywań. Ten przydługi wywód ma za zadanie spojrzeć na prognozy pogody nieco inaczej, niż przez oglądanie naszych mniej lub bardziej przekonujących prezenterów. W skrócie ma się to tak: Jeśli zewsząd dostajemy informacje, że w Ameryce są potężne zimy, a zarazem na Syberii są (jak właśnie w tym roku) silne mrozy, to możemy spać spokojnie. Bilans energii w globalnym rozliczeniu nie pozwoli, aby zimno było wszędzie naraz. Tak więc nie spodziewajmy się poważnej zimy, dopokąd jest tak jak w tej chwili. Takim ewidentnym potwierdzeniem tych obserwacji na naszym europejskim podwórku, jest zima stulecia z 1979 na 80 rok. Temperatury i opady śniegu były wtedy rzadko spotykane w tym rejonie świata ( spójrzcie na http://pl.youtube.com/watch?v=YoUZiCOtMkg , to filmik z tej właśnie zimy). W tym samym czasie w górach Kanady (Calgary – średnia wysokość 1050 m.n.p.m) turyści klęli, a właściciele bazy turystycznej bankrutowali z powodu niebywałego ciepła i zupełnego braku śniegu. Proponuję popatrzeć na to analitycznie i... Miłej zabawy.
joten52 6-01-2008 11:45
Na ziemię dociera od słońca w jednostce czasu taka sama ilość ciepła. Ile jej dostanie się do powierzchni, zależy m. in. od zanieczyszczenia atmosfery (np. pyły wulkaniczne), efektu cieplarnianego, wielkości pokrywy chmur. Ewentualnie od zagęszczenia pyłu kosmicznego, ale to jest pomijalne - jak na razie. Ogólnie rzecz biorąc – bez specjalnych zdarzeń jak np. Wybuch Krakatau w 1883 - ilość ta jest stała. To, że tu jest cieplej a tu zimniej, niewiele zależy od kąta padania promieni słonecznych (efekt zima – lato). Przykład? Proszę bardzo: 15 lutego 2006 było w południowo - zachodniej Polsce minus 26 stopni. 15 lutego 2007 było w tym samym dniu plus 13. Zatem widać, że zdecydowany wpływ na temperaturę ma NAPŁYW MAS POWIETRZA o określonych zawartościach ciepła. Przy stałym dopływie energii do Ziemii (i stałym jej odpływie, inaczej wkrótce byśmy się wszyscy ugotowali), o warunkach pogodowych decyduje ROZDZIAŁ STRRUMIENI ENERGII. Nie może być tak, że wszędzie jest zimno, albo wszędzie ciepło. Jak śpiewał Jan Kaczmarek, zawsze – „bilans musi wyjść na zero”! (Tak samo jest z układami barycznymi: nie może być wszędzie wyż, lub niż). Większość układów wyżowo - niżowych decydujących o spływie mroźnych mas powietrza od bieguna ku równikowi, tworzy się w okolicach północnej Grenlandii i Labradoru. I jeśli popatrzymy na obrotowy bieg mas powietrza ( jak zegar w wyżu, odwrotnie w niżu), zależnie gdzie się umiejscowi centrum wiru, taki jest spływ powietrza. Prądy oceaniczne nie mają tu znaczenia, co prawda niosą potężne ilości ciepła, ale jest to zjawisko praktycznie stałe, należy je więc wyeliminować z tych rozpatrywań. Ten przydługi wywód ma za zadanie spojrzeć na prognozy pogody nieco inaczej, niż przez oglądanie naszych mniej lub bardziej przekonujących prezenterów. W skrócie ma się to tak: Jeśli zewsząd dostajemy informacje, że w Ameryce są potężne zimy, a zarazem na Syberii są (jak właśnie w tym roku) silne mrozy, to możemy spać spokojnie. Bilans energii w globalnym rozliczeniu nie pozwoli, aby zimno było wszędzie naraz. Tak więc nie spodziewajmy się poważnej zimy, dopokąd jest tak jak w tej chwili. Takim ewidentnym potwierdzeniem tych obserwacji na naszym europejskim podwórku, jest zima stulecia z 1979 na 80 rok. Temperatury i opady śniegu były wtedy rzadko spotykane w tym rejonie świata ( spójrzcie na http://pl.youtube.com/watch?v=YoUZiCOtMkg , to filmik z tej właśnie zimy). W tym samym czasie w górach Kanady (Calgary – średnia wysokość 1050 m.n.p.m) turyści klęli, a właściciele bazy turystycznej bankrutowali z powodu niebywałego ciepła i zupełnego braku śniegu. Proponuję popatrzeć na to analitycznie i... Miłej zabawy.
~do joten52 6-01-2008 12:55
no i po oc to piszesz tylko smieszne kometnarze popsules po analizuj na d tym ttrreoche i sie popraw
~_rymcycymcy____ 6-01-2008 15:37
Aaaa ...rozumiem joten52 ...to takie bilansowanie !!!. Czyli, myśląc analitycznie, jak idę ulicą i spotykam same przytuczone, lekko niemłode i szczelnie zakutane, a do tego wogóle niezainteresowane moją osobą, to jak przedłużę spacer to w końcu spotkam stado napalonych nastolatek bez ubrania ? ...tylko podpowiedz joten52 ...ile ja się mam jeszcze nałazić ?!!! ;)))
joten52 6-01-2008 20:07
Nie wiem co ma z tym wspólnego bilansowanie, ale generalnie masz rację. Jakieś jakieś 160 dni pętania się, przy tym zmiana kierunku na Hel (Chałupy na przykład) i nie wykluczone, że spotkasz stadko ubranych inaczej, starych inaczej podmiotów Twych skrytych marzeń. A co do napalenia... O to musisz się już dobrze postarać. Takiego napalonego bezustannie znałem tylko jednego. Podczas ostatniego słodkiego te-ta-te złapał go paraliż.
brm2 6-01-2008 20:19
dziś drogowcy się spisali. oby tak dalej
~do joten52 6-01-2008 21:02
Sam sobie zaprzeczasz a Kaczmarek miał rację. Bilans musi wyjść na zero.
~fakir 6-01-2008 21:11
Dzisiaj byłem zaskoczony pracą naszych drogowców WIELKIE BRAWA!!!!!!!!!!!
~Mirek do Redaktora Tejo 6-01-2008 23:10
Proszę nie pisać nieprawdy i nie straszyć internautów. Tylko na kilku odcinkach dróg dolnosląskich było nieco źle. Powtarzam - NIECO ŹLE. Dla kierowcy w zimie zimowe warunki to nic nowego ani strasznego. Przejechałem dzisiaj Polskę do Jeleniej aż po wschodnią granicę. Nie było wcale tak źle jak mówili w radiu. Redaktorom przypominam, że zanim cokolwiek napiszą to powinni to sprawdzić. Jeśli na 18 było niedobrze to piszczie tylko o 18 a nie o wszystkich drogach dolnośląskich. Nam potrzeba wiarygodnych informacji a nie powtarzania radiowych głupot!!! <br><br> <i> dzięki :-) przykro mi, ale nie mam takich możliwości jak Mirek i nie zweryfikuję osobiście sytuacji na drogach w całej Polsce z Jeleniej Góry na wschód :-) - ale to Państwo też tworzą ten portal i na takie informacje liczymy z Waszej strony - TEJO </i>

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group