Środa, 3 czerwca
Imieniny: Leszka, Tamary
Czytających: 6582
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Posypmy głowy popiołem. Dziś Popielec

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 22 lutego 2012, 12:42
Aktualizacja: 21:58
Autor: Es
Fot. RED
Post, pokuta, jałmużna. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! W Środę Popielcową na początek Wielkiego Postu Kościół katolicki zachęca do powtórnego narodzenia w Chrystusie.

Dziś na Mszach świętych – zgodnie z tradycją – kapłani posypują popiołem głowy wiernych. Gestowi temu towarzyszy wezwanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15) lub przypomnienie „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3, 19). Wcześniej śpiewano pokutny Psalm 51. Tradycja posypywania głów popiołem na znak pokuty pojawiła się w VIII wieku. W XI wieku papież Urban II uczynił go obowiązującym zwyczajem w całym Kościele. Wówczas postanowiono, że popiół będzie pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową z ubiegłego roku.

- Ten zwyczaj przypomina nam wszystkim o kruchości naszego pielgrzymowania na ziemi. O przemijaniu, a jednocześnie zachęca nas do zmiany siebie. Do wewnętrznego odrodzenia, które może dokonać się w nas podczas czterdziestodniowego Wielkiego Postu – mówił w homilii ksiądz Kamil Iwanowski, wikariusz Bazyliki Mniejszej pw. Erazma i Pankracego, który sprawował przedpołudniową Eucharystię. – Nawróćcie się do mnie całym swym sercem, rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty – cytował kapłan słowa z Księgi Proroka Joela, z dzisiejszej Liturgii Słowa.

Wielki Post to szansa na nawrócenie nie tylko poprzez umartwienia i inne obwarowania, jakie narzucają sobie wierni. To przede wszystkim okazja, aby uporządkować swoje serce, w którego głębi może zrodzić się nieprawość. Nie chodzi o zewnętrzne gesty pokuty. – Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. /… / Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. (Mt. 6, 1-6 18) – te słowa Zbawiciela usłyszeli dziś wierni w czytaniu Ewangelii. Chodzi więc o namaszczenie głowy wiarą i obmycie swojego oblicza z grzechów. O powtórne narodzenie tak, aby być gotowym na święta Zmartwychwstania Pańskiego.

W okresie Wielkiego Postu parafie organizują tradycyjne rekolekcje oraz parafialne misje ewangelizacyjne. Te rozpoczynają się w Bazylice Mniejszej pw. św. Erazma i Pankracego 18 marca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (59) Dodaj komentarz

~look 22-02-2012 13:40
....dziwny zwyczaj ,bez żadnego poparcia biblijnego.....jaki zwyczaj taki kraj.....
~bez look 22-02-2012 14:20
masz racje , dziwny ten kraj
~ 22-02-2012 14:27
Do ~look (dziękuję za zachęcającą wypowiedź): Budujące jest, że w naszym mieście mieszkają ludzie, którzy mają poznanie wprost ze Słowa, a pusta religijność jest dla nich widoczna. Chwała Bogu!
~xyzII 22-02-2012 14:39
Wąchasz prochy w proch się obrócisz.
Piipi Jelonkowa 22-02-2012 15:44
.. tutaj Kosciol Katolicki jest fajnie EKOLOGICZNY ! .. bo spalaja palmy wielkanocne i uzywa ten popiol na glowy wiernych ! ~BRAVO!
~sd 22-02-2012 15:54
Wolny kraj kto chce niech się posypuje popiołem,kto nie chce niech nie posypuje..ale żeby aż artykuły o tym pisać..hm
~ 22-02-2012 16:16
ludzie jest XXI wiek!!!!! Kto normalny sypie sobie na głowę popiół???? Nie dajcie sie zwariować a smiejecie sie z muslinów że to dzicz islamska.
~waldek_a 22-02-2012 16:45
Każdy sposób jest dobry, nie zapomnijcie dać na tacę
~x do 16;16 22-02-2012 16:49
A wiesz,biedna bezmyślna istoto co to jest tradycja?To są zachowania związane z wiarą przodków kształtujące przyszłe i obecne pokolenia,jednoczące narody.TY CIEMNA MASO.
