Poniedziałek, 20 września
Imieniny: Eustachego, Filipiny
Czytających: 7059
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Przyznał się, bo był słaby psychicznie

Wtorek, 18 maja 2010, 13:35
Aktualizacja: Środa, 19 maja 2010, 7:58
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Przyznał się, bo był słaby psychicznie
Fot. Angela
Na to, że znalazłem się w sądzie w charakterze oskarżonego wpływ miał ciąg zdarzeń – wyjaśniał dzisiaj przed sądem Marek Cz., funkcjonariusz policji, który w październiku 2009 roku został zatrzymany za jazdę po pijanemu (trzy promile w organizmie). Wbrew wcześniejszym zeznaniom, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Twierdzi, że jest niewinny.

Ten ciąg zdarzeń miał mieć swój początek w 1998 roku, kiedy na służbie od bomby, która wybuchała pod radiowozem, zginął kolega Marka Cz., wówczas komendant komisariatu w Janowicach Wielkich. Od tego czasu, zdaniem oskarżonego, zaczęły się u niego skłonności do sięgania po alkohol, który początkowo przynosił mu ulgę, a następnie doprowadził do uzależnienia.

Od tego czasu u Marka Cz. zaczęły się też stany lękowe, myśli samobójcze i zespół abstynencki. Oskarżony przyjmuje też leki uspokajające i na sen. To dlatego, zdaniem oskarżonego, początkowo przyznał się on do zarzucanych mu czynów.

W pierwszych zeznaniach Marek Cz. ze szczegółami opowiadał ile alkoholu wypił z kolegą Sylwestrem P. 18 października 2009 roku zanim wsiadł za kierownicę i wjechał pojazdem do rowu w Janowicach Wielkich. Dzisiaj zmienił zeznania mówiąc, że wcześniejszą wersję wymyślił, bo bał się aresztu, poza tym był w bardzo słabym stanie psychicznym.

– Nie przyznaję się do winy. To nie ja jechałem wtedy tym samochodem, ale Sylwek P. Ja w tym czasie szedłem na nogach do domu po brata, albo sąsiada. Kiedy usłyszałem, że Sylwek odpalił samochód wróciłem się, wtedy zobaczyłem jak auto stoi na poboczu drogi. Wsiadłem na miejsce pasażera i doszło między nami do szarpaniny. Sylwek nie chciał mi oddać kluczyków, chował je do kieszeni i do ust, widziała to kobieta – mówił dzisiaj przed sądem Marek Cz.

Sędzia Grzegorz Stupnicki, nie dowierzał, że człowiek z wyższym wykształceniem, pracujący w policji nie wiedział, że za jazdę pod wpływem alkoholu nie zostanie zatrzymany. Pytał oskarżonego dlaczego składa dwie zupełnie wykluczające się wersje zeznań.

– Wcześniej zeznawałem inaczej bo bardzo źle się czułem, bałem się aresztu i chciałem wrócić do domu. Gdybym był w takim stanie psychicznym, w jakim jestem dzisiaj, nigdy bym czegoś takiego nie powiedział – mówił dzisiaj przed sądem Marek Cz.
Podczas wcześniejszych rozpraw przesłuchanych zostało ośmiu świadków. Dzisiaj adwokat Marka Cz. złożył jednak wniosek o dołączenie do sprawy wniosku dowodowego w postaci zaświadczeń lekarskich o leczeniu oskarżonego i przyjmowanych przez niego leków oraz ponowne przesłuchiwanie biegłych sądowych. Sąd przychylił się do tej prośby. Na najbliższej rozprawie zaplanowanej na 22 czerwca br. ponownie przesłuchani zostaną też świadkowie. Jednocześnie z powyższą sprawą wobec Marka Cz. Toczy się postępowanie dyscyplinarne.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group