Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 15 stycznia
Imieniny: Domosława, Pawła
Czytających: 23190
Zalogowanych: 112
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

region: Oszustka bankowa usłyszała wyrok

Piątek, 9 lipca 2010, 15:36
Aktualizacja: Sobota, 10 lipca 2010, 10:42
Autor: Angela
Pięć lat wiezienia w zawieszeniu na dziesięć lat próby, 25 tys. zł grzywny oraz stuprocentowe naprawienie szkody, czyli zwrot skradzionych ponad 3 mln zł i zakaz prowadzenia działalności gospodarczej – taki wyrok w jeleniogórskim Sądzie Okręgowym usłyszała w miniony czwartek Anna H. była pracownica banku ze Zgorzelca.

Anna H., była pracownica Banku Polskiej Spółdzielczości S.A zgorzeleckiego oddziału okradała klientów banku od 2003 roku do grudnia 2008 roku. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte przez prokuratora w styczniu 2009 roku. W jego trakcie okazało się, że oskarżona podrabiała podpisy klientów, albo okradała ich wpłacając na swoje konto przynoszone przez nich pieniądze.

– Podejrzana przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu, złożyła obszerne wyjaśnienia i deklarację w zakresie zwrotu na rzecz pokrzywdzonych wyprowadzonych pieniędzy. Wówczas zastosowano wobec niej środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym – mówi Ewa Weglarowicz-Makowska, zastępca prokuratora okręgowego w Jeleniej Górze.

Choć ówczesny dyrektor banku, w którym pracowała oszustka, wiedział o całym procederze w czerwcu 2008 roku, Anna H. została zwolniona z pracy dopiero w grudniu 2008 roku. Mężczyzna niczego bowiem nie podejrzewał. Zewnętrzne kontrole i roczne bilanse nie wykazywały bowiem żadnych nieprawidłowości. Co do udowodnionej kwoty, kobieta obiecała, że przeleje na konto 300 tys. zł, które zwróci osobom poszkodowanym.

– Pieniądze te przelała, ale w trakcie śledztwa okazało się, że pochodzą one z kont innych klientów. Ponadto Anna H. była na tyle perfidna, że udała się do jednego z klientów chorego na nowotwór, przedłożyła mu dokumenty dotyczące likwidacji rachunku bankowego, a jednocześnie podłożyła mu dokument na mocy którego pieniądze z jego rachunku zostały przelane na jej konto – wyjaśnia prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.

Oskarżona sama zgłosiła się do prokuratury w lutym 2009 roku, bo jak stwierdziła, pieniądze były jej potrzebne, ponieważ nieustalone osoby żądały od niej haraczy. Te okoliczności zostały bardzo szczegółowo zbadane przez prokuraturę i oczywiście nie potwierdziły się.

Śledczy długo zastanawiali się, czy wnioskować dla Anny H. o wyrok kary bezwzględnego więzienia czy kary z jej zawieszeniem. – Stwierdziliśmy, że korzystniejszy dla pokrzywdzonych osób będzie wypuszczenie oskarżonej na wolność, by mogła naprawić poczynione szkody. Dotychczas nie udało nam się bowiem ustalić, gdzie wyprowadzane były pieniądze. Przelewane były one bowiem na konto, a następnie wybierane w okienku w banku, po czym ślad po nich zginął – mówi prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.

Mama pomagała i się nie przyznała
Zarzuty udziału w przestępstwie usłyszała też matka skazanej, Bożena W., która wypłacała z konta swojej córki znaczne kwoty pieniędzy. Bożena W. nie przyznaje się jednak do winy. Twierdzi, że nic nie wiedziała o przestępczej działalności córki, bo była przekonana o tym, że prowadzi ona działalność, która pozwala jej osiągać tak wysokie dochody.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
402
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Tajemnicze odgłosy –ponura kapliczka w Bukowcu
 
Aktualności
Bezsensowny mord. Z siekierą na księdza z Maciejowej
 
Aktualności
Koniec epoki w Muzeum Sportu
 
Ciekawe miejsca
Podkarkonoski Akropol – świątynia Ateny w Bukowcu
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group