~Popielec 22-02-2012 16:52
do sd 15:54 - Sroda Popielcowa jest wszechobecna w mediach . Zgadnij dlaczego. Zwyczaje związane z Popielcem można dziś obejrzeć we wszystkich programach TV. Dlaczego więc o tym tradycyjnym obrzędzie nie pisać?. Równie dobrze można nie czytać ...
~ 22-02-2012 18:16
A gdzieś z tą tradycją! Z tego co biblia mówi, to raz można się nawrócić.... I na pewno nie przez posypanie popioŁem, ale wyznanie że wierzysz i będziesz zgodnie z tym żyŁ...
~do 16:49 22-02-2012 19:12
typowe zachowanie Polaka-Katolika do koscioła biega, modli się, głowe popiołem jak tradycja nakazuje posypuje a drugiego człowieka opluwa
rymcycymcy 22-02-2012 19:14
Zawsze myślałem, że po środzie popielcowej jest tłusty czwartek ...a tu w radiu usłyszałem, że nawet post ma być ! :)
~kosciulek 22-02-2012 19:46
Czy w niedziele beda jeszcze sypac popiolem dzis nie moge isc do kosciola i zastanawiam sie czy gdzies w okolicy w niedziele beda sypali czy tez musze czekac do przyszlego roku . Dodam jeszcze ze mieszkam w Jeleniej Gorze.
~cieplik to j 22-02-2012 20:39
jeżeli jesteś niewierzącym,nie wyżywaj się na wierzących,bo cofasz się o kilka tysięcy lat,a wtedy nie było TV ,radia,telefonów,światem rządziło słońce i t d.więcej zrozumienia,chcesz szacunku,szanuj bliżniego
~emerytka 22-02-2012 20:58
do Waldek Dużo dałeś?
~lupa 22-02-2012 21:49
ja sypać nie byłem, na tacę nie dałem i żyję.
~lupa 22-02-2012 21:58
22-02-2012 16:49 | ~x do 16;16 | - "...biedna bezmyślna istoto", "...TY CIEMNA MASO". piękny jest język tradycji. jak takim jadem będą innych traktowały przyszłe pokolenia to niedługo nas nie będzie. ja się do takiej tradycji nie przyznaję.
~pola 22-02-2012 21:59
to napisze o kanałach na Wolności ... spraw P Boże żeby drogowcy pomyśleli o zapadających sie kanałach na wolności bo sie pozapadały i gówniano sie jeździ ... dziekuję.
Piipi Jelonkowa 22-02-2012 22:05
..do - [~Lupa] .. do *takiego sypania to trzeba miec "wykształcenie" !! .. tobie pozostaje jeszcze modlitwa,.."która jest ćwiczeniem się w miłości za sprawą milczenia Boga"
~lupa 22-02-2012 22:33
piipi j. wybacz mi ale Cię zignoruję.
Piipi Jelonkowa 22-02-2012 22:46
..do - [~Lupa ] .. ale pamiętaj ! .. jeżeli nie chcesz popiołu to .. na pewno będziesz próchnicą - pożywieniem dla korzeni kwiatów,które rosną dla słońca ! .. *ale to jest już nie moja wina ! ~WIERZYSZ ?
~ 22-02-2012 23:22
ja do koscioła nie chodzę, bo co pójdę to ksiadz popiolem sypie po głowie.........
karmazyn 22-02-2012 23:40
I pomyśleć, że ludzkość myśli o podboju kosmosu...
