Wtorek, 23 czerwca
23°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce Tragedie i dramaty Błyskawica rozerwała kask. Rowerzystka przeżyła Aktualności Bóbr uwięziony w starym basenie Kryminał Czy możliwa jest zmowa 20-latka ze szkolną sekretarką? Mimo fałszerstwa były starosta nie straci dyplomu ukończenia studiów
reklamy

Ogień, nienawiść i piwo

Audio

Czytaj na głos

Autor: Angela 2 min czytania

Płonął namiot pubu przy ulicy Różyckiego. Ogień ugasili w porę strażacy. Przyczyny pożaru nie są znane. Właściciele są przekonani, że było to podpalenie.

reklamy
reklamy

Do zdarzenia doszło we wtorek w późnych godzinach wieczornych. W lokalu był tylko jeden klient przy barze. Ogień pojawił się natomiast od strony schodów od dyskontu spożywczego „Biedronka. Natychmiastowa akcja strażaków nie dopuściła do rozprzestrzenienia się ognia, który udało się ugasić niemal w zalążku. Sprawą zajęła się policja.

Właściciele pubu są przekonani, że pożar jest „dziełem” podpalacza, nie chcą jednak o tym głośno mówić. – Nie mamy zbyt wielu przyjaciół – powiedzieli nam podczas akcji właściciel lokalu oraz pracownica. – Wszyscy nas tu nienawidzą. Domyślamy się, kto mógł to zrobić, ale nie chcemy mówić o tym głośno. Po prostu domyślamy się.

Znajomi właściciela dodają, że mogła być to konkurencja, która od dłuższego czasu robi wszystko, żeby prowadzący lokal „wynieśli się” z tego miejsca. Właściciel nie chciał tego komentować. Podczas pojawienia się pożaru na miejscu była Iwona Duras, która obsługiwała gości.

– Był tylko jeden nasz znajomy, który w momencie gdy wybuchł pożar rozmawiał ze mną przy barze – powiedziała nam roztrzęsiona Duras. – Tam nie mogło być zwarcia bo prąd był wyłączony, tak że nie było innej możliwości.
Jak opowiada klient lokalu, (który nie chciał ujawniać swoich danych) ogień pojawił się niespodziewanie.

– Staliśmy przy barze i rozmawialiśmy, w pewnym momencie spojrzeliśmy w tamtą stronę, a tam sie iskry pojawiają pod plandeką, później dym, więc chwyciłem za telefon i zadzwoniłem na straż pożarną – relacjonuje klient. Zaczęliśmy wynosić wszystko i obeszliśmy lokal dookoła. Przyczynę pożaru ustala policja. Grzegorz Turczyn, właściciel pubu mówi, że od samego początku lokal spotkał się z dezaprobatą wszystkich okolicznych mieszkańców, a w szczególności konkurencji. – Wcześniej nie było takich sytuacji, na temat tego zajścia nie będę się wypowiadał – dodał.

Dzięki szybkiej i sprawnej akcji straży pożarnej, za którą obsługa baru i klient w szczególny sposób chcieli podziękować strażakom, nie spłonęło wiele.
Przed przyjazdem straży zdążyliśmy powyciągać stamtąd kolumny, butlę gazową i autko – mówi Iwona Duras. Strażacy przyjechali dosłownie w ciągu trzech minut, reakcja była natychmiastowa, po prostu perfekcja. Naprawdę dziękujemy.
Akcja sześciu pożarników trwała kilka minut.

– Spaliła się część ściany namiotu oraz część podłogi, która jest drewniana – powiedział nam podczas akcji starszy aspirant Tadeusz Rybka, dowódca zmiany. – Dzięki temu, że pożar został szybko zauważony udało nam się go zagasić jeszcze w zalążku. Gdyby jednak zapaliło się to nocą i nikt by tego nie zauważył spłonęłoby najprawdopodobniej wszystko. Na suficie są opakowania po jajkach, które mają na celu chyba wygłuszenie dźwięku, drewniana konstrukcja, płyta regipsową oraz całość namiotu owinięta jest folią. Jest to pożarowo bardzo niebezpieczne.

W okolicach miejsca zdarzenia zauważyliśmy kilku młodych wyrostków, którzy popijając piwo śmiali się z całego zajścia. Nie chcieli udzielić nam żadnych informacji ani o sobie, ani o zdarzeniu. Twierdzili, że przyszli na miejsce, gdy zobaczyli straż pożarną. Nigdy nie chodzili tu na piwo i nie lubili tego miejsca bo to „lumpiarnia”, jak to określili, jest. Kilka minut później mówili jednak coś innego. - Na piwo tu szliśmy, patrzymy a tu ch....- muje – powiedział jeden z nich.

Przyczynę pożaru i ewentualnych podpalaczy mają ustalić policjanci oraz biegli z zakresu pożarnictwa.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Zatrudnię mechaników, ślusarzy, spawaczy Firma Spaw-Mont zatrudni mechaników, ślusarzy, spawaczy. Praca delegacyjna ( Niemcy). Tel 508083209 Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko … Dodatkowy dochód - Współpraca online Szukam kilku wyjątkowych osób do współpracy! Szukasz dodatkowego dochodu, możliwości rozwoju i działania na własnych zasadach? Zapraszam do kontakt…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka