• Piątek, 20 września 2019
  • Godz. 3:42
  • Imieniny: Eustachego, Euzebii, Filipiny
  • Czytających: 2292
  • Zalogowanych: 4
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Saczuk tęskni za Vitaralem

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 13 lutego 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 marca 2006, 23:05
Autor: Słowo Sportowe (www.slowosportowe.pl)
Fot. Archiwum domowe
Z Vitaralem świętowała największe sukcesy tego klubu. W Jeleniej Górze doznała też kontuzji, która wykluczyła ją z gry na półtora roku. Latem 2005 wyjechała do Francji, gdzie udanie broni barw SC Angouleme. - Poprzez dobrą grę w klubie chcę wrócić do reprezentacji - mówi na łamach dzisiejszego numeru „Słowa Sportowego” Lidia Saczuk.

Jak trafiła pani do Angouleme?

LIDIA SACZUK: - W tym klubie gra moja koleżanka Anna Garwacka, która 5 lat temu przeniosła się do Francji z Montexu Lublin. Start miałam więc ułatwiony. Nakłoniła ona władze drużyny, aby na mnie postawiły. Dopilnowała także wszelkich formalności, abym mogła występować we Francji. Jestem jej za to niezmiernie wdzięczna. Na miejscu wspiera mnie też pochodzący z Wałbrzycha znajomy Jacek Kurzawiński. Przed wyjazdem do Francji był m.in. siatkarzem Chełmca Wałbrzych, Resovii Rzeszów i Gwardii Wrocław. Obecnie prowadzi tutejszą sekcję piłki siatkowej.

Trudno było pani rozstać się z Jelenią Górą?

- Z tym miastem wiązałam swoją przyszłość. Z Vitaralem zdobyłam dwa brązowe medale mistrzostw Polski, występowałam w europejskich pucharach i otrzymałam powołanie do reprezentacji Polski. Wiodło mi się także na studiach. Niestety później było już pod górkę. Doznałam kontuzji kolana i o sporcie musiałam zapomnieć na półtora roku. Gdy zaczynałam wracać do sił w klubie zaczęły się kłopoty finansowe. Chciałam pomóc drużynie, ale nie mogłam zgodzić się na warunki proponowane przez działaczy.

Tęskni pani za rodzinnym domem?

- Od Żor dzieli mnie ponad 2 tysiące kilometrów. Do rozłąki z rodziną zdążyłam się przyzwyczaić, bowiem już w wieku 16 lat musiałam przeprowadzić się do Gdańska. Na szczęście dzięki technice jestem z najbliższymi w stałym kontakcie. Praktycznie każdą wolną chwilę spędzam przed komputerem, bądź przy telefonie. We Francji jest ze mną mój narzeczony. Ma na imię Piotr i wie, jak w trudnych momentach podtrzymać mnie na duchu (śmiech).

Wolnego czasu nie macie zbyt wiele?

Jesteśmy pochłonięci obowiązkami. Często zdarza się, że treningi mam dwa razy dziennie. Mój narzeczony jest natomiast szermierzem. Szkoli młodzież i jednocześnie reprezentuje barwy tutejszego klubu (Piotr Kuzas ma w swoim dorobku 9 medali mistrzostw Polski juniorów, był też piąty w drużynie na mistrzostwach Europy, które w 2001 roku odbyły się na Węgrzech - dop. red.). Widzimy się dopiero wieczorem. Wówczas siadamy do książek i szlifujemy język francuski.

Nie było problemów z aklimatyzacją w nowym otoczeniu?

Wszyscy w stosunku do mnie są mili i otwarci. Zespół jest międzynarodowym towarzystwem. Trenerka pochodzi z Chorwacji, a w drużynie występują dwie Rumunki, a także reprezentantka Bułgarii i Wybrzeża Kości Słoniowej. Mimo tego z nowym środowiskiem szybko udało mi się znaleźć wspólny język.

O co walczycie w tym sezonie?

- Naszym celem jest utrzymanie. Przed rozgrywkami skład zmienił się w 90 procentach. W wyniku braku zgrania początek miałyśmy ciężki. Z meczu na mecz jest jednak coraz lepiej. Wygrałyśmy m.in. z wicemistrzem kraju. Zanotowałyśmy też remis z trzecim zespołem w tabeli.