~Kamila 23-02-2012 7:58
Sypanie głowy popiołem to środek, nie cel - swoją drogą bardzo biblijny, Panie Look. I jak każdy środek może być źle lub dobrze wykorzystany - wszystko zależy od konkretnego człowieka. Dalej - wierność Tradycji jest również biblijna (żal, że o jej rzekomej niebiblijności piszą ludzie nieznający Biblii). No i kolejna sprawa - w Środę Popielcową NIE MA obowiązku uczestniczenia we Mszy, więc komentarze na temat tego dnia w połączeniu z dawaniem na tace są bezpodstawne. Swoją drogą - i do tego ostatniego nikt nikogo nie zmusza... kamila_lukasiewicz@vp.pl
Bluszcz 23-02-2012 8:10
A co ma podbój kosmosu do refleksji nad przemijaniem? Nad kruchością własnego życia? Nie wiem. Myślę że kłopot leży w innym miejscu. Popielec jest wprowadzeniem do okresu wielkiego postu w którym odprawia sie gorzkie żale za coś czemu nie jesteśmy winni a nawet nie mieliśmy szans aby zapobiec złu które wydarzyło się prawie dwa tysiące lat temu. Powiem więcej. Nawet gdybyśmy żyli w tamtych czasach to i tak nic byśmy nie zrobili bo przecież wszystkie zdarzenia zostały zaplanowane w niebiosach i zapowiedziane ustami proroków. Czemu więc narzuca sie teraz nam poczucie winy???? Niewątpliwie każdy ma sporo na sumieniu bo gdyby tak dokładnie przea...lizować dekalog to z każdego z dziesięciu ,,paragrafów,, można by było postawić zarzuty, ale za tamtą zbrodnię nie ponosimy odpowiedzialności.
Bluszcz 23-02-2012 8:30
Masz rację Kamilo że nikt nikogo do niczego nie zmusza i bardzo dobrze. Wszystko zależy od indywidualnego wyboru i niech tak zostanie. Powiedz mi czym jest ta ,,Tradycja,, Czy nie są to przypadkiem zwyczaje i obrzędy wymyślone przez ludzi w różnych wiekach i kultywowane do dnia dzisiejszego przez następne pokolenia? Przez ludzi nie przez Najwyższego. Nie krytykuję żadnych form religijnych jeśli prowadzą do dobrego celu. Wnoszą coś dobrego w ludzkie życie ale dla mnie proste słowa zapisane na kamiennych tablicach są więcej warte niż wszystkie tradycje, prawdy i prawa zapisane we wszystkich księgach ludzką ręką przez ludzi i uzależnione od potrzeb i okoliczności. Kochasz ludzi takimi jacy są?
~Kamila 23-02-2012 8:52
Bluszczu - nie o narzucanie poczucia winy chodzi. Raczej chodzi tu o pokazanie nam samym, że jesteśmy niewdzięcznymi durniami (piszę to również o sobie). Bo skoro Chrystus umarł po to, żebyśmy zostali zbawieni (MY WSZYSCY - nie tylko ludzie dwa tysiące lat temu) a my ciągle i ciągle Go za Jego dobroć olewamy i traktujemy niepoważnie, to... To jak najbardziej jesteśmy winni wielkiemu złu. Zwykła ludzka sprawiedliwość domaga się wdzięczności wobec dobroczyńczy, który okazał nam serce. Nie ma większego dobroczyńcy nad Chrystusa, a tymczasem... kto jest Mu wdzięczny?! A Tradycja (wielką witerą) to depozyt wiary Kościoła, nie zwyczaje typu choinka na Święta. Co do ludzi - uczę się ich kochać. Ale jeszcze tej nauki nie zakończyłam. kamila_lukasiewicz@vp.pl
karmazyn 23-02-2012 8:58
Co ma podbój kosmosu? Niby nic. Tradycja i refleksja nad przemijaniem, jak to określasz, żywo przypomina praktyki szamańskie pierwotnych ludów. Poświęcimy kosmodrom i przygotowaną do startu rakietę. A gdy znajdziemy w kosmosie jakiś artefakt obcej rasy, wybudujemy mu ołtarz i okadzimy w imię tradycji. Tak, zacznijmy post dla uczczenia 40-sto dniowej wycieczki starożytnych Żydów po pustyni. I na wszelki wypadek posypmy głowy popiołem ze spalonych palm. Przecież, to nasza rdzenna, słowiańska tradycja, którą trzeba kultywować.
