Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 7 kwietnia
Imieniny: Donata, Jana
Czytających: 15116
Zalogowanych: 86
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Po blamażu „Klątwy” – sukces na scenie

Niedziela, 16 grudnia 2007, 13:31
Aktualizacja: 13:31
Autor: TT
JELENIA GÓRA: Po blamażu „Klątwy” – sukces na scenie
Fot. Archiwum TJ
Wygląda na to, że doczekaliśmy się w pełni udanej premiery w jeleniogórskim teatrze w tym sezonie. Chodzi o spektakl „Podróż poślubna”, który TJ wystawił po raz pierwszy w sobotę.

Scena bez dekoracji, w nieco innym tylko niż podczas ostatniego przedstawienia układzie miejsc dla publiczności. Wśród rekwizytów misa kiszonych ogórków, garść kiszonej kapusty, butelka wódki. Dopiero w finale pojawiają się kartonowe pudła, które znakomicie podkreślą grozę wypadku samochodowego. I w tej pustej przestrzeni, wspomagani jedynie kilkoma kostiumami, aktorzy przywołają nam dobre pół wieku europejskiej historii.

Masza Rubinstein (Magda Stam i Anna Ludwicka) to młoda żydówka, która wraz z rodzicami wyjeżdża z Rosji do Izraela. Znudzona tradycyjnym żydowskim stylem życia, ucieka do Francji. Tu poznaje bardzo bogatego Güntera von Nebeldorfa (Robert Mania), syna oficera SS, Niemca zbierającego wszelkie przedmioty kultury żydowskiej. Spotkanie tych dwojga to dla Władimira Sorokina zetknięcie dwóch narodów, które – aby przezwyciężyć bolesną traumę XX wieku – muszą przejrzeć się w krzywym zwierciadle, bez litości wyśmiać obezwładniające stereotypy.

Jak w kalejdoskopie przewijają się sceny dramatu, wśród których większość jest naprawę znakomita, a przede wszystkim inteligentnie dowcipna. Świetna jest Anna Ludwicka, gdy skromniutka siedzi pod ścianą i komentuje bieg wypadków. Dawno już na jeleniogórskiej scenie nie było aktorki tańczącej tak erotycznie i jednocześnie tak niewinnej, jak Magda Stam. Uwagę zwraca Marcin Pempuś, zarówno jako didżej, jak i jako psychiatra Mark. Bardzo irytujący, a więc i doskonały w tym, co zamierza, jest Robert Mania. A klasą dla siebie pozostaje „stara norwidowska gwardia”: Bogusław Siwko w roli esesmana Fabiana von Nebeldorfa, Robert Dudzik, Kazimierz Krzaczkowski i Elżbieta Kosecka jako Roza Galperina. Sceny z ich udziałem są niewątpliwą atrakcją spektaklu.

„Podróż poślubna” na jeleniogórskiej scenie jest polską prapremierą dramatu Władimira Sorokina. Rosyjski pisarz i grafik zaliczany jest do czołowych rosyjskich postmodernistów. Jest autorem wielu powieści, opowiadań, dramatów, scenariuszy filmowych tłumaczonych na niemal wszystkie języki europejskie, także japoński i koreański. Jego teksty wzbudzają wiele kontrowersji szczególnie w Rosji – kilka lat temu proputinowska organizacja „Idący Razem” w proteście darła książki Sorokina i wrzucała je do wielkiej makiety muszli klozetowej.
Reżyserem „Podróży poślubnej” jest Iwo Vedral. To jeleniogórzanin, wychowanek miejscowego liceum, znajomy wielu mieszkańców. Dziś Iwo Vedral reżyserii uczy się w Krakowie, od największych mistrzów polskiego teatru. Jak widać, nauka przychodzi mu bez trudu, bowiem debiut w rodzinnym mieście jest naprawdę udany.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
483
Brawura kierowców
59%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
33%
Kiepski stan naszych dróg
8%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kotlina Jeleniogórska w czołówce majówkowych propozycji
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Magia Karkonoszy. Poniedziałek wielkanocny w obiektywie
 
Karkonosze
Karkonosze przyciągają jak magnes
 
Aktualności
Wojna minęła, droga została – Zakręt Śmierci w Szklarskiej Porębie
 
Aktualności
Kto wyłamał drzwi do śmietnika na Noskowskiego?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group