Środa, 25 listopada
Imieniny: Katarzyny, Erazma
Czytających: 5046
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Psu na budę taka elektronika

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 23 czerwca 2008, 6:48
Aktualizacja: 6:49
Autor: Angela
Fot. TEJO
Sto tysięcy złotych kosztowało wszczepienie ponad dwu z trzech tysięcy jeleniogórskich psów implantów z zakodowanymi danymi. Ale czytników do tych urządzeń nie mają strażnicy miejscy, najczęściej wzywani na interwencję do wałęsających się czworonogów.

W czytniki wyposażone są wszystkie gabinety weterynaryjne i schronisko dla małych zwierząt. Ale nie straż miejska. Powód?
– Nie została wydana decyzja przez prezydenta miasta o przekazaniu tych czytników i o obowiązku korzystania z ich przez tę formację – tłumaczy Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska. Tu od roku dwa czytniki czekają na przekazanie.

Jak dotychczas jednak nikt nie kwapił się by je odebrać. A szkoda, bo można byłoby zaoszczędzić nie małe pieniądze na działaniu bezpośrednim strażników. Zamiast wozić psa do schroniska tylko po to, by odczytać dane właściciela, to samo można byłoby zrobić na miejscu interwencji.

Jacek Winiarski, zastępca komendanta SM tłumaczy jednak, że sprawa nie jest tak oczywista. Strażnicy w swoich zadaniach nie mają bowiem wpisanego odławiania psów.
– Posiadanie czytników do czipów przez nasze patrole nie jest sprawą najważniejszą – powiedział Jacek Winiarski. – Nasi pracownicy nie byli nigdy przeszkoleni w zakresie odławiania psów, bo nie jest to ich zajęcie. Od tego są ludzie ze schroniska dla małych zwierząt. Kiedy mieszkańcy zgłaszają nam, że zwierzak wałęsa się po mieście, lub stanowi jakieś zagrożenie, natychmiast na miejscu pojawia się ktoś schroniska, który z pomocą naszych służb interweniuje.

Odłowiony pies poza odczytaniem czipu musi być poddany obserwacji oraz badaniom, a takich poza schroniskiem przeprowadzić nie można. Mieszkańcy pytają jednak, na czyj koszt robione są te badania i czy aby na pewno pieniądze na ten cel powinny iść z miejskiej kasy?

– Jeśli ktoś nie potrafi dopilnować zwierzaka, to ma problem – mówi pan Dariusz, który kilkakrotnie wzywał straż miejską do zatrzymania bezpańskich zwierząt. – Za każdym razem, kiedy dzwonię, przyjeżdża straż miejska, później jedzie po pracownika schroniska i wspólnie długo łapią tego psa. A gdyby strażnicy mieli czytnik, wystarczyłoby skierować na zwierzę urządzenie, odczytać dane właściciela, wezwać go i byłoby po sprawie – dodaje jeleniogórzanin.

Inną kwestią są również niekompletne dane zaczipowanych zwierzaków. Czasami zdarza się, że pies ma wszczepionego czipa, ale nie jest zapisany w bazie. W rezultacie implanty, które miały ułatwiać pracę schroniskom, niczemu nie służą. Wynika to z nieujednolicenia baz danych poszczególnych producentów czipów w Polsce.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group