~x do lupa 23-02-2012 10:44
Masz rację,nie powinienem tak pisać o bliżnich jako katolik,ale zrozum mnie troszeczkę,przeczytaj komentarze niektórych forumowiczów którzy jawnie wyśmiewają się z mojej religii.Ale tak,masz rację,zgrzeszyłem,mea culpa.
~fidelis 23-02-2012 11:51
Czegoś tu nie rozumiem... Albo czujesz się katolikiem, albo nie? Jeżeli tak, to postępujesz jak nakazuje Kościół Katolicki, który współtworzysz. A jak nie, to po co te dywagacje, szczególnie tych, którzy nie chcą mieć z Kościołem nic wspólnego. Czy ja pytam Was (nie katolików), co robicie ze swoimi pieniędzmi, komu rzucacie na tacę i ile; czy wtrącam się w to, czego uczycie swoje dzieci i jakie tradycje kultywujecie, co sobie sypiecie na głowę, czy gdziekolwiek indziej...? O co więc ten szum? Boli Was, że nie nie macie takiej siły przebicia, jaką od ponad 2000 lat ma Kościół..? Zarzucacie nam narzucanie światopoglądu (w którym chcemy, czy nie, wszyscy tkwimy od wieków), a w zamian oferujecie zwrot o 180 st. w stronę ateizmu, który czym jest jak również nie światopoglądem?
~wrr 23-02-2012 15:05
Your beliefs don't make you a better person, your behavior does !!
Piipi Jelonkowa 23-02-2012 20:29
.. do - [~Kamila ] - "Co do ludzi - uczę się ich kochac"... jest Pani w tej wypowiedzi ! .. już kochana !
~Kamila 23-02-2012 22:08
Wrr - No, the acts (behavior) are a response to faith. People (of themselves) are selfish, the world is evil - this is a result of the philosophy: "beliefs do not make you a better person, your behavior does." Without faith, people just do not want to think about being better. There are lazy. ERGO: Faith is the most important! TŁUMACZENIE: Nie, uczynki (zachowanie) są odpowiedzią na wiarę. Ludzie (sami z siebie) są samolubni, świat jest zły - to jest rezultat filozofii: "wierzenia nie czynią cię lepszym, twoje zachowanie tak". Bez wiary ludziom po prostu nie chce się myśleć o byciu lepszym. Są leniwi. ERGO: Wiara jest najważniejsza! kamila_lukasiewicz@vp.pl
Bluszcz 23-02-2012 22:17
/ Do Karmazyna/ Ta wycieczka po pustyni trwała znacznie dłużej niż 40 dni. ale to nie jest aź tak ważne. Zwykłe przejęzyczenie. :-) Poza tym liczba 40 ma głębsze znaczenie w opisach biblijnych niż tylko określenie czasu wędrówki do ziemi obiecanej bo przecież ulewa w czasie potopu też trwała 40 dni i nocy. Można by znaleźć jeszcze więcej przykładów tylko po co? Co do tej rdzennie słowiańskiej tradycji uważasz ze lepiej byłoby nadal czcić Światowida i jego orszak? Wiesz? Bardzo mi się spodobała ta wizja poświęconej rakiety i zapach kadzideł na kosmodromie. W związku z tyn że czasem piszę jakieś opowiadanka mam pytanie. Czy mógłbym kiedyś wykorzystać tę koncepcje w jakimś moim tekście bez posadzenia o plagiat?
Bluszcz 23-02-2012 22:27
Do Kamili/ Wczytałem się kilkakrotnie w to co napisałaś i dochodzę do wniosku że chyba bardzo różnimy się od siebie w postrzeganiu wielu aspektów wiary i religijności. Nie będę tu pisać o tym bo nie chcę urazić niczyich uczuć / to też jest nakaz Nowego Testamentu/ a zauważyłem ze niektórych forumowiczów drażni trochę gdy ktoś ma inne poglądy. Jeśli to wszystko piszesz szczerze to zazdroszczę Ci Twojej wiary. Jesteś Kochana.
