Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 27 maja
Imieniny: Jana, Juliusza
Czytających: 11393
Zalogowanych: 41
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Ogień, nienawiść i piwo

Środa, 9 maja 2007, 0:00
Autor: Angela
Jelenia Góra: Ogień, nienawiść i piwo
Fot. Angela
Płonął namiot pubu przy ulicy Różyckiego. Ogień ugasili w porę strażacy. Przyczyny pożaru nie są znane. Właściciele są przekonani, że było to podpalenie.

Do zdarzenia doszło we wtorek w późnych godzinach wieczornych. W lokalu był tylko jeden klient przy barze. Ogień pojawił się natomiast od strony schodów od dyskontu spożywczego „Biedronka.
Natychmiastowa akcja strażaków nie dopuściła do rozprzestrzenienia się ognia, który udało się ugasić niemal w zalążku. Sprawą zajęła się policja.

Właściciele pubu są przekonani, że pożar jest „dziełem” podpalacza, nie chcą jednak o tym głośno mówić. – Nie mamy zbyt wielu przyjaciół – powiedzieli nam podczas akcji właściciel lokalu oraz pracownica. – Wszyscy nas tu nienawidzą. Domyślamy się, kto mógł to zrobić, ale nie chcemy mówić o tym głośno. Po prostu domyślamy się.

Znajomi właściciela dodają, że mogła być to konkurencja, która od dłuższego czasu robi wszystko, żeby prowadzący lokal „wynieśli się” z tego miejsca. Właściciel nie chciał tego komentować. Podczas pojawienia się pożaru na miejscu była Iwona Duras, która obsługiwała gości.

– Był tylko jeden nasz znajomy, który w momencie gdy wybuchł pożar rozmawiał ze mną przy barze – powiedziała nam roztrzęsiona Duras. – Tam nie mogło być zwarcia bo prąd był wyłączony, tak że nie było innej możliwości.
Jak opowiada klient lokalu, (który nie chciał ujawniać swoich danych) ogień pojawił się niespodziewanie.

– Staliśmy przy barze i rozmawialiśmy, w pewnym momencie spojrzeliśmy w tamtą stronę, a tam sie iskry pojawiają pod plandeką, później dym, więc chwyciłem za telefon i zadzwoniłem na straż pożarną – relacjonuje klient. Zaczęliśmy wynosić wszystko i obeszliśmy lokal dookoła.

Przyczynę pożaru ustala policja. Grzegorz Turczyn, właściciel pubu mówi, że od samego początku lokal spotkał się z dezaprobatą wszystkich okolicznych mieszkańców, a w szczególności konkurencji. – Wcześniej nie było takich sytuacji, na temat tego zajścia nie będę się wypowiadał – dodał.

Dzięki szybkiej i sprawnej akcji straży pożarnej, za którą obsługa baru i klient w szczególny sposób chcieli podziękować strażakom, nie spłonęło wiele.
Przed przyjazdem straży zdążyliśmy powyciągać stamtąd kolumny, butlę gazową i autko – mówi Iwona Duras. Strażacy przyjechali dosłownie w ciągu trzech minut, reakcja była natychmiastowa, po prostu perfekcja. Naprawdę dziękujemy.
Akcja sześciu pożarników trwała kilka minut.

– Spaliła się część ściany namiotu oraz część podłogi, która jest drewniana – powiedział nam podczas akcji starszy aspirant Tadeusz Rybka, dowódca zmiany. – Dzięki temu, że pożar został szybko zauważony udało nam się go zagasić jeszcze w zalążku. Gdyby jednak zapaliło się to nocą i nikt by tego nie zauważył spłonęłoby najprawdopodobniej wszystko. Na suficie są opakowania po jajkach, które mają na celu chyba wygłuszenie dźwięku, drewniana konstrukcja, płyta regipsową oraz całość namiotu owinięta jest folią. Jest to pożarowo bardzo niebezpieczne.

W okolicach miejsca zdarzenia zauważyliśmy kilku młodych wyrostków, którzy popijając piwo śmiali się z całego zajścia. Nie chcieli udzielić nam żadnych informacji ani o sobie, ani o zdarzeniu. Twierdzili, że przyszli na miejsce, gdy zobaczyli straż pożarną. Nigdy nie chodzili tu na piwo i nie lubili tego miejsca bo to „lumpiarnia”, jak to określili, jest. Kilka minut później mówili jednak coś innego. - Na piwo tu szliśmy, patrzymy a tu ch....- muje – powiedział jeden z nich.

Przyczynę pożaru i ewentualnych podpalaczy mają ustalić policjanci oraz biegli z zakresu pożarnictwa.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
1164
Dobry pomysł
51%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
17%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Zdradzają tajemnice... Kajzerka to surowa mąka w kształcie bułki
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
112
Kolizja z radiowozem
 
Aktualności
Kryształowy weekend w Piechowicach – wspomnień czar
 
Karkonosze
Karkonoskie wodospady Kamieńczyka i Szklarki na podium
 
112
Urzędowy samochód miał wypadek
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group