Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 17162
Zalogowanych: 108
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Opatrunek na kryzys

Niedziela, 5 lipca 2009, 7:27
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 lipca 2009, 7:36
Autor: Ania
REGION: Opatrunek na kryzys
Fot. Ania
Zakłady lniarskie w Mysłakowicach produkują plastry lniane, dzięki którym będą goić się nawet bardzo rozległe rany powstałe wskutek różnych schorzeń. To przedsięwzięcie ma pomóc fabryce przetrwać trudne czasy.

– Obecnie trwa certyfikacja produkcji opatrunków lnianych na potrzeby badań klinicznych prowadzonych przez profesora Jana Szopę-Skórowskiego z Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wyprodukowano tysiąc sztuk, stanowiących partię testową. Aktualnie powstaje kolejne pięć tysięcy. Chcielibyśmy, żeby plastry stały się jednym z naszych podstawowych produktów – tłumaczy Marcin Szawłowski, zastępca prezesa Zakładów Lniarskich „Orzeł” S. A. w Mysłakowicach.

Lniane plastry skutecznie leczą rany pochodzenia dermatologicznego, nowotworowego i hematologicznego. Badania nad nimi są bardzo kosztowne. UW kosztowały już 2 mln złotych. Aby móc je kontynuować, naukowiec założył fundację. Cel z punktu wiedzenia medycznego jest istotny nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Na badania 6 mln złotych przeznaczyło również Ministerstwo Nauki.

Dla mysłakowickiego „Orła” produkcja plastrów oznacza przede wszystkim wejście na nowy rynek. Jak tłumaczy Jerzy Papros, główny technolog w zakładach lniarskich, produkcja nie wymaga szczególnych zabiegów.
Pracownicy wytwarzają plastry, charakteryzujące się głównie naturalnością, czyli brakiem jakichkolwiek środków chemicznych. Na nie nakłada się ekstrakt „profesorski” .

– Park maszynowy jest uniwersalny, dzięki czemu możemy produkować niemalże każdą tkaninę – mówi Jerzy Papros. W fabryce powstają więc m. in. materiały antybrudowe, antypilingowe i wiele innych. Niektóre są szczególnie atrakcyjne dla hotelarzy i restauratorów, zwłaszcza te które wchłaniają wylane wino czy piwo, a przy tym nie sprawiają problemów podczas prania.

Ciężkie czasy
Zakłady Lniarskie „Orzeł” S. A. przechodzą obecnie ciężkie chwile, czego nikt nie ukrywa. Dlatego też potrzebne są rozwiązania, pozwalające przetrwać kryzys i dające szansę na rozwój w przyszłości. Stąd pomysły na produkcję plastrów i innych, atrakcyjnych dla potencjalnych kontrahentów tkanin. Ostatnio w orłowskie produkty zaopatruje się znana sieć sklepów IKEA. Rozwiązaniem, mającym wpłynąć korzystnie na funkcjonowanie fabryki jest także likwidacja z dniem 30 czerwca Zbiorowego Układu Pracy. W zakładzie odbyło się referendum, w którym wzięło udział 81% pracowników, 71% z nich zgodziło się zrezygnować z takich przywilejów, jak np. nagrody jubileuszowe. Obecnie będą oni wynagradzani głównie za wkład pracy, jaki włożyli w powstanie produktów.

Królewski powrót
Mysłakowicki „Orzeł” powróci do swojej starej nazwy – Królewska Manufaktura Lniarska. Ma ona przypominać o tradycjach i historii związanej z fabryką. Należy jednak wiedzieć, że obecnie w zakładzie nie produkuje się tylko lnu, ale i wszystkie inne tkaniny, takie jak np. bawełnę, wiskozę, czy materiały mieszane np. bawełna z lnem.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
211
Pozytywnie
37%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group