• Piątek, 13 grudnia 2019
  • Godz. 3:56
  • Imieniny: Łucji, Otylii
  • Czytających: 2516
  • Zalogowanych: 4
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Pół wieku kolonii w Brennie – warto pomóc

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 7 maja 2017, 14:45
Aktualizacja: 15:25
Autor: R–W
Fot. Użyczone/Ryszard Wach
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Jeleniej Górze w roku 1966 nabyło od prywatnego właściciela działkę w Brennie nad jeziorem Białym i organizuje tam przez pół wieku kolonie dla dzieci, modernizując bazę, na ile może. Ale potrzebuje pomocy.

Od 1967 roku w Brennie TPD organizuje kolonie letnie dla dzieci z Jeleniej Góry oraz dawnego województwa i Dolnego Śląska. To miejsce szczególne dla tysięcy dzieci i obecnie już dorosłych mieszkańców miasta i regionu.

Pierwsze turnusy zorganizowane były pod namiotami, praktycznie bez żadnej stałej bazy i zaplecza sanitarnego. Poranna toaleta, po gimnastyce, odbywała się nad brzegiem jeziora - któż z uczestników nie pamięta tych mieszanych zapachów jeziornej wody oraz mydła i pasty do zębów, często w oparach porannej mgły? Kuchnia polowa, woda nagrzewana w "parnikach", stoły z desek, własny ekwipunek - harcerskie menażki a wokół sosnowy las, pachnący w upalne dni żywicą i igliwiem.

Od 1969 roku rozpoczęto budować murowany pawilon - siłami społecznymi z dużym wsparciem zakładów pracy, instytucji i zaangażowanych społeczników. Z czasem nabyto drewniane pawilony kolonijne, zbudowano niezbędne zaplecze sanitarne, kanalizację i szereg innych obiektów i instalacji. Urządzone zostało także kąpielisko, plaża i pomost nad jeziorem. Zakupione zostały kajaki i sprzęt do pływania, rowery i urządzono boiska sportowe.

Pomimo wielu trudności, skromności warunków pobytowych, sprawą zawsze najważniejszą było to, aby jak najwięcej dzieci mogło skorzystać z wakacyjnego wypoczynku i przeżyć pod opieką doświadczonej i oddanej kadry pedagogicznej, ratowników oraz pracowników obsługi prawdziwie wakacyjną przygodę. Organizatorzy zawsze dbali o możliwie dobre i obfite posiłki dla dzieci, ciekawy, atrakcyjny program pobytu, bezpieczeństwo i kadrę.

Oprócz ośrodka kolonijnego przez wiele lat organizowany był wypoczynek dla dzieci i młodzieży w formie stacjonarnych obozów, usytuowanych po drugiej stronie jeziora. W tym jubileuszowym roku Zarząd Oddziału Okręgowego TPD w Jeleniej Górze chce przypomnieć historię tego niezwykłego miejsca, zachowanego w pamięci wielu pokoleń.

- W każdym z czterech planowanych 14-dniowych turnusów w okresie wakacji 2017 r. chcemy o tym przypomnieć uczestnikom kolonii. Jednocześnie zapraszamy dzieci i ich rodziców o skorzystanie z naszej jubileuszowej oferty wypoczynku. Dzieci zapraszamy na kolonie, ich rodziców i dorosłe osoby do skorzystania z możliwości wypoczynku w domkach wczasowych oraz całorocznym schronisku młodzieżowym. Zachęcamy byłych uczestników kolonii lub obozów w Brennie, organizowanych przez TPD do zaplanowania sentymentalnych wyjazdów i przeżycia we wspomnieniach, spędzone dni i doznane przygody – mówi Ryszard Wach, prezes Zarządu Okręgowego TPD.

- Zwracamy się z prośbą do byłych i współczesnych uczestników akcji "wypoczynku wakacyjnego z TPD" w Brennie o przekazanie zdjęć, pamiątek, a szczególnie chcielibyśmy zachęcić do opisania wspomnień, przygód, własnych historii. Dzieci zachęcamy także do wyrażenia swoich wrażeń w formie prac plastycznych. Przekazane lub wypożyczone materiały zechcemy wykorzystać do przygotowania wystawy lub wydawnictwa, dokumentujących bogatą historię naszej wspólnej działalności na rzecz dzieci i młodzieży - dodaje.

- Jesteśmy otwarci i zainteresowani na współpracę w tym zakresie. Wszystko wokół się zmienia, rozwija, unowocześnia, jednak my -TPD - chcielibyśmy ten szczególny klimat Brenna zachowywać, łącząc poprawę warunków bytowych z tradycyjnymi, sprawdzonymi formami organizacji kolonii i dostarczania dzieciom prawdziwie wakacyjnych przeżyć i przygód – mówi Ryszard Wach.