karmazyn 23-02-2012 22:28
Do 23-02-2012 11:51 | ~fidelis Ty może nie nie pytasz. Bo wygodnie jest nie pytać, tak jak ateistów lub wyznawców innych religii nikt nie pytał, czy chcą oglądać krzyże w urzędach, szkołach lub brać udział w poświęcaniu przez księdza nowego przedszkola. Zgodzę sie z Tobą w jednej kwestii - siłę przebicia KK miał i to ogromną. Z tego co mnie uczono za pomocą żelaza i ognia. Ciesz się, że ateiści tacy nie są, bo mają gdzieś czy wierzysz w Jezusa, Buddę czy w cudowną moc nacieku na ścianie w kształcie twarzy kosmity. Tylko dlaczego zawsze musimy znosić ostentacyjne manifestowanie Waszej katolickiej wiary? Przecież to niby osobista i indywidualna sprawa.
~wrr 23-02-2012 22:32
To był cytat, nie chciałem go popsuć swoim tłumaczeniem :) A teraz w odpowiedzi drugi cytat: "Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale do upadłego będę bronił Twojego prawa do wyrażania swojego zdania". Złe rzeczy czynią zarówno ateiści jak i teiści, ci drudzy podobno wg niektórych badań nawet więcej (nie szukałem źródeł, tak, że spokojnie możesz to podważać). O sprawach wiary nie będę się wypowiadał, na razie nikt z teistów do mnie nie trafił, wszystko można podważyć (kończy się na tym, że muszę uwierzyć i zbyt dużo rzeczy nielogicznych), do bycia ateistą też nie jestem do końca przekonany, choć tam mi bliżej (póki co raczej agnostyk). Pozdrawiam i nie przedstawię się bo moje poglądy są w Polsce raczej kontrowersyjne i nie zamierzam wystawiać się na ataki teistów, nie zależy mi na walce o
karmazyn 23-02-2012 22:32
Do 23-02-2012 22:17 | Bluszcz | Możesz wykorzystać, nie mam nic przeciwko. :D Co do znaczenia liczby 40 w Starym Testamencie, Kabale i religii starożytnego Egiptu, to byśmy mogli dyskutować godzinami. A tu nie czas i miejsce na takie rozważania.
~wrr 23-02-2012 22:34
cd. cokolwiek. Moje spory z samym sobą mi wystarczą :)
Piipi Jelonkowa 24-02-2012 10:52
..do - [~Kamila] .. Pani grzeszy !! .. pisząc,że tylko wiara w Boga pozwala ludzim pozbyc się "lenistwa" w miłości do człowieka ! ~PRZECIEZ .. Nasz Jacek Kuroń był ateistą,a tak pięknie poświęcał się ludziom !
~Kamila 24-02-2012 19:51
Bluszczu - różnice są i będą - i to jest fajne! Nudno by było, gdyby każdy się z każdym dokładnie zgadzał :-) Choć są też kwestie, w których jednak powinniśmy się zgadzać wszyscy. "Nieurażanie niczyich uczuć" nie jest nakazem Nowego Testamentu. Nakazem jest głoszenie Ewangelii, która jednak niestety czasem razi. Ale Twój sposób pisania, Bluszczu, jest całkiem łagodny i rzeczowy - moim zdaniem spokojnie możesz pisać o tym, co myślisz. Karmazynie - a nie myślisz, że w imię dobra państwa częściej używa się żelaza niż w imię wiary? Więc może... likwidacja państwowości? ;-) Dalej - wiara NIE JEST tylko osobistą i indywidualną sprawą (i stąd "ostentacja"). Co do ateistów - czy nie mordowali oni w imię "wolności, równości i braterstwa"? Nie wiara jest odpowiadzialna za zło, tylko egoizm ludzi...
