W tym roku małżeństwu udało się wyhodować m.in. dwa wyjątkowe okazy: jeden mierzący 53 cm długości, a drugi 40 cm i ogórki te ciągle rosną.
- Najbardziej lubimy kiszone ogórki i przyrządzamy je według receptury, którą przekazała mi mama. Do zagotowanej wody dodaję miód, rozpuszczam go i takim płynem zalewam ogórki. Mój mąż ma swój patent na kiszenie – najlepiej nadają się do tego pięciolitrowe butelki po wodzie mineralnej. Świetnie się w nich kisi i przechowuje ogórki – dodaje pani Sabina.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.