Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 12 stycznia
Imieniny: Arkadiusza, Rajmunda
Czytających: 7656
Zalogowanych: 28
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

DOLNY ŚLĄSK: „Operacja Dunaj” gorąco przyjęta

Czwartek, 6 sierpnia 2009, 7:54
Aktualizacja: 7:54
Autor: szela wałbrzyszek.com
DOLNY ŚLĄSK: „Operacja Dunaj” gorąco przyjęta
Maciej Stuhr na widowni przed premierowym pokazem "Operacji".
Fot. Szela
Owacje na stojąco zakończyły premierowy pokaz filmu Jacka Głomba “Operacja Dunaj”. To pierwszy w Polsce film, bezpośrednio nawiązujący do inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku. W dodatku jest słodko–gorzka komedia.

Punktem wyjścia filmowej fabuły jest prawdziwe zdarzenie, jakie miało miejsce podczas przemieszczania się wojsk tuż przy polsko-czeskiej granicy. Niedaleko Złotoryi zaginął polski czołg. Scenarzyści Jacek Kondracki i Robert Urbański zbudowali na tym epizodzie przezabawną i przewrotną opowieść o duszy słowiańskiej, nijak nie dającej się zaprzęgnąć do aktualnej polityki.

Bo filmowy czołg o wdzięcznej nazwie “Biedroneczka”, nie dość, że gubi drogę, to jeszcze z rozpędu parkuje w ścianie czeskiej gospody, gdzie akurat trwa rzewne pożegnanie naczelnika stacji kolejowej, odchodzącego na emeryturę. Nagłe spotkanie “agresorów” i “napadniętych” rozwija się w zgoła nieprzewidzianym kierunku, a w konkluzji okazuje się, że i tak, co by się nie wydarzyło, to zawsze najgorszym wrogiem jest “ruski”.

Jacek Głomb po mistrzowsku buduje klimat hrabalowskiego, czeskiego pogranicza, z sentymentalnymi wątkami czterech pancernych i psa, specjalnie nadzorowanych pociągów, a nawet kusturicowskich orkiestr weselno-pogrzebowych. I niby “agresor” okazuje się łagodny jak baranek, ale jednak wojna też pokazuje swoje kły – od zabłąkanej (oczywiście “ruskiej”) kuli ginie młoda dziewczyna.

Główne role w “Operacji Dunaj” to prawdziwy gwiazdozbiór. Pierwszy na ekranie, błyskając kapitańskimi gwiazdkami, ukazuje się Zbigniew Zamachowski. Wkrótce widzimy też, nietrzeźwego jak się należy w tej sytuacji, Tomasza Kota. Do drużyny pancernych trafia Maciej Stuhr oraz znakomity aktor legnickiego teatru Przemysław Bluszcz. A wśród biesiadujących Czechów – sam Jirzi Menzel, który podjął się też artystycznej opieki nad filmem.

Specjalną historię ma też pomysł zorganizowania premierowego pokazu w Nowej Rudzie. Jego autorem jest radny sejmiku dolnośląskiego Julian Golak. - Powodów jest kilka, a wszystkie są ważne. Dla mnie dominująca była pamięć tego lata, gdy przez Nową Rudę z hukiem przetaczały się pancerne wojska zmotoryzowane. Jako 11-letni wówczas młodzieniec ze strachem obserwowałem ten obraz niezliczonych oddziałów, przemieszczających się w kierunku czeskiej granicy – opowiada noworudzki samorządowiec.

Pomysł chwycił, kino w ośrodku kultury w Nowej Rudzie pękało w szwach, marszałek dolnośląski Marek Łapiński wyszedł z pokazu rozbawiony i pełen podziwu dla twórców filmu. - Pomysł filmu od razu mi się spodobał, dlatego samorząd wojewódzki nie wahał się dofinansować tego projektu – mówi Łapiński.

Film wejdzie na ekrany 14 sierpnia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
739
Tak
81%
Nie
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA zabierze Grenlandię
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
112
Auto poza drogą przy Stawach Podgórzyńskich
 
Jelenia Góra - KARR
Podsumowanie roku w KARR S.A.
 
Inwestycje
Pełna jazda na estakadzie
 
Pogoda
Nadchodzi bardzo trudny i mroźny weekend
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group