W ostatnich kilku latach udało się we własnym zakresie wykonać szereg prac remontowych , modernizacyjnych i planujemy dalsze. Jednak możliwości są ograniczone. - Dlatego przy okazji tego jubileuszu, zachęcamy wszystkich, którzy zechcą wesprzeć naszą działalność o przekazywanie wsparcia finansowego lub materiałowego, które przeznaczymy wyłącznie na rzecz poprawy wyposażenia służącego dzieciom w ośrodku w Brennie – apeluje prezes.

Adres Biura : Jelenia Góra, Al. Wojska Polskiego 18, tel. 757522800.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~dj 7-05-2017 14:57
Faktycznie Brenno to była mekka młodych Jeleniogórzan,zwłaszcza za PRLu coś jak Chobienice dla harcerzy .Szału co prawda to jeziorko nie robi, ale dla dzieciaków z naszych ubogich w akweny terenów kiedyś to był raj;)
~ja 7-05-2017 18:26
Brenno...? Najgorsze kolonie , na jakich byłam :-( Za brak pogody organizatorzy nie odpowiadają ale za potworną nudę i brak organizacji czasu wolnego już tak. Jedyna atrakcja - wyprawa do pobliskiego miasteczka , czy wsi.Nie pamiętam. Dawno to było... ponad 30 lat temu... pamiętam wspólne prysznice... ziąb w domkach i ratownika, który zabrał nas na kajakowanie podczas silnego wiatru... nasz kajak zniosło na środek jeziora... a On ściągał nas do brzegu krzycząc przez megafon. Musiałam wiosłować sama , bo koleżanka zastygła ze strachu. Całe szczęście, że nie zaczęła szaleć , bo gdyby kajak się przewrócił to było by kiepsko. :-( Miałam tylko 9 lat!!! Te kolonie skutecznie obrzydziły mi polskie jeziora. Nigdy więcej nad żadne nie pojechałam. Wolałam morze. Warunki w ośrodku były kiepskie.
~Wal... 7-05-2017 18:46
Byłem uczestnikiem obozu w 1967 r. w lesie "po drugiej stronie jeziora". To dnia dzisiejszego mile wspominam tam spędzone wakacje. Było wspaniałe grono pedagogiczne (nauczyciele ze szkoły specjalnej nr 9 w Jeleniej Gorze - pałacyk w rejonie szkoły podst. nr 13). Uczestnikami obozu były dzieci z ośrodków wychowawczych - Kruszwicka i Dąbrówka w Cieplicach oraz dzieci z normalnych domów (ok.50%). Spaliśmy w namiotach na łóżkach polowych i na pryczach wykonanych z gałęzi. Jedliśmy to co sami przygotowaliśmy pod nadzorem kucharki w warunkach polowych. Pełniliśmy wartę całodobową. Leśna latryna. To był obóz, który wiele mnie nauczył. Byłem później na wielu obozach harcerskich, ale tamten obóz wspominam najmilej. Teraz na takie warunki nikt by nie dał pozwolenia. To była wspaniała szkoła życia.
~SebekJG 7-05-2017 22:20
Aż miło czytać i widzieć takie inicjatywy:) Osobiście miałem okazję korzystać z organizowanych kolonii w tym ośrodku (3 albo 4 razy). Fakt pogody nie było za każdym razem, ale pomimo tego nigdy nie miałem okazji się nudzić...:) Wycieczki piesze, czy rowerowe, wiosłowanie po jeziorze czy niedzielne wspólne, piesze wypady do okolicznej wioski (po drodze stary, drewniany młyn), gdzie znajdował się kościół...Ratownik o pseudonimie "Diabeł", który niekiedy zabierał dzieciaki na wspólne wędkowanie...zawody czy organizowane dyskoteki na placu głównym, apele (pamiętam, jak stałem w szeregu w niebieskich klapkach z napisem Euro 90). Zapach lasu pamiętam po dziś, że o różnych wygłupach i nocnych "harcach" nie będę wspominał...no i jeszcze te frytki po lewej stronie, zaraz po wyjściu z ośrodka:)
~SebekJG 7-05-2017 22:23
czy tzw."flipery" które często gościły podczas kolonii. Co by nie było wakacje wspominam z sentymentem i wlk nostalgią. To były naprawdę wspaniałe czasy...AAA pozdrowienia dla jednego z opiekunów Pana Sadownika :)
~zbychu 8-05-2017 7:51
Byłem chyba 2 albo 3 razy. Miło wspominam :)
~xyz 8-05-2017 8:08