A jak z pani formą?

- Po kontuzji miałam duże zaległości. Teraz, kiedy już wszystko nadrobiłam, zdobyłam zaufanie trenerki i od kilku spotkań występuję na parkiecie przez pełne 60 minut. Z postawy w obronie mam powody do zadowolenia. Gorzej idzie w ataku i nad strzelaniem bramek muszę cały czas pracować.

Ciężko się gra we Francji?

- Jestem ambitna i wysoko zawieszam sobie poprzeczkę. Liga francuska jest mocniejsza od polskiej i wierzę, że przez dobrą postawę w klubie zostanę zauważona przez selekcjonera kadry narodowej. Gra z orzełkiem na piersi jest moim marzeniem.

Obserwuje pani poczynania Vitaralu?

- Mam stały kontakt z Martą Oreszczuk i wiem, co się dzieje w klubie. Mimo złej sytuacji wierzę, że dziewczyny utrzymają się w ekstraklasie. Chciałabym w przyszłości wrócić do Jeleniej Góry i z Vitaralem ponownie powalczyć o medale.

Czego można pani życzyć?

- Zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Jeśli ono dopisze, będę mogła nadal się rozwijać.

Lidia Saczuk

Urodzona:18 stycznia 1982 roku w Żorach. Wzrost: 176 cm. Waga: 68 kg. Pozycja: rozgrywająca. Kluby: Pogoń Żory, AZS Gdańsk, Vitaral Jelenia Góra, SC Angouleme.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~??? 13-02-2006 23:07
zdobyła 2 medale a w ilu meczach grała?Na 2 lata pobytu w 5 meczach i to po kilka minut w każdym....wielka mi zawodniczka.Nie było z niej pożytku w Vitaralu,bo leczyła kontuzję a jak wyleczyła to wyjechała...niezły zakup!!!!!
~kibic 14-02-2006 10:54
no to chyba czytales ze pauzowala 1,5 roku. widze ze na reczna chodziles moze z 2 miesiace przed jej kontuzja, bo jak grala to w obronie byla nie do zastapienia. powodzenia w lidze!
~XXX 14-02-2006 20:48
Do ??? debilu jak juz tak krytykujesz to mogles badz moglas dobrze sprawdzic ile Lidia grala lat w Jeleniej Gorze bo jezeli dobrze pamietam to 3 sezony a kontuzje doznala grajac dla Jelfy w koncowce jej drugiego sezonu gdzie byla jedna z glownych postaci w zespole i walnie pzyczynila sie do zdobycia pierwszego historycznego medalu dla Witaminek i polfinalu w Challange Cup.I jestem ciekaw jezeli ta zawodniczka byla ciagle kontuzjowana to dlaczego udaje sie wystepowac teraz w silniejszej lidze francuskiej.Zastanow sie zanim cos paliniesz bo najwyrazniej jestes zawodniczka ktora po prostu jej zazdrosci ze mimo tak ciezkiej kontuzji wrocila do grania i dalej sie rozwijac
~Jeleniogórzanin 14-02-2006 22:29
jak wróci zapraszam na korepetycje
~Sir 15-02-2006 11:19
Mam nadzieje ze Lidce bedzie szlo we Francji lepiej niz dotychczas i przejdzie z czasem do jakiegos dobrego zespolu bo niestety dotychczas jej zespol niesamowicie doluje w tabeli a i z jej sutecznoscia nie jest rewelacyjnie. Na www.handzone.net mozna znalezc ciekawe statystyki
~kibic 16-02-2006 20:02
może gdyby grała teraz w jelfie to nie było by tak źle z drużyną w tabeli, nie pomyślaleś jeden z drugim? chcesz powiedzieć że lidka jest słabsza od rozgrywających jelfy w tym sezonie? a swoją drogą to gdyby o nią zadbano wcześniej tak jak o inne zawodniczki podczas kontuzji to nie byłaby tak długo kontuzjowana. lidka to ambitna i młoda jeszcze zawodniczka jeszcze usłyszysz o niej!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group