Środa, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 4401
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Odczuwają skutki picia i bicia

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 8 stycznia 2010, 10:19
Aktualizacja: 10:20
Autor: Angela
Fot. ....
Sami nigdy nie byli uzależnieni od alkoholu i nie stosowali przemocy, ale wciąż odczuwają skutki alkoholizmu i degeneracji rodziców. W dorosłym życiu mają problemy w relacjach z ludźmi i z partnerami. Mowa o Dorosłych Dzieciach Alkoholików, dla których w Monarze udzielana jest pomoc. Trwa nabór do grupy terapeutycznej.

Grupa terapeutyczna Dorosłych Dzieci Alkoholików została przez jeleniogórski Monar stworzona półtora roku temu. Obecnie na początku każdego roku ogłaszany jest nabór do grupy liczącej około 10 osób. Każdy z uczestników najpierw przechodzi kilka zajęć diagnostycznych, po czym uczestniczy w zajęciach grupowych.

Osoby uczestniczące w terapii uczą się rozpoznawania tych symptomów związanych z syndromem DDA. Zachęcam te osoby, które chciałyby porozmawiać o swoich problemach, które są DDA, u których alkoholizm ich rodziców ma wpływ na ich obecne funkcjonowanie by zgłosili się do poradni – mówi Józef Leśniak, specjalista terapii uzależnień, który w Monarze pracuje od 25 lat i prowadzi zajęcia.

Po indywidualnych dwóch – trzech sesjach diagnostycznych taka osoba jest kwalifikowana do grupy, w której zajęcia odbywają się przez rok, jeden raz w tygodniu Podczas zajęć uczestnicy rozmawiają o sobie, o swojej przeszłości, o tym co ich boli w dorosłym życiu. Udział w zajęciach jest bezpłatny.

Jak mówi prowadzący, Dzieci Dorosłych Alkoholików często nie są świadome swoich dysfunkcji, „skrzywionego” zachowania i postrzegania świata. Tylko dzięki rozpoznaniu tych symptomów mogą zacząć swój świat naprawiać. Najczęściej samodzielne próby poradzenia sobie z tymi problemami kończą się niepowodzeniami.

Osoby zainteresowane mogą zgłaszać się do poradni Monar przy ulicy Wolności, vis a vis starego szpitala przy ulicy Żeromskiego. Można też umawiać się telefonicznie pod nr tel. 75 647 3390.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz

Cień 8-01-2010 11:32
Alkohol na kartki sprzedawać i surowo karać za nielegalne posiadanie alkoholu, to nikt nie będzie cierpiał. Zrobić tak, że jak ktoś będzie potrzebował alkohol na jakaś okazję, niech złoży podanie i wtedy po rozpatrzeniu podania, albo się napije, albo nie. Za każde rozpatrzenie podania można pobierać opłatę i państwo też zarobi.
~x do Cień 8-01-2010 11:56
A świstak będzie siedział i naklejał banderole.
~ 8-01-2010 12:09
DDA to dosyc nowe pojecie. Wczesniej nikt nie zastanawial sie nad doroslymi, ktorzy w dziecinstwie cierpieli, bo mama/tata/oboje naduzywali alkoholu. Dzisiaj dostrzega sie tych ludzi i ich problemy.Monarowi chwala za to.Ja tez jestem za prohibicja w takim kraju jak Polska. Tu sie nie umie pic.Tu sie CHLEJE NA UMOR.
~DDA 8-01-2010 12:15
Kim są DDA - dorosłe dzieci alkoholików? Wbrew pozorom problem dotyczy nie tylko osób dorastających w rodzinach alkoholowych. Należy raczej uwzględniać wszystkich, którzy wychowywali się w rodzinach dysfunkcyjnych, gdzie obecna była przemoc fizyczna, psychiczna i/lub seksualna (której doświadczali bądź byli jej świadkami), gdzie nie zaspokajano podstawowych potrzeb dziecka czy nadmiernie przeciążano obowiązkami. Co wspólnego mają ze sobą ludzie dorastający w tak trudnych (ale jakże różnych) warunkach? I czy w ogóle można mówić o jakimś marginesie wspólnych doświadczeń? Czy aby nie za dużo różnorakich problemów wrzucamy do jednego worka o nazwie „syndrom DDA”? Centralnym problemem DDA jest upośledzenie zdolności do wchodzenia w bliskie relacje z ludźmi i niska samoocena (często maskowana osiągnięciami zawodowymi). Aby to zrozumieć, warto spojrzeć na takie osoby z perspektywy małego, zranionego dziecka, które rozwija się w skrajnie nieprzyjaznym i nieprzewidywalnym środowisku rodzinnym. Już jako kilkuletnie dzieci są świadkami scen, które znacznie przerastają ich możliwości rozumienia czy emocjonalnego poradzenia sobie z nimi (ciągłe awantury, bicie, wyzwiska). Jednym ze sposobów na uporanie się z nieznośną codziennością jest odcięcie się od przykrych emocji (strachu, wściekłości, wstydu, bezradności). To jednak wymaga dużej samokontroli, a ceną jest utrata spontaniczności i zepchnięcie nieprzyjemnych uczuć do nieświadomości (a tam żyją one własnym życiem). Problem w tym, że we wczesnym dzieciństwie tworzą się wzorce późniejszych relacji z ludźmi. Rodzaj wewnętrznego filtra, okularów, które bardziej lub mnie zniekształcają rzeczywistość i których nie tak łatwo później się pozbyć. Dziecko dorasta, rzeczywistość się zmienia, ale emocjonalne nawyki pozostają. To co służyło przetrwaniu w rodzinie alkoholowej, uniemożliwia teraz normalne funkcjonowanie. Dorosłe już dziecko alkoholika cierpi na chroniczny brak poczucia bezpieczeństwa w otaczającym świecie, brak zaufania do ludzi, ciągłą potrzeba kontrolowania siebie. Żyje w nieustannym napięciu, w oczekiwaniu na coś nieprzyjemnego, co wydarzyć się przecież musi (tak jak kiedyś, gdy nie wiadomo było w jakim stanie ojciec wróci do domu i co się stanie potem).
~sami macie 8-01-2010 12:28
sami jestescie CBA, ESP czy inny ABS i co k jeszcze wymyslą efbiaj ?
~Do Cień 8-01-2010 12:40
Czlowieku wspolczuje ci
~do Cienia 8-01-2010 12:43
Do Cienia: jestem ZA ZA Za Za!!!! W Polsce nie umie sie pic. Tu sie CHLEJE. Czyli jakie jest wyjscie? Czytaj wyzej: Cien ma dobry pomysl.A ktos, kto sie upija i rozrabia, krzywdzi rodzine itp. dostanie na takie podanie odmowe. Moze byc na pismie-beda stworzone nowe miejsca pracy w takich biurach alkoholopodaniowych.Nic dodac, nic ujac.Poczytajcie dzisiejsze wiadomosci: po pijaku ucinaja glowy....kradna...rozrabiaja...powoduja wypadki. Wiec jaka jest rada? Reglamentacja.Wiadomo, ze ci, ktorzy pija "do okazji" dobre winko albo kieliszeczek szampana ( naleze do takich) ucierpia, bo musza zlozyc podanie. Hehehe...zarty na bok. Mi opadaja rece na pijanstwo w tym kraju.
~brr 8-01-2010 13:01
super w monarze brr..niech sie zajmą narkomanami -juz ich chyba wyleczyli
~do Cień 9-01-2010 0:46
i suchego niemieckiego obywatela,calkiem was porabalo to co wymyslacie jest nie realne jak macie troszke oliwy w waszych glowkach to zastanowcie sie co piszecie,pozdrawiam
~do Cień 9-01-2010 0:50
cd,przypomnialo mi sie jak pisales ,jak chetnie jezdzisz do czech na piwko,czyzby piwskiem nie mozna sie uchlac?
~POLAK POTRAFI 9-01-2010 2:51
jak wyzej
Cień 9-01-2010 12:17
Tak- jedno piwo piję dwa dni raz na dwa miesiące i nie jeżdżę do Czech po piwo, tylko jak przejeżdżam przez czechy, to kupię sobie dwa góra cztery piwa.
~ 9-01-2010 18:38
hehehe....ten "niemiecki obywatel" to pewnie ja...otoz jestem Polakiem jak najbardziej: z krwi i kosci. A to, ze pracuje i zyje od 25 lat za granica o niczym nie swiadczy: dobrze mi tu. Bardzo dobrze.A wiesz, czemu wyjechalem? przez pijanstwo i zlodziejstwo, oraz religijna glupote w Polsce. I nie zaluje. Pozdrawiam.A Cienia pozdrawiam naprawde i szacuneczek.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group