~Kamila 24-02-2012 20:11
Wrr - Twoje poglądy już dawno przestały być kontrowersyjne, a dawno stały się pospolite. Tak że spoko - nikt Cię nie biędzie prześladować, gdybyś się przedstawił ;-) Hmm - nie przekonuje Cię ani ateizm, ani teizm? Niedawno rozmawiałam na ten temat z kolegą ateistą. Doszliśmy do wniosku, że najłatwiej ludziom uwierzyć w to, co najmniej możliwe - czyli że żyjemy i już zawsze żyć będziemy. Zauważyłeś to? W sumie ludzie nie wierzą, że umrą. Może nie tyle w teorii, co w praktyce - traktują śmierć jako hipotetyczną możliwość, która raczej nie zaistnieje. Tak że mnóstwo ludzi wierzy w nieistniejącą "trzecią drogę": ani wiara, ani ateizm - tylko obecne życie na ziemi. Hehe ;-) Wrr, trochę rozsądku: skąd się wzięła LOGIKA świata - od Inteligencji, czy z przypadku?
~Kamila 24-02-2012 20:19
Pani Piipi, litości - przecież oczywiste, że to, co jest napisane jako ogólna zasada, niekoniecznie ma zastosowanie do konkretnych przypadków. Stąd są na świecie piękni ateiści, pięknii buddyści, a i dranie-katolicy. Chodziło mi o to, że człowek będąc przyzwyczajonym do pewnych zachowań, nie zechce nagle wziąć i tych zachowań zmienić. Potrzeba do tego jakiegoś motywatora. Trudno o motywator dla ateisty. Dla teisty jest nim nawrócenie, wiara, a nadto i łaska Boża. Teraz już chyba jaśniej, nie? ;-) kamila_lukasiewicz@vp.pl
Piipi Jelonkowa 24-02-2012 21:04
..do - [~Kamila] .. ale !~ Człowiek .. który jest związany z Kościołem Katolickim jest również poddany próbie .. bo wierni wierzą w Diabła ! ..brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr .. który strasznie kuśi !
Piipi Jelonkowa 24-02-2012 21:05
..do - [~Kamila ] .. mam dla Pani dobrą wiadomość ! Przeczytałam na str."Gazeta Polska" Interview z anglikańskim arcybiskupem Rowan Williams i biologiem prof. Richard Dawkins: - "Wierzę,że ludzie pochodzą od zwierząt.I mimo to uważam,że są obrazem Boga" - podkreślił duchowny.I wyjaśnił,że historia powstania świata zawarta w Księdze Rodzaju nie może byc brana dosłownie.- Sądzę,że autorzy Biblii nie inspirowal się XXI wieczną fizyką.Przekazywali współczesnym to.co Bóg chciał,by p r z e k a za l i" .. i tutaj na uwagę profesora,że "Papież raczej traktuje Genesis dosłownie", - arcybiskup zażartował: - "Kiedyś go zapytam"
~Kamila 24-02-2012 21:22
Pani Piipi - szatan kusi każdego, bez znaczenia czy ktoś wierzy w jego istnienie, czy nie; czy jest związany z Kościołem katolickim, czy nie. Nie rozumiem natomiast co dokładniej chce Pani przekazać cytując "arcybiskupa" Williamsa? Czy mogę prosić o sprecyzowanie? Czyżby znów sprawa zwierząt? (błagam, nie!) ;-)
Piipi Jelonkowa 24-02-2012 21:46
..do - [~Kamila ] .. proszę również sobie wyobrazic - DIADŁA !! .. który ma rogi i kobyta, bo takiego widziałam w ksiązece od Religii ! ~Pani Kamilo,.. normalny człowiek to nie ma rogów,ani kopytek ! Czyżby ludzie nie kochali zwierząt,bo one pochodzą z Piekieł ?? ~Wierzę w Boga .. Tego,który stworzył SERCE zwierząt .. takie szczere kochające nas ludzi ! Będę walczyc o o ich prawa,.. bo, gdzie jest napisane w Biblii,że zwierzęta są .."od jedzenia" ???