ja tam miło wspominam choć dziś z perspektywy czasu przeraza mnie beztroska wychowawców, wsiadaliśmy w kajaki i tyle nas widzieli... i to była zupełna norma.
~adfsda 8-05-2017 11:38
kajaki były super :) ale warunki w domkach skromne
~xxx 8-05-2017 12:45
warunki naprawdę nie maja znaczenia, kiedy dzieci mają fajnie zorganizowany czas i nie potrzebują do tego wymyslnego sprzętu, wystarczy pomysłowość i dobre chęci wychowawców. Moje dziecko pojechało tam 2 lata temu. Opiekunką była pani, która tam obchodziła 18 urodziny. Po obiedzie była 2-godzinne odpoczywanie w pokojach (?) Atracje: spacer do pobliskiego sklepu, codzienny. Wybierając tą ofertę myślałam: las, przyroda, będą podchody, zajęcia ruchowe w terenie. Pomyłka. Szkoda, bardzo żałuję, ale odradzam innym.
~123 8-05-2017 14:28
Mój syn był na kolonii w Brennie w zeszłym roku bardzo chwalił sobie pracę wychowawcy. Pan który opiekował się moim synem jak tylko najlepiej potrafił organizował im czas podczas pobytu na kolonii. W tym roku znów syn jedzie do Brenna i już nie może doczekać się wakacji, ma nadzieję że znów trafi pod opiekę tego samego wychowawcy ponieważ ze względu na wiek będzie to jego ostatnia kolonia. Warunki nie są aż tak istotne najważniejsza jest dobra zabawa i profesjonalizm osoby której powierzamy swoje dziecko. Na wyżywienie również nie można narzekać. Osobiście bardzo polecam kolonie w Brennie.
~ 8-05-2017 15:04
W brennie byłam 3 razy 2012-2013-2014.To były najlepsze kolonie, najlepsza kadra pedagogiczna,pan kierownik i kierowniczka ludzie o złotych sercach. w brennie jest wszystko co trzeba.Po co mi luksusy i wydawanie pieniędzy na głupoty. Czas zorganizowany przez kadrę bardzo dobrze! Od 6 lat jezdze tam co wakacje.Wspomnienia wracają,czas z przyjaciółmi spedzam których właśnie poznalam tam na koloni.Coś pięknego.Millo jest isc po Jeleniej i nagle poznaje Cie po kilku latach wychowawca innej grupy.Czekam juz na lipiec i polecam wysłać tam swoje pociechy!
~aaaaaaad 8-05-2017 17:18
W Brennie byłam tylko raz na szczęście, jakoś w 1995 chyba. Baraki straszne, łóżka straszne, łazienki straszne, cisza poobiednia bez wychodzenia z baraków chyba tylko po to, żeby kadra nie musiała nic robić. Nie pamiętam fajnych zajęć, jakieś łażenie do sklepu i wbieganie do jeziora od gwizdka do gwizdka.. Na szczęście byliśmy w kilka dzieciaków znających się i byliśmy kreatywni - na plaży powstał tor do minigolfa i graliśmy mirabelkami. Rodzice mnie nigdy więcej nie wysłali, siostry też. I nie polecali. A przecież tanio nie znaczy, że musi być źle..
~big 8-05-2017 17:44
Byłem za dzieciaka w sumie 9 razy, lata 80te,było super.Kajaki ,i kąpiele w jeziorze to była frajda.Miło wspominam Panie wychowawczynie.Obowiązkowy mecz w piłkę KOLONIA KONTRA OBÓZ,i wyprawa dookoła jeziora lub przeprawa kajakiem.Super czasy.
~Do big 8-05-2017 21:20
Również bylam w tych samych latach,z sentymentem obejrzalam zdjęcia :-) cudownie wspominam p.Malgosie,która oprócz matczynej opieki rowniez chodzila z nami na msze.Posiłki beznadziejne,ale czas po nich umilaly wyjścia nad jezioro w rytm piosenki.....hulali w Opolu i pili kakao pod opieką wychowawcy chyba starszej grupy.Wyjscia do Wschowy i zakupy pamiątek to bylo coś i super zajęcia sportowe,które wpłynęły na moją późniejszą decyzję wyboru studiów,pozdrawiam wychowawców i uczestników kolonii.D.
~In;) 26-06-2018 10:24
Byłam 20 lat temu i do dzis pamietam było super kajaki i rowery składaki czerwone hihi a w tamtym roku był mój syn nawet w tym samym domku był co ja i na tym samym miejscu spał ale był dumni hahaha i wrucił zadowolony podobało mu się w tym roku też jedzie i już się doczekać nie może

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group