- Niewybuch był ewidentnie podrzucony, zapewne odnaleziony przez „poszukiwacza skarbów”. Z tego względu w sprawę na kilkadziesiąt godzin została zaangażowana Policja, Straż Miejsca i OSP, by nie dopuścić, żeby ktoś lekkomyślny nie próbował z pociskiem zrobić coś niemądrego. Gdyby znalazca zechciał zatelefonować do służb po odkryciu takiego znaleziska, sprawa skończyłaby się szybciej, bez pracy (niepotrzebnej) wielu osób - informuje Cezary Wiklik, rzecznik Urzędu Miasta w Jeleniej Górze.
- Apelujemy o rozsądek, bo okazuje się, że pomimo upływu od wojny już kilkudziesięciu lat jej pozostałości wciąż mogą grozić ludziom - dodaje.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.