karmazyn 24-02-2012 23:02
Do 24-02-2012 19:51 | ~Kamila | Z historii wiem, że zdecydowana większość wojen na planecie Ziemia miała podłoże religijne, łacznie z tą najkrwawszą II W.Ś. Tak, tak... właśnie tą. A poza tym wytłumacz mi jedną rzecz: dlaczego to wiara NIE JEST osobistą i indywidualną sprawą? Trąci mi to podejściem w stylu: wszystkich ewangelizować, czy im się to podoba, czy nie. Watykan wydał oświadczenie, że w przypadku spotkania z inną cywilizacją, należy podjąć działania w celu jej ewangelizacji. Katolicym naprawdę pragnie zafundować wszystkim lobotomię za pomocą religii? Mam wrażenie, że gdyby wszyscy na Ziemi i w kosmosie stali sie katolikami, to byście stali się nieszczęśliwi, bo by nie było kogo nawracać. Niemniej odpowiedz, na wcześniej postawione pytanie.
~Kamila 27-02-2012 15:57
Pani Piipi, proszę mieć litość nade mną, bo padnę albo z bezradności, albo ze śmiechu... Karmazynie - II Wojna Światowa to wojna religijna? A to ciekawe... Czyżby Niemcy nas chcieli nawracać? ;-) Proszę o doprecyzowanie tej myśli. Czemu wiara nie jest osobistą sprawą? To proste - powodów jest kilka. Po pierwsze dlatego, że wiara ma konsekwencje wieczne. Czyli człowiek może się zarówno zbawić i być szczęśliwy, jak i może się potępić. A to mi nie jest obojętne, bo naprawdę z całego serca pragnę, żeby ludzie byli szczęśliwi. Dlatego zależy mi, żeby podejmowali leczenie gdy są chorzy, żeby nie żyli w nędzy, żeby wierzyli i byli zbawieni. I bardzo bym chciała, żeby wszyscy stali się katolikami. Ale nie dlatego, że czerpię satysfakcję z wygrywania i ewangelizowania. Raczej...
~Kamila 27-02-2012 15:59
cd ...z tego samego powodu z jakiego chciałabym, żeby wszyscy byli zdrowi. To raz. A dwa - wiara jako tylko indywidualna sprawa zakłada światopoglądowy ateizm społeczeństwa. A to z kolei przeszkadza w wierze ludzi i jest porpagowaniem... ateizmu właśnie! kamila_lukasiewicz@vp.pl
karmazyn 27-02-2012 23:56
Do Kamili. Ło matko, to ja się Ciebie boję! Boję się takich ludzi, jak Ty, mających takie właśnie poglądy. Takich uszczęśliwiaczy na siłę, bez względu na to, w co kto wierzy lub nie. Byli już tacy - wprowadzili socjalizm, żeby wszyscy mieli po równo i dobrze. A wyszło, jak zwykle. Stosuj raczej jedną zasadę: jesli jesteś wierząca, to sobie odmawiaj swoje paciorki, ale nie zmuszaj do tego innych. Każdy ma takie niebo, piekło lub życie po śmierci, jakie sobie za życia wymyślił. Nie jest tak, ze wszyscy muszą trafić do Twojego katolickiego raju! Wiara indywidualna zakłada ateizm społeczeństwa? To jakiś żart? Co do Hitlera: zwróć uwagę z jakiej organizacji wszedł w politykę i na to, czym się naziści zajmowali, czego szukali w Nepalu oraz jak i po co był zorganizowany Zakon Trupiej Czaszki.
~Kamila 28-02-2012 8:01
Bój się, bo ZJEM CIĘ! ;-) Hehe, wyluzuj, Karmazyn ;-) Po pierwsze - nigdzie nie mówiłam o uszczęśliwianiu kogokolwiek na siłę. Zawsze szanowałam i szanuję wolność wyboru każdego człowieka i daleka jestem od zmuszania kogoś do czegokolwiek. Mało nawet - jestem przeciwnikiem np. chrzczenia dzieci mających niepraktykujących rodziców, czyli widzisz, że nie w zmuszaniu widzę drogę.// Każdy ma takie niebo itd. jakie sobie wymyślił? No to masz tu błąd logiczny - uznajesz jednocześnie wykluczające się rozwiązania. Prawdą jest ALBO katolicyzm, ALBO ateizm, ALBO hinduizm itd., ale nie wszystko na raz.
~Kamila 28-02-2012 8:03
Co do ateizmu społeczeństwa - nie, to nie żart. Pomyśl logicznie - zaczyna się od tego, że nie mogę wyjść poza dom z np. krzyżem na szyi (por. takie przypadki na Zachodzie). I dalej - nikt nie uszanuje wolnych niedziel, bo to już wpływa na społeczeństwo; nie mogę religijnie wychować dzieci, bo to narzucanie im światopoglądu itd, itd... CZYLI - tak jak społeczeństwo wyznaniowe dba o najlepsze warunki rozwoju wiary ludzi (nie ingerując jednak w wybór konkretnej jednostki); tak też społeczeństwo bezwyznaniowe (religijnie "wyczyszczone") dba o rozwój środowiska niewiary, zostawiając jednak możliwość wiary "jednostki". To są a...logiczne sytuacje - nie ma tu czegoś takiego jak neutralność. Tzw. "neutralność" znaczy tyle: "Żadna religia nie jest prawdziwa" (a to ateizm) kamila_lukasiewicz@vp.pl
karmazyn 28-02-2012 11:34
Kamila. Z tym stwierdzeniem "każdy ma takie niebo..." to taki skrót myślowy. Chodzi mi właśnie o to, że - moim zdaniem - każdy po śmierci dostanie się tam, w co wierzył za życia. Wiadomo, ze ateista nie wierzący w piekło czy niebo, nie trafi do takiego miejsca, a katolik prawdopodobnie tak. Zresztą, to złożone zagadnienie, a tutaj zbyt mało miejsca na takie dysputy. Jednak nie do końca się zgodzę z Twoją interpretacją ateizmu społeczeństwa. A to dlatego, że niestety dominacja jednej religii rzutuje na rozwiązania dla innych. Podam przykład: Żydzi woleli by mieć szabas, niż wolną niedzielę, ale muszą się dostosować do ogółu, prawosławni święta w styczniu, a muzułmanie raczej nie mogą w wielu krajach używać swoich symboli. To raczej wybiórcze dbanie o lepsze warunki rozwoju wiary. Pozdr.
karmazyn 28-02-2012 11:41
Co do chrztu, to nie sądzisz, że lepiej, by chrzciło się świadomego, dorosłego człowieka, a nie niemowlę? Ja jestem przeciw chrzczeniu. Skoro Jezus ochrzcił się w pełni władz umysłowych i z pełną świadomością wyboru dorosłego człowieka, to po co taśmowo chrzcić zaraz po urodzeniu? Kościołowi tak bardzo zalezy na statystykach? Czy to nie działa na zasadzie: mamy cię! Jesteś nasz!?
~Kamila 28-02-2012 13:28
Karmazynie - czyli rozumiem, że to nasza myśl kreuje prawdę i tylko ode mnie zależy czy po śmierci zniknę, czy będę żyć, czy przejdę w kolejne wcielenie? // Dominacja jednej religii rzutuje na rozwiązania dla innych - oczywiście, mam tego doskonałą świadomość. Tylko ja wcale nie trwierdzę, że moje podejście jest światopoglądowo neutralne. Skoro uważam, że to Chrystus istnieje, a nie Kryszna, to chyba oczywiste, że kult Kryszny uważam dla społeczeństwa za niepotrzebny. I uznaję też, że hindusom może nie podobać się chrześcijaństwo i gdyby oni mieli przewagę społeczną, ja nie miałabym pewnych praw.// Chrzest - gdyby on był tylko włączeniem w jakąś organizację, miałbyś 100% racji. Ale sprawa wygląda inaczej - w razie śmierci dziecka nie jest bez znaczenia, czy było, czy nie było ochrzczone...
karmazyn 28-02-2012 20:59
Masz na myśli dogmat kościoła dotyczący zbawienia nieochrzczonych dzieci? Papież przecież ustanowił w tej sprawie zarządzenie, więc czym się przejmować. A tak poważnie... przeniesiemy dyskusję na inny grunt, ale to jutro. :)
~Kamila 29-02-2012 10:17
Spoko, tajemniczo brzmi